• Nagroda EROtrendy 2014 – moje typy

    Jak pewnie jeszcze nie wszyscy wiedzą, od 3 lutego trwa głosowanie w konkursie o Nagrodę Konsumentów EROtrendy 2014 i żadna to tajemnica, że Proseksualna też startuje w tych wyborach. Erotyka jest trendy, targi są trendy i Proseksualna też jest trendy. Ponadto nie obowiązuje mnie cisza przedwyborcza, dlatego dziś powiem wam, jak głosowałam w tym plebiscycie…

    Organizatorzy targów EROtrends podczas tegorocznej edycji postanowili zorganizować EROgalę i nagrodzić tych, którzy wyznaczają trendy w EROerotyce, EROzdrowiu i EROlajfstajlu. Jeszcze do niedawna konsumenci – i z tym słowem mam problem w kontekście mojej kandydatury, bo o ile mi wiadomo, konsumpcja jest wtedy, kiedy ja wytwarzam coś, za co ktoś inny chce płacić, by móc to konsumować (zatem widzicie – jeżeli oglądacie porno w internetach i to za darmo, w świetle tej teorii nie jesteście konsumentami pornografii) – mogli zgłaszać swoich kandydatów w poszczególnych kategoriach. Zgłoszono i mnie, za co bardzo dziękuję. Wracając jednak do konsumpcji – nie o pieniądze tu chodzi. Chodzi o w gruncie rzeczy ciekawą formułę, angażującą tych, dla których tematy okołoseksualne są bardziej frajdą niż tabu.

    Dla mnie są niemałą frajdą, dlatego również postanowiłam zagłosować. Kandydatów jest sporo, a w każdej kategorii może być tylko jeden laureat. Całe szczęście system dopuszcza możliwość niegłosowania we wszystkich wymienionych kategoriach, bo z dwiema miałam problem. Jakie są moje typy?

    Najlepszy sklep erotyczny: tu nikogo nie zaskoczę – zaprzyjaźniony queer sex shop Kinky Winky. Za to, że ze sobą miło współpracujemy, za brak wibratorów przypominających protezy członka oraz mainstreamowego porno w ofercie oraz za otwartość na erotykę nieheteronormatywną. Ponadto Kinky organizuje dla swoich głosujących konkurs z nagrodami – więcej info tutaj.

    Najlepszy produkt erotyczny: to moja pierwsza problematyczna kategoria, bo na dobrą sprawę nie mam porównania – w mojej sypialni zagościł tylko Stronic Zwei i prezerwatywy Unimil, ale żadne z nich nie zatrzęsło moim światem. Producenci pozostałych gadżetów jeszcze mają szansę mnie przekupić, ale póki co nie głosowałam w tej kategorii.

    Najlepszy wortal: mój typ to ktoś, kto – w przeciwieństwie do innych kandydatów – nie będzie kusił nagrodami rzeczowymi, ale postanowił podarować głosującym… swój czas. Głosowałam na Proseksualną.pl (wiem, że was zaskoczyłam, ha!). Nie ma nic złego w nagrodach rzeczowych, sama bardzo lubię, ale niniejszym oświadczam, że jeżeli zostanę laureatką nagrody EROtrendy 2014, zorganizuję dla chętnych (i poprowadzę!) jednodniowe, darmowe warsztaty kreatywnego pisania o seksie. Wiem, że tego chcecie. Wiecie, że to jest hot. Na warsztatach będzie trochę motywacji, czyli tego, jak zacząć pisać, będzie o publikowaniu w sieci, będzie trening praktyczny oraz wprowadzenie do recenzowania seks-gadżetów. Ale to jeszcze nie wszystko, co mam w moim warsztatowym zanadrzu. I naprawdę będzie mi bardzo miło, jeżeli zagłosujecie właśnie na mnie, bo już niejednokrotnie udowodniliście mi, że to co robię, ma sens.

    Najbardziej seksowna bielizna: nie głosowałam. Gacie muszę pomacać, żeby uwierzyć. Poza tym z projektantami zgłoszonych producentów mamy chyba inne wizje seksowności.

    Najlepszy klub lifestylowyHaH Art & Music Club. Bo sama mam czasem taki lajfstajl, że w Poznaniu z księżniczkami tańczę do Beyonce.

    Najlepszy artysta erotyczny: Erika Lust. Bo, jak już pisałam tu i tu – kiedyś się z nią ożenię. Poza tym serio uwielbiam jej nowy projekt XCONFESSIONS. Chciałabym, żeby została nagrodzona za to, co zrobiła dla kobiecej pornografii alternatywnej.

    Organizacja pożytku publicznego: Kampania Przeciw Homofobii. Bo 2003 rok z kampanią w ich wykonaniu odmienił życie wielu osób.

    To moja lista zwycięzców – a nawet jeśli nie wygrają, to i tak w moim osobistym zestawieniu pozostaną kim?! Pozostaną zwycięzcami!

    Więcej o samej nagrodzie: klik. A głosowanie trwa tutaj.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr