• Jak kusić, wabić i nęcić?

    W uwodzeniu, burlesce czy striptizie nie ma nic „normalnego”. I o to w tym wszystkim chodzi! Nic nie stoi więc na przeszkodzie, abyś raz na jakiś czas spróbowała w sypialni czegoś nowego. 

    Dlaczego od dawna fascynuje mnie świat burleski oraz przebieranek? Przede wszystkim dlatego, że oferuje wizję kobiety nieudomowionej, niezależnej, władającej tłumem, ale też pełnymi garściami czerpiącej ze swojej seksualności i dzięki temu rozbuchaniu porywającej tłumy. Albo jednostki. Co tu dużo mówić, ja też jestem z edycji kolekcjonerskiej…

    Do czego jednak zmierzam? A do tego, że w mojej wizji erotyki kobieca siła jest bardziej podniecająca niż poddanie. Co nie oznacza, że siła ta może być prezentowana również przez submisywność.

    Jeśli nie striptiz, to co? 

    Burleska! Choć w striptizie jest bardzo dużo dramatu, napięcia i oczekiwania, na moje oko brakuje mu teatralności, którą oferuje burleska. Sama bardzo lubię teatralność i uważam, że nie ma nic złego, aby raz na jakiś czas wprowadzić ją do sypialni. Jak ma być teatr, to wolę taki przed niż w trakcie – bo w seksie nie ma nic gorszego niż udawanie przyjemności i symulowanie orgazmu.

    Zabawa inspirowana burleską jest przyjemną alternatywą dla tańca na kolanach partnera, bo pozwala całą uwagę skupić na występującej kobiecie.

    Aby zrobić prywatny pokaz, nie musisz być zawodową performerką, która spędza długie godziny na sali treningowej. Od umiejętności tanecznych czy sprawności fizycznej, w uwodzicielskiej burlesce bardziej liczy się… wrażenie.

    Co i jak? 

    Przygotowując się do wielkiego show, sięgaj po wszystko, co cię inspiruje – muzykę, kostium, rekwizyty, tematy przewodnie. Być może masz w głowie ukochane teledyski, kultowe sceny ze starych filmów, a może własne erotyczne scenariusze, które tylko czekają, aby wcielić je w życie? Inspiracją mogą być równie dobrze przedmioty fetyszyzowane, styl pin-up.

    Zastanów się, jaka jest twoja erotyczna persona – czy woli flirt, czy kop energetyczny? Kusi i uwodzi, a może preferuje humor? Jak jej osobowość wpływa na to, jak się porusza? Sama kiedyś wygrałam zakład z moim partnerem. Przegrany miał wykonać rozbierany pokaz do utworu wybranego przez zwycięzcę. Nie ułatwiłam mu tego zadania i wskazałam… Lay All Your Love on Me w wersji z musicalu Mamma Mia. Chyba możesz sobie wyobrazić, że do takiego kawałka nie da się przygotować pokazu „na serio”? Nawet w filmie cała choreografia jest po prostu idiotyczna – i właśnie z takimi smaczkami można się całkiem nieźle bawić.

    Współczesna femme fatale? Feminist fatale!

    Przebieranki, striptiz czy uwodzenie nie są antyfeministyczne, o ile sama zainteresowana czerpie z tych aktywności radość i nie wprowadza ich wyłącznie po to, by zadowolić partnera, bo „Cosmo tak kazało”. W grze w uwodzenie nie chodzi bowiem o doświadczenie tylko jednej strony – w końcu zarówno ty i pratner(ka) jesteście w tym razem. Najważniejsze, by pamiętać, że uwodzenie ubiorem czy zachowaniem to nie przymus, a wybór. A przy okazji – świetna rozrywka.

    No i po takim pokazie publiczność może dotknąć tancerki!

    Marka Me Seduce i ja chcemy cię zainspirować

    Oto nadszedł czas na kolejną i bardzo uwodzicielską Akademię Testerów! W odsłonie czerwcowej, razem z marką Me Seduce, zapraszamy do wypróbowania nasutników – ozdobnych nakładek na sutki wykonanych w Polsce z najwyższej jakości materiałów, w tym antyalergicznego silikonu.

    Pięć testerek (chociaż mogą być też testerzy, nie oceniam!) będzie miało okazję podzielić się swoją opinią o nasutnikach.

    Co zrobić, aby wziąć udział w burleskowo-uwodzicielskim testowaniu? 

    1. Wybierz swój wymarzony model z pięciu zaprezentowanych poniżej:

    Nasutnik Me Seduce 1

    Nasutnik Me Seduce 2

    Nasutniki Me Seduce 3

    Nasutnik Me Seduce 4

    Nasutnik Me Seduce 5

    Nie możesz się zdecydować? Wybierz dwa!

    2. W komentarzu pod tym wpisem napisz, dlaczego wybrane nasutniki pasują do twojej erotycznej persony czy klimatu, który chciałabyś stworzyć podczas swojego prywatnego pokazu.

    3. Bądź gotowa w wyznaczonym terminie podzielić się ze mną oraz czytelni(cz)kami Proseksualnej wrażeniami z testowania nasutników!

    4. Upewnij się, że w polu do tego przeznaczonym, podałaś prawidłowy i często sprawdzany adres e-mail (nie zostanie on upubliczniony) – z wybranymi testerkami kontaktuję się wyłącznie drogą e-mailową.

    Zgłoszenia przyjmuję do poniedziałku, 15 czerwca 2015, do godz. 23:59 – nie przegap!

    Wytypowane osoby otrzymają wybrany przez siebie zestaw nasutników (jeżeli zapałałaś pożądaniem do dwóch modeli, otrzymasz jeden z dwóch preferowanych). Me Seduce roześle egzemplarze Pocztą Polską.

    AKTUALIZACJA

    Nabór testerek do czerwcowej odsłony Akademii zakończył się, zaproszenia zostały rozesłane. Sprawdźcie maile!

    Czerwcową Proseksualną Akademię Testerów sponsoruje

    Me Seduce Bielizna stworzona do uwodzenia…

    Po inne produkty zajrzyj do sklepu marki!

    This article has 28 comments

    1. von_krolock wrote:

      wybrałabym 1, ponieważ najbardziej pasowałyby do mojego czarnego, mrocznego stylu. jestem laską, która jak tylko praca pozwala, chodzi w glanach, a szpilki zakłada tylko do łóżka ;) facetowi odstawiłabym „gothleskę”, do nasutników obowiązkowo pończochy w pajęczyny, pasek i jeden z wielu gorsetów, bo uwielbiam być kobietą przez nie uciśnioną. a do całego show niezwykle erotyzujący kawałek Nightwish „Slow, love, slow”, chyba napisany do rozbierania się. tym razem wszystko odbyłoby się jednak bez świeczek. Chociaż szalenie nastrajają, to są niezwykle niebezpieczne przy szaleństwach z długowłosymi panami. yep, swądzik lekko spalonych włosów już jest mniej seksi, chociaż mieliśmy prawdziwy „sex on fire” :D

    2. ollenka4 wrote:

      Po 10 latach związku weszłam w nowy okres życia… nowy, cudowny Partner, rozbudzanie (w końcu!) swojej seksualności, uczenie się, że sex: tak, jest dla ludzi, tak jest przyjemny, tak jest dla mnie! Żałuję tych straconych lat i Partnera, który nie potrafił doprowadzić mnie do rozkoszy… Teraz jestem głodna, chłonna, ciekawa… chcę więcej i więcej. Z Partnerem z wielkim szacunkiem uczymy się Siebie nawzajem, swoich ciał i oczekiwań. Pragnę zaciekawić Go… wzorem nr 1… o ile baaaaardzo dba o moje „doły” to trochę zapomniał o biuście – taki nasutnik od razu naprowadziłby Go na odpowiedni tor…. ;)

    3. Santi wrote:

      Do mnie – pikantnej i zorientowanej na mroczny świat uwodzicielskiego BDSM oczywiście najbardziej pasuje zestaw 5! I taki chętnie bym wytestowała. Czerń i złoto odpowiadają sposobom na jakie lubię być rozpieszczana. Pokaz? Ja najbardziej lubię czytać na głos partnerowi swoje włąsne opowiadania… W tym wypadku gorset i taka biżuteria pasowałyby idealnie.

    4. baska80 wrote:

      A ja chcialam tylko powiedziec ze z tej firmy mialam jedne nasutniki i niestety po chwili noszenia straszne problemy zdrowotne…. do dzisiaj mam slady na piersiach i strach przed takimi eksperymentamu. Prosze najlepiej do zdjec dolaczyc certyfikat kleju czy jakiegos silikonu ktorego uzywaja do produkcji…. ja staralam sie uzyskac taki dokument niestety bezskutecznie…. wniosek te produkty nie sa przebadane wiec kobiety uwazajcie bo konsekwencje moga byc duuuuźzzzzzeeeeee

      1. meseducelingerie wrote:

        Szanowna Pani, bardzo nam przykro, że trafiła Pani na złej jakości nasutniki, na rynku jest wiele chińskich zamienników. Nie przypominamy sobie, aby ktokolwiek do nas dzwonił z uwagami co do tego produktu, dlatego zapamiętalibyśmy Panią, gdyby była taka reklamacja lub spostrzeżenie do produktu. Prace nad produkcją nasutników trwały ponad rok, ponieważ szukaliśmy silikonu, który odpowiadałby jakością tzn. mocno trzymał, a jednocześnie nie brudził i nie uczulał. Po wielu próbach udało nam się uzyskać pożądany efekt. Jednocześnie chcemy zaznaczyć, że nasutniki są ręcznie wykonywane w Zabrzu, a nie sprowadzane z Chin jak większość na rynku europejskim.

        1. Baska80 wrote:

          Nasutniki zamowilam na stronie http://www.sklep.me-seduce.pl zdaje sie ze to wasza strona wiec wychodzi mi na to ze sa jednak sprowadzone z Chin. Reklamowalam je rowniez telefonicznie i zdaje sie ze rozmawialam z pania Justyna nie pamietam nazwiska. Wtedy to spokojnie wyjasnilam o co chodzi i poprosilam o certyfikat ktorego do dnia dzisiejszego nie otrzymalam i wcale mnie to nie dziwi… prosze nie oszukiwac nastepnym razem klienetek bo jest to poprostu nieuczciwe a ja moge jedynie wydac na was ocene negatywna… nie polecam

    5. An. wrote:

      Zdecydowanie wybrałabym numer jeden, który swoim kolorem kojarzy mi się z ponadczasową elegancją i nylonowymi pończochami, które uwielbiam.
      Dlaczego uważam, że do mnie pasuje?
      W burlesce nie chodzi tylko o to, o co chodzi w striptizie – o samo podniecenie partnera i kuszenie. Chodzi o zdobycie pewności siebie, nauczenie się eksponowania własnych zalet, kontroli nad własnym ciałem. To właśnie ćwiczę wieczorami w sypialni, czy to przed lustrem, czy przed partnerem. To co mam na sobie podczas takiego prywatnego „pokazu” zawsze musi być dopracowane, musi mi się podobać i pokazywać to, co mam najlepszego. Takiej biżuterii jeszcze nie posiadałam, chociaż od dłuższego czasu przymierzałam się do zakupu jej. Jednak w internecie nie ma zbyt wielu opinii o produktach konkretnych marek a zastanawiającym jest jak wytrzymały jest taki sylikon. Może to by była dobra okazja, by nabyć taki produkt.

      Pozdrowienia. :)

    6. XYZ wrote:

      Podoba mi się numer 3, ponieważ jest uroczy i bardzo naturalny.
      Przypomina miłe chwile spędzone na łonie natury, kiedy na kocu plotłam wianki z kwiatków. Pamiętam, że mój chłopak mówił mi wtedy, że najbardziej lubi mnie taką naturalną, bez makijażu.
      Takie gadżety również sprawiają kobietę bardziej naturalną – bez stanika, a jeszcze ten kwiatowy motyw… ;)

    7. Rita wrote:

      nie umiem zdecydować, ale to już chyba cecha mojego charakteru, że tuż obok zadziornej rockowej duszy, nadal dość nieśmiała, urocza i dziewczęca – 3. pasujące do krwistej czerweni mojej ulubionej szminki i przywodzacej mi na myśl określenie „Margaretka!”, którym czasem jestem obdarzona lub 5 w czerni zawsze do.. twarzy ;P

      Nudy wręcz nieznoszę, myślę, że byłaby to bardzo inspirująca zabawa i test, którego przebieg mógłby testerów zaskoczyć ;p

    8. patata wrote:

      Zawsze miło dostać jakiś darmowy gadżet, więc nawet zawahałam się, czy nie wziąć udziału w akademii. Ale nie, przejrzałam stronę marki i mój dobry smak się buntuje. Moja erotyczna persona (młoda dziewczyna uwielbiająca gry i erotyczne przebieranki) nie czuje się targetem tej bielizny.

      Drogie Me Seduce, sprzedawanie burleski zdjęciami w estetyce taniego porno to strzelanie sobie w stopę. Jestem bi, a jednak te dwie kule doczepione do klatki piersiowej modelki o plastikowej skórze są dla mnie zupełnie aseksualne. Głównie dlatego, że nie mam fetyszu lalek i manekinów. Ech, grafik płakał, jak retuszował. Wiecie, klient patrząc na estetykę Waszej strony powinien czuć, że oto ktoś stworzył markę skrojoną specjalnie dla niego. A ja ze zdjęć wnioskuję, że Waszym targetem jest pan Zbyszek spod budki z piwem. Zainspirowany swoją ulubioną filmografią postanowił zostać hydraulikiem i teraz czuje się oszukany, bo młode studentki chodzące po domu w stringach i niebotycznych szpilkach wcale nie wzywają go nie mając pieniędzy na zapłatę. Czuje się też oszukany przez żonę, bo powinna jęczeć od jego męskości, a nie jęczy. Ale niech jej będzie, raz na dwadzieścia lat się wykosztuje, to może cycki żonki też się zrobią takie bombowe od tych fikuśników, a przynajmniej będzie musiała się odwdzięczyć.

      Polecam artykuł sprzed dobrych siedmiu lat, kiedy przerabialiśmy te same bolączki w ramach raczkującego brafittingu http://balkonetka.pl/2008/08/17/jak-fotografowac-bielizne-grzechy-glowne/#. Problem niby trywialny, niektórzy mogą przecież lubić świecące usta i manekinową skórę. Ale zaryzykuję twierdzenie, że sięga jednak głębiej i wciąż czekamy, aż kobieta naprawdę stanie się podmiotowo targetem sprzedawanych jej produktów. Nie tylko na zasadzie „nigdy nie będziesz tak gładka i jędrna jak pani ze zdjęcia, ale jak to na siebie nałożysz to będziesz prawie tak sexy jak aktorki, na które on patrzy”.

      1. tabs wrote:

        Mam dokładnie takie samo wrażenie, zarówno same nasutniki jak i strona producenta są dość tandetne. Az się zdziwiłam, że Nat współpracuje z taką marką.

      2. meseducelingerie wrote:

        Dziękujemy za spostrzeżenia. Prace nad wyglądem i funkcjonalnością strony www są w toku. Weźmiemy pod uwagę Państwa sugestie.

    9. 4. Bo… jest tak samo delikatna a zarazem wyuzdana jak ja. Idealnie będzie współgrać z moimi cudnymi majteczkami. Widzę się jak ubrana tylko w nie i majteczki służę mojemu Panu w jego najciemniejszych odsłonach wyobraźni. Założę się że dzięki nim mój pobudzony Pan przeniesie nas tam gdzie jeszcze nie byliśmy…

    10. Megi wrote:

      Nasutnik? Jeszcze nigdy nie próbowałam, tak wiele rzeczy jeszcze przede mną. Wybieram 1 lub 2. Dlaczego? Wzór i kolor idealnie pasują do mojej całkowicie przejrzystej bluzki, którą ze wstydem ukrywałam w głębi szafy. Zaczęłam uczyć się burleski, planujemy za jakiś czas wystąpić na scenie. To będzie właściwy moment na ich wypróbowanie. Ale wcześniej…. myślę, że nie wytrzymam i na pewno będę chciała przećwiczyć układ przed Ukochanym. Trzymajcie kciuki, żebym powaliła go na kolana :)

    11. Pełna nadzieji wrote:

      Wybieram nr 1 albo 5. Akurat te, bo najbardziej trafiają w estetykę moją i mojego narzeczonego, są po prostu najładniejsze i najbardziej pasują do mojego stylu. A w ogóle, bo jakiś czas temu temperatura w naszym łóżku drastycznie opadła i chyba nadal opada :( Nie wiem co się dzieję, ale bardzo chciałabym to zmienić. Nigdy nie korzystałam z uroków seksownej bielizny/dodatków, licząc na własne wdzięki, ale może to pomoże?

    12. Lady Pasztet wrote:

      Z chęcią przygarnę egzemplarz nr 2 lub 5, gdyż mój dotychczasowy zestaw nasutników z piórkiem uległ zniszczeniu… a poza tym okazał się niepraktyczny i raczej mało podniecający. Obiecuję przetestować w trudnych warunkach, zbadać materiał, sprawdzić jak się klei i w ogóle full profeska. Tylko ta nazwa jest jakaś straszliwa… straszliwa Sis.

      NASUTNIK jak napletek. Czy coś.

      ;)

    13. aleks wrote:

      numer 3!
      Moja erotyczna persona to rusałka kusząca junaków, co to z końmi do wodopoju przyszli. Zabawia się w wodzie z koleżankami, roześmiana, naturalna, pachnąca lasem ;> co jakiś czas zerka na junaka, wiedząc, że ją obserwuje. O, tak właśnie siebie!

    14. Asia wrote:

      Zdecydowanie nr 5!
      Elegancki, zmysłowy, dzięki czerni odrobinkę mroczny, a dzięki kokardkom jednak kobiecy. Choć być może więcej potencjału tkwiłoby w nich, gdyby miały na końcach frędzelki…

      Moje seksualne ja jest pewne siebie, wymagające i mroczne, potrafi zawładnąć mną i partnerem. Dobrze czuje się w czerni, czasem z odrobiną czerwieni. Kocha pończochy i gorsety. Te nasutniki idealnie pasowałyby do pewnego zestawu…

    15. Emer wrote:

      Na maturze z polskiego siedziałam w czarnej , sztywnej spódnicy sprzed 20 lat, białej bluzce, której richelieu wykonała moja babcia…a pod spodem miałam czarne pończochy ze szwem na staroświeckim pasie na gumki i zapinki… Zapięta pod szyję, opisując „co poeta miał na myśli” – stworzyłam samej sobie takie wspomnienie… panienki z dobrego domu, która bezpruderyjnie odczuwa świat dokoła i swoją seksualność. Lubię siebie z tamtych lat – w ogóle, lubię siebie. Z biegiem czasu dość ważne stało się dla mnie, żeby moi partnerzy dzielili ze mną pasję tworzenia, konfabulacji, tkania słowem, dorosłych zabaw, w które wierzy się tak silnie, jak w swoje zabawy wierzą dzieci. Stąd wybór na pierwsze spośród pięciu – styl, który mówi: jestem jak róża w twym ogrodzie, ach zerwij mnie… byle szybko. A jeśli przy tym padnie parę kropel…krwi…czerwień i czerń pasują idealnie. I już wiem, że Ktoś nie może się doczekać na wcielenie się w rolę Ogrodnika… :)

    16. Edyta wrote:

      Do mnie pasuje najbardziej nr 4.

      Kiedyś zapomiałam zabrać swoje stringi od ukochanego- a gdy znowu byłam w jego sypialni, znalazłam je powieszone na obrazie, kokardą dumnie wstawioną do góry:) Takie jest nasze poczucie humoru- i zabawy w seksie. Serduszka do tego pasują.

      Pasuje do mnie też nr 1- hm…. Mam czarne szpilki z taką białą lamówką, jak tu na nakładkach…. Lubię ładnie dopasowane elementy, bieliznę z butami, szlafrok z pończochami itp., które tworzą estetyczną całość, i stają się kostiumem. Czuję się atrakcyjna i mam ochotę robić coś, czego jeszcze nie robiłam.

    17. Ciekawa życia wrote:

      Wybieram nr.2 Ponieważ postanowiłam pokazać swojemu mężczyźnie 50 odcieni szarości. Chciałabym żebyśmy spróbowali czegoś zupełnie nowego w sypialni. Chciałabym obudzić w sobie zmysłową i odważną kobietę. Niedawno kupiłam zestaw do zabaw BDSM w odcieniach srebra, szarości i czerni, jednak do tej pory leży i kurzy się pod łóżkiem. Tylko raz przymierzyłam zaciski na sutki ale miałam mieszane uczucia, chyba wolałabym właśnie takie nasutniki. Opisywanie wrażeń z testowania nasutników byłoby dla mnie motywacją żeby w końcu odważyć się na to co od dawna chodzi mi po głowie :) Myślę, że gdyby mój mężczyzna zobaczył moje piersi przyozdobione czymś takim od razu chciałby mnie zdominować,zniewolić kajdankami i użyć naszego pejczyka! :D

    18. Kasia wrote:

      Wybieram numer 5, bo jest idealnie mój-nie-mój; jest mi niesamowicie łatwo wcielić się w ten rodzaj, hmm, kobiety? sposobu uwodzenia? :)

    19. CzerwONA_Stokrotka wrote:

      Mój wybór padł na urocze kwiatuszki nr.3 :) Chciałabym się odważyć i zrobić swój pierwszy w życiu striptizie, ale nie w zaciszu domowej sypialni. Moją fantazją jest uwiedzenie męża w plenerze, na pięknej kwiecistej łące. Chciałabym rozpocząć swoją grę bardzo niewinnie od propozycji wspólnego opalania się tak żeby nie domyślał się nawet jak chcę go wykorzystać. Od dawna myślę o tym żeby nieco ożywić nasze życie seksualne i zaskoczyć go czymś zupełnie nowym i wyjątkowo niegrzecznym. Oczami wyobraźni widzę piękny, ciepły letni dzień i my zupełnie sami. Pod niepozorną, zwiewną dziewczęcą sukienkę ubrałabym tylko czerwony pas do pończoch, cieniutkie jak mgiełka kabaretki a na piersiach miałabym nasutniki jak dwa kwiatuszki z tej cudnej łąki :) Czemu wybrałam akurat nr.3? bo pasują do mojej natury, która zazwyczaj jest delikatna jak płatki kwiatów, ale chcę pokazać, że mam też kolce i potrafię zaskakiwać i być niegrzeczną dziewczynką! Mam ochotę na szalony plenerowy pokaz z dreszczykiem emocji który zakończy się igraszkami na łonie natury! :)

    20. mężuś wrote:

      Nie jestem kobietą, ale zdesperowanym mężem, który czeka, aż żona skończy czas sesji studenckiej, ponieważ temperatura jej libido aktualnie wynosi -273 stopnie. Przeprowadzając się do własnego mieszkania myślałem, że nasze życie seksualne będzie wypełniało każdą chwilę, tymczasem po jednorazowych przebierankach, uschło zupełnie jak mój przyjaciel. Dlatego tak czekam, aż ten nieszczęsny okres nauki się skończy, by od początku budować tę sferę, która w moim przekonaniu jest jedną z ważniejszych w życiu.
      Wprawdzie piersi żony nie są tak obfite jak na zdjęciu, nie mniej jednak dla mnie najpiękniejsze i tylko czekają na przyozdobienie ich numerem 1 – eleganckim, subtelnym, kuszącym.
      Przy okazji tak się składa, że jej ostatni egzamin przypada prawdopodobnie na dni płodne, także trzymajcie kciuki! ;)

      1. meseducelingerie wrote:

        Szanowny Panie „Mężusiu”,
        Pana komentarz się wszystkim w firmie spodobał ;), dlatego postanowiliśmy Pana dodatkowo wyróżnić nagradzając parą nasutników Me Seduce. Mamy nadzieję, że sesja przebiega sprawnie i żona zda wszystko w pierwszym terminie, aby w wakacje „wszystko wróciło do normy”. Będziemy wdzięczni za ciekawy komentarz, już po „przetestowaniu” nasutników, który chętnie opublikujemy na naszym firmowym blogu.
        Prosimy o kontakt mailowy: [email protected]
        Zespół Me Seduce

    21. Cybroman wrote:

      Czy tak idealnie kształtne piersi istnieją w naturze? ;)

      1. Hmm wrote:

        Oo, takich idealnych piersi to na pęczki! Wszystkie moje koleżanki mają takie, już o mnie nie wspominając :-D

    22. Nat, że też ja tak często trafiam tu akurat w momencie publikowania postu… To znak żeby ten pierwszy raz wziąć udział w Testingu.
      Zdecydowanie biorę 1 lub 5. Oba modele są eleganckie i klasyczne i dzięki temu pasują nie tylko do mnie łóżkowej, ale pasują też do sukienki, którą mam zamiar z siebie ściągnąć w wyjątkowych okolicznościach :) A te już niebawem.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr