• Bardzo zmysłowa impreza: London Burlesque Festival 2015

    Wielkimi krokami zbliża się London Burlesque Festival, a na nim? Burleska, boyleska i nerdeska. O co w tym wszystkim chodzi? Opowiada Król Burleski – Chaz Royal.

    London Burlesque Festival od lat rozpala do czerwoności międzynarodową publiczność. Drażni zmysły pokazami na najwyższym poziomie, skupia artystów burleski z całego świata (w tym roku w dwóch pokazach będzie można zobaczyć Polkę – Red Juliette), a także przesuwa granice gatunku. Miłośniczki i miłośnicy kabaretu, cyrku czy wytatuowanych dziewczyn podczas tej imprezy z pewnością znajdą coś dla siebie. Festiwal rozpocznie się 15 maja i potrwa do 31 maja. Bilety wyprzedają się bardzo szybko, fan(k)i burleski powinny/powinni się więc pospieszyć, by nie przegapić okazji zobaczenia naprawdę wyjątkowych występów.

    Teaser:

    Bilety dostępne są pod tym adresem.

    Łowcy okazji mogą nabyć wejściówki w serwisie Groupon.

    ***

    Dzisiaj moim gościem jest Chaz Royal – twórca festiwalu i producent pokazów burleski, które rozgrzewały sceny niemal na całym świecie.

    Nat: Skąd wzięła się Twoja facynacja burleską?

    Chaz Royal: Jeszcze przed boomem na burleskę byłem fanem pin-upu oraz gatunku w wydaniu bardziej vintage. Imprezy zacząłem produkować w 2002 roku, wtedy ruszyłem z pokazami przez Kanadę i Stany Zjednoczone. W 2004 zrobiliśmy tournee po Wielkiej Brytanii, Niemczech i Szwajcarii. W 2007 miałem na swoim koncie ponad 500 spektakli i rozpocząłem prace nad London Burlesque Festival. Od tamtego czasu branża rzeczywiście się rozrosła, a festiwal stał się jej wielką częścią – nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale na całym świecie. London Burlesque Festival jest jedynym przedsięwzięciem na taką skalę, a z pewnością najbardziej wpływowym.

    N: Jak zdefiniowałbyś gatunek?

    Ch. R.: Burleska jest dla mnie rozrywką w najczystszej formie. Prowokuje, a jeżeli robiona jest dobrze, staje się doskonałym medium do przekazania tego, co ma do powiedzenia artyst(k)a.

    London Burlesque Festival

    N: Czym dla Ciebie jest burleska teraz?

    Ch. R.: Nadal jest moją pasją, ale patrzę bardziej na jej przyszłość, nie skupiając się zbytnio na tym, co już bylo. Jako producent eksperymentuję z nowymi gatunkami czy spektaklami tematycznymi. To bardzo oddolny proces, w którym chcę skupiać się przede wszystkim na artystach i na tym, co mają do zaprezentowania.

    N: Jaka jest różnica pomiędzy burleską a neo-burleską? Skąd w ogóle wziął się człon „neo”?

    Niektórzy są przekonani, że prawdziwa burleska skończyła się w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, ale to nie tak. Oczywiście, w latach 1970-1990 nie była zbyt widoczna, ale nie oznacza to, że nie było jej wcale. Pokazy i to, co działo się w ramach gatunku, odbywały się po prostu na mniejszą skalę, w nieco inny sposób. Upodobanie do stylu vintage odradzało się w ludziach z roku na rok, szczególnie pomogły tu internet i media społecznościowe – każdy mógł podzielić się swoją pasją i dorzucić swoje trzy grosze.

    Neo-burleska była terminem używanym głównie przez dziennikarzy do opisania burleski z lat 1998-2003.  Współcześnie używa się go do mówienia o występach, które przełamują bariery garunku, są nieco bardziej ostre, szokujące i szalone. Powiem szczerze, że nie sam nie jestem zwolennikiem tego terminu.

    N: Oczywiście – gatunek się zmieniał. Ale jak ostatnimi czasy zmienił się stosunek ludzi do burleski?

    Ch. R.: Scena rozrasta się z roku na rok, pojawia się coraz więcej amatorów tego gatunku. Jednak to, co robię jako Chaz Royal, czyli London Burlesque Festival, World Burlesque Games czy The Burlesque Ball, a także to, co robimy podczas Fringe w Edynburgu wciąż stanowi punkt odniesienia. Rocznie aplikuje do nas około 1000 artystów, z których zapraszamy do współpracy maksymalnie dwustu. Rocznie wypuszczamy ponad 100 pokazów. To z pewnością świadczy o rosnącej popularności gatunku.

    London Burlesque Festival

    N: Najlepsze miejsca, by doświadczyć burleski to…?

    Ch. R.: Zdecydowanie London Burlesque Festival. Każdy wieczór jest tu wyjątkowy.

    N: Jaka jest myśl przewodnia tegorocznej edycji?

    Ch. R.: „Chodźcie, chodźcie, chodźcie! A potem przyjdźcie jeszcze raz…” (śmiech) W tym roku festiwal trwa aż 17 dni, a pokazy oferują naprawdę bardzo dużą różnorodność.

    N: Kto najczęściej zasiada na widowni?

    Ch. R.: Ludzie w przedziale wiekowym 25-55 lat, głównie kobiety w grupach, pary, dziewczyny, które przyszły w ramach wieczoru panieńskiego. Pojawiają się też nasi wierni fani, celebryci, osoby z branży i dziennikarze z całego świata. W tym roku oczekujemy ponad 6000 widzów.

    N: Powiedzmy, że ciekawi mnie burleska, ale nigdy nie widziałam pokazu na żywo. Czy London Burlesque Festival jest dla mnie? 

    Ch. R.: Zdecydowanie tak! Moja rada? Przyjdź na co najmniej 3 pokazy w trzech różnych lokalizacjach. Urok tegorocznej edycji polega na tym, że spektakle tematyczne odbywają się w wielu miejscach, dzięki czemu możesz doświadczyć i klasycznej burleski, i czegoś bardziej szalonego.

    N: Jakie są wiodące trendy we współczesnej burlesce?

    Ch. R.: Ostatnio pojawiło się bardzo dużo grup tanecznych w kiepskich stylizacjach i jeszcze gorszymi podkładami muzycznymi. Nie cierpię pokazów, w których pojawia się przewidywalna, mainstreamowa muzyka. Jeżeli jeszcze raz będę zmuszony wysłuchać Feeling Good Michaela Bublé, to się powieszę.

    Zdecydowanie nie jestem fanem.

    N: Patrząc na program London Burlesque Festiwal 2015, widzę, że pojawia się wielu artystów-mężczyzn. Czy jest jakaś różnica w kobiecym i męskim podejściu do burleski?

    Ch. R.: To jest po prostu inna estetyka, która nie każdemu się spodoba, ale generalnie uwielbiają ją dziewczyny i geje!

    London Burlesque Festival

    N: Myślisz, że faceci wkrótce przejmą ten gatunek?

    Ch. R.: Nie, nigdy. Musimy sobie uświadomić, że męska scena burleski jest zbyt mała, by rzeczywiście mieć jakikolwiek wpływ na cały gatunek. To raczej ciekawostka.

    N: Czy w kwestii tożsamości płciowej czy orientacji seksualnej burleska posuwa się nieco dalej niż tradycyjne podziały?

    Ch. R.: O tak, obecnie ten gatunek uprawia coraz więcej osób queer. We współczesnej burlesce pojawia się sporo nawiązań do dragu, przesuwania granic płci i igrania z przyzwyczajeniami publiczności.

    N: Jeżeli już mowa o artystach, jakie cechy musi mieć dobry artysta burleski?

    Ch. R.: To ktoś, kto używa swoich umiejętności i seksualności, by zbudować przekaz, który przy okazji będzie elektryzujący dla publiczności. Burleska to sztuka wywoływania reakcji. London Burlesque Festival jest bardzo zróżnicowany, a nasza publiczność to uwielbia.

    Sam pracuję tylko z artystami, którzy oferują mi „pełny pakiet” – żyją tym, co robią. Nigdy nie podpiszę się pod amatorszczyzną.

    N: Co w burlesce najbardziej rozbudza Twoje zmysły?

    Ch. R.: Różnorodność. Uwielbiam to, że London Burlesque Festival gromadzi co roku ponad setkę artystów, z których każdy wnosi do przedsięwzięcia inną wartość. Podczas festiwalu nie zobaczysz dwa razy tego samego pokazu!

    N: To nie tajemnica, że burleska jako gatunek wpływa na takie dziedziny, jak przemysł rozrywkowy, moda, muzyka czy sztuki wizualne. Czy działa to też w drugą stronę – to, co jest popularne teraz, znajduje swoje odzwierciedlenie w burlesce?

    Tak, i dokładnie o to nam chodzi. Burleska czerpie ze wszystkiego, co dzieje się dookoła, przepracowując pewne stereotypy i trendy na swoją modłę. Gatunki i style przenikają się, nie są „czyste”. Oczywiście, są w branży i puryści, którzy wykonują klasyczną burleskę do muzyki vintange.

    Indywidualność i oryginalność są tu jednak najważniejsze. Jeżeli ktoś kopiuje czyjś styl, spotyka się to z dużą dezaprobatą. Niektóre trendy też się po prostu „zużywają”…

    N: Jak w trzech słowach opisłabyś przyszłośc burleski?

    Ch. R.: London Burlesque Festival!

    ***

    Program London Burlesque Festival 2015

    Literatura kontekstowa: Kobiety w kieliszku

    [zdjęcia: mat. prasowe LBF 2015]

    This article has 2 comments

    1. […] – cz. 1; cz. 2, twórcami [email protected] Vagina Dentata – cz 1; cz. 2 oraz Chazem Royalem – królem burleski. Kogo najchęniej widzielibyście jako bohatera/bohaterkę kolejnego […]

    2. Crazy Two wrote:

      Cieszę się, że mają miejsce inicjatywy, propagujące burleskę. Dla wielu ludzi burleska kojarzy się jeszcze z „wyuzdanym tańcem erotycznym”, a nie ma chyba nic bardziej mylnego. Burleska to przede wszystkim niezwykła umiejętność łączenia zmysłowości cielesnej w sztukę i artyzm, gdzie nie ma miejsca na prymitywny flirt. Dita Von Teese jest prawdziwym dowodem na to, że burleska to przede wszystkim sposób na przekazywanie emocji, zabawa formą oraz niezwykły występ sceniczny podczas którego można się wiele o sobie dowiedzieć.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr