• Jak nastrajasz się na seks? | Konkurs z Jolly Molly

    9 listopada to Światowy Dzień Gry Wstępnej – dobra okazja, aby zastanowić się, jak nastrajamy się na seks oraz co robimy, aby sprawiał nam jeszcze więcej satysfakcji.  

    Choć frazę „gra wstępna” już jakiś czas temu wypieprzyłam z mojego erotycznego słownika, przyznaję, że na liście świąt bezużytecznych, Światowy Dzień Gry Wstępnej jawi się całkiem… użytecznie. Jeżeli dla kogoś właśnie ten dzień stanie się pretekstem, aby poeksperymentować, poszukać erotycznych inspiracji, to ja naprawdę nie mam nic przeciwko. Najważniejsze to wychodzić poza schematy i nie poddawać się rutynie.

    Dla niektórych erotyczną inspiracją może być na przykład seksowna bielizna, zmysłowy masaż, nowy, ekscytujący wibrator, a nawet gra planszowa dla dorosłych – cokolwiek trzęsie waszą łódką. Każdy z nas jest inny, więc u każdego z nas proces nastrajania się na seks zaczyna się i przebiega inaczej. Nie ukrywam też, że bardzo chciałabym poznać wasze definicje gry wstępnej oraz… sposoby na nią!

    Właśnie dlatego, wspólnie z lovestorem Jolly Molly, przygotowałam dla was konkurs z nagrodami, które zdecydowanie pozwalają przygotować się do seksu, a także go urozmaicić. Jak? To już zależy od waszej wyobraźni i erotycznej kreatywności…

    Nagroda główna: 

    Zestaw Passionate Box marki Fun Factory, w skład którego wchodzą:

    * czarno-szara kulka Smartballs Uno

    * czarny wibrator Jam od Fun Factory

    * 2 saszetki żelu poślizgowego

    * świeca do masażu YesForLov

    * żel stymulujący YesForLov

    * szarfa YesForLov

    * zapałki YesForLov

    * saszetka do przechowywania zabawek

    * książeczka z faktami o Smartballs

    Miłosny zestaw Fun Factory

    Nagrody pocieszenia:

    10 miłosnych herbat do kąpieli marki Bijoux Indiscrets do odebrania podczas zakupów w Jolly Molly (zarówno dla nowych, jak i powracających klientów). O, zakupy w sklepie z zabawkami dla dorosłych też mogą być wspaniałą grą wstępną, cały proces wybierania czegoś dla tej drugiej osoby lub pozwolenia jej zaszaleć podczas buszowania po lovestorze. Nie wspominając już o tym, że coraz bliżej święta, a jeszcze bliżej mikołajki! Taka herbatka będzie więc bardzo miłym wypychaczem skarpety.

    Herbata do kąpieli Bijoux Indiscrets

    Co zrobić, aby wygrać? 

    To proste! W komentarzu pod tym wpisem podziel się swoim sposobem nastrajania się na seks lub na satysfakcjonującą grę wstępną, wplatając w swój scenariusz dowolny gadżet z jollymolly.pl, który by ci w tym pomógł (a może już pomaga?). Nie zapomnij o podlinkowaniu produktu, aby wszyscy od razu wiedzieli, o co chodzi i jak to znaleźć! Przecież chodzi nam też o to, aby uczyć się od siebie nawzajem, czyż nie?

    Zgłoszenia przyjmuję do 16 listopada 2016, godz. 23:59.

    Publikując komentarz, nie zapomnij o podaniu często sprawdzanego adresu email (nie zostanie on upubliczniony), bo emailowo skontaktuję się ze zwycięzcami/zwyciężczyniami konkursu.

    Zatem wszystkiego najlepszego z okazji naszego sekspozytywnego święta i… czas start!

    UWAGA! 

    Laureaci konkursu zostali wyłonieni – sprawdźcie maile! Wszystkim uczestnikom dziękuję za udział w konkursie oraz informuję, że lovestore Jolly Molly, będąc pod dużym wrażeniem Waszych zgłoszeń, stworzył dla czytelniczek i czytelników Proseksualnej specjalny kod na 10% rabatu na zakupy: PROSEKSUALNA2016. Kod zniżkowy ważny jest do końca tego roku, a więc w sam raz do wykorzystania podczas mikołajkowych lub gwiazdkowych zakupów!

    Konkurs organizowany jest we współpracy z jollymolly.pl

    jollymollylogo

    okładka wpisu

    This article has 43 comments

    1. Z. wrote:

      Kiedy będą wyniki? :)

      1. Nat wrote:

        Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej w poniedziałek. Laureatów poinformuję drogą mailową.

    2. E. wrote:

      Może i po konkursie, ale wczorajsze wspólne myślenie w jaki sposób opisać najlepszą grę z naszym JollyMolly…nie wyrobiliśmy się przed północą :)
      Powodzenia wszystkim!

    3. ratatuja wrote:

      -Pytanie czy wyzwanie?

      Pojęcie „gra wstępna” wyrzuciłam ze swojego słownika, kiedy tylko wyszłam z fazy nastoletniej niewiedzy i zaczęłam świadomie rozwijać życie erotyczne. Dotyk, język, klapsy i niespokojne oddechy to już seks. Pierwotnie odrzucone hasło wróciło jednak triumfalnie, odkąd odkryłam, że nic nie nakręca mnie bardziej na dalsze działania niż.. no właśnie, gra. Gra wstępna.

      – Pytanie. – odpowiada po chwili wahania, nie patrząc mi w oczy.

      Siedzimy na podłodze w jej pokoju, ja oparta o łóżko, ona naprzeciwko. Między nami butelka wina wypita już do połowy. Bez kieliszków.

      – Twoja ostatnia fantazja erotyczna. – rzucam, sięgając po butelkę.

      Otwiera usta, po czym waha się przez moment, jakby dobierając słowa.

      – Na stole w kuchni, podczas gotowania. Zlizuje ze mnie roztopioną czekoladę, po czym… kontynuuje językiem aż do mojego finału.

      Nie umyka mojej uwadze nie do końca zgrabna konstrukcja gramatyczna, prawdopodobnie dla uniknięcia zaimka osobowego. Jeszcze trzy tygodnie temu przysięgłabym, że jest hetero do granic możliwości, jednak ostatnie spojrzenia, umykanie wzrokiem, dwuznaczne żarty – i dzisiejsze zaproszenie – podpowiadają mi pewne zmiany w tej materii.

      – Pytanie. – mówię jej.
      – Na co zwracasz uwagę u dziewczyn, które cię kręcą? – moje preferencje nigdy nie były tajemnicą w towarzystwie naszych znajomych.
      – Fizycznie. – dodaje.

      Patrzę jej prosto w oczy z pewnym siebie uśmiechem, po czym ostentacyjnie przesuwam wzrokiem w dół i w górę po jej ciele. Rumieni się lekko i oblizuje nerwowo wargi.

      – Usta. – mówię, po czym przesuwam wzrok niżej. – Obojczyki. – jeszcze niżej – i biodra. Pytanie czy wyzwanie?
      – Wyzwanie. – patrzy na mnie wyzywająco, choć widzę, że wargi drżą jej lekko.

      Zaryzykujmy, myślę.

      – Zdejmij sukienkę. Powoli i zmysłowo.

      Kręci głową, ale widzę, że jej się podoba. Unosi się na kolanach i zaczyna powoli rozpinać zamek. Spod materiału wyłania się delikatna koronka. Czerwona. Ewidentnie łóżkowa (1). Uśmiecham się do siebie z satysfakcją. Ktoś tu chyba miał dzisiaj coś w planach. Kiedy sukienka opada, gwałtownie wdycham powietrze i czuję lekko przyspieszony puls. Ma przepiękne ciało.

      – Pytanie. – mówię lekko obniżonym głosem.
      – Chciałaś coś kiedyś ze mną zrobić? – uśmiecha się z satysfakcją widząc, że na mnie działa.
      – Coś? – unoszę brew, odzyskując pewny siebie sposób bycia.
      – Erotycznego.
      – Oczywiście. – odpowiadam, patrząc na nią wyzywająco.
      – Wyzwanie. – mówi tylko, nie przerywając kontaktu wzrokowego.

      Sięgam do swojej torebki i wyciągam małe opakowanie wyglądające jak błyszczyk (2). Właściwie, technicznie rzecz biorąc jest to błyszczyk, choć służy do zadań specjalnych. Podaję jej.

      – Zaznacz miejsca, w których najbardziej lubisz być całowana.

      Uśmiecha się i lekko rumieni odbierając ode mnie pudełeczko. Kiedy je otwiera, zamykam oczy. Nie otwieram ich, kiedy po chwili pochylam się ku niej. Wyczuwam delikatny zapach czekolady tuż za jej uchem. Całuję, po czym kierując się smakiem przesuwam językiem i ustami niżej, ku jej dekoltowi. Słyszę jej przerywany oddech. Kiedy odchylam się otwierając oczy, przyciąga mnie do siebie gwałtownie i całuje.

      – Wyzwanie. – szepczę tuż przy jej ustach.

      Patrzy na mnie przez chwilę z uśmiechem i niespokojnym oddechem. Pochyla się ku leżącej obok sukience i wyjmuje ze szlufek szarfę, która jeszcze przed chwilą służyła jej za pasek (3). Wciąż nic nie mówiąc popycha mnie na podłogę i związuje mi ręce za głową. Gwałtownie wypuszczam powietrze, kiedy widzę, jak klęka nade mną w rozkroku.

      – Oto twoje wyzwanie. Doprowadź mnie do orgazmu bez użycia rąk.

      Udział wzięły:
      (1) Bielizna: https://www.jollymolly.pl/curacao-koszulka-i-stringi-czerwone-l-xl
      (2) Erotyczny błyszczyk do miejsc intymnych: https://www.jollymolly.pl/bijoux-indiscrets-butter-caramel-nip-gloss-4
      (3) Wstęgi do krępowania: https://www.jollymolly.pl/bijoux-indiscrets-silky-sensual-handcuffs-wstegi-do-krepowania

      1. mama muminka wrote:

        Powinnaś pisać opowiada erotyczne. To jest świetne. Naprawdę, masz może bloga? Publikuj proszę;)

    4. "M" wrote:

      Nie będę ukrywał, że codzienność jest tak ekscytująca, dzieci w tle, praca… ale zakładając, że dzień gry wstępnej się zbliża to chciałbym by wyglądał on tak (a może i tak po prostu będzie, bo to żona namiar na konkurs podsunęła;)).
      Wracam z pracy i sprawnie wysyłamy dzieci w kosmos. Na księżyc wystarczy, za to my hyc do wanny, dla zmycia codzienności i chwili relaksu. Wanna nieduża, więc nie trudno o kontakt, muśnięcia, pobudzenie, ale dziś nie zamierzmy pędzić jak szaleni. Jeszcze nie… Ogarniam się wiec sprawnie i pędzę do kuchni.
      Tam odnajduję relaks, więc czemu nie zdwoić wrażeń. Szybko piekarnik podkręcam, a stół trafiają jajka, cukier, śmietanka. Tak, Creme brulee będzie trafionym deserem. Gdy ucieram żółtka z cukrem podchodzi „E” i postanawia sprawdzić moją podzielność uwagi. Gładzi mnie rękami po plecach, bokach, schodzi na brzuch.
      Oj, nie jestem pewien czy dam radę, z tym kremem. Przyśpieszam ucieranie. Opuszcza mi gatki i ups klik, klik… cóż to? Taaaakie cudo: https://www.jollymolly.pl/mystim-e-stim-pas-cnoty-pubic-enemy-no-1
      No tak. Dziś oprócz wanilii do kremu będzie i trochę pieprzu… Nie protestuję. Streszczam się za to z robotą, podczas gdy „E” przygotowuje coś do picia. Robi się cieplej, przyda się. Gdy deser ląduje w piecu orientuję się, że temperatura sprawiła rozplątanie się ręcznika, spod którego zerka na mnie apetyczne ciało ukryte w okowach https://www.jollymolly.pl/amanta-komplet.
      Ale zaraz, zaraz. „Huston mamy problem” – mały astronauta robi wycieczkę do toalety, co wymaga mojej asysty i osłabia nastroje. Życie. Za to po powrocie do kuchni widzę, że też jakiś kolejny kosmiczny obiekt wylądował na rogu stołu. Ciepło uderza mi do głowy i nie tylko, gdy orientuję się jaka władza została mi użyczona: https://www.jollymolly.pl/wibrujace-jajeczko-oraz-lisc-odeco-pressure-remote-control-egg-purple.
      I zamierzam tę władzę wykorzystać, co czynię niezwłocznie. Siadam po drugiej stronie stołu i patrzę na „E”. Obraz rozbieganych dłoni, wprowadzających nieład w jej stroju, fryzurze sprawia mi przyjemność, bolesną, nieznośną przyjemność… będę ją błagał o kluczyk. Postaram się jej dać, czego zapragnie. Ale to już pewnie nie będzie gra wstępna…

    5. Coexie wrote:

      Nasza gra wstępna trwa już parę miesięcy. Czekamy, aż ten wyjątkowy dzień w końcu nadejdzie.
      Jest późny wieczór, zakładam swoją ulubioną, koronkową bieliznę – Obsessive Amarone https://www.jollymolly.pl/obsessive-amarone-3-czesciowy-komplet. Poprawiam ułożone włosy, pudruję nos. Siadam przed komputerem w jedwabnym szlafroku i czekam, aż się odezwiesz.
      Słyszę sygnał.
      Kamerka już włączona. Patrzę się na Ciebie głodnym wzrokiem, jak leżysz na swoim łóżku, w czarnych bokserkach i napinasz swoje mięśnie na brzuchu, starając się wyglądać jak młody, grecki bóg. Chichoczę i dotykam palcem swoich ust. W słuchawkach słyszę Twój cichy jęk – podoba Ci się to. Podoba Ci się także to, że ściągam szlafrok i ukazuję swoje jędrne piersi w seksownym staniku. Widzę, jak Twój penis rośnie i nabiera kształtów – delikatnie sięgasz ręką w dół i przytrzymujesz go. Jesteś gotowy.
      Wędruję dłonią po swojej szyi, obojczykach i piersiach. Wkładam palec do ust i ssę go delikatnie, patrząc Ci się w oczy. Niskim głosem pytam się Ciebie, co byś ze mną zrobił. Dotykasz swojego penisa, odchylasz lekko głowę i mruczysz, że wziąłbyś mnie od tyłu, trzymał za włosy i szeptał do ucha nieprzyzwoite rzeczy.
      Moja ręka sięga w dół, dotykam się – jestem cała mokra.
      Delikatnie przesuwam palcem po łechtaczce, wydając ciche jęki. Podoba Ci się to – Twoja dłoń przyśpiesza, a Ty spragnionym głosem opowiadasz, jak bardzo chciałbyś wejść we mnie i przerżnąć na tysiące sposobów. Że zerwiesz ze mnie ten stanik i majtki, zakryjesz mi usta i będziesz rżnął mnie na biurku.
      Moja twarz robi się czerwona, nie panuję już nad przyśpieszonym oddechem – jęczę, a moje oczy błyszczą z rozkoszy. Jestem cała mokra, a moja cipka jest nabrzmiała od jego słów. Widzę na kamerce, jak jego ręka porusza się coraz szybciej, a jego twardy penis nabrzmiewa, gotowy do wystrzału.
      Przechylam kamerkę, widzisz jak ściągam majtki i wkładam sobie do pochwy swojego podręcznego przyjaciela – wibrator Boss https://www.jollymolly.pl/fun-factory-the-boss-wibrator-realistyczny-karmelowy i wydaję jęki, które sprawiają, że szalejesz przed kamerą. Wyobrażasz sobie, że to Ty jesteś we mnie i czujesz, jak moja mokra pochwa zaciska się wokół Twojego olbrzymiego penisa.
      W końcu nie wytrzymujesz – krzyczysz do mnie, że zaraz dojdziesz i chcesz zobaczyć, jak ja dochodzę. Pozwalam sobie na tą falę rozkoszy i w spazmatycznym szale, dochodzę, wyszeptując Twoje imię. Nie przerywam, widząc jak Ci się to podoba – dotykam się palcami i dochodzę jeszcze raz. I jeszcze raz. Ciągle jęcząc Twoje imię.
      Dochodzisz razem ze mną, szeptając czułe słówka. Patrzymy się na siebie, przez chwilę uśmiechamy, a ja chichoczę. Mówimy sobie, że tęsknimy za sobą.
      Szkoda, że Ciebie tutaj nie ma, uwielbiam być przytulana po orgazmie.
      Nasza gra wstępna trwa już parę miesięcy.
      I skończy się dopiero wtedy, kiedy w końcu będziesz we mnie.

    6. stockings wrote:

      Nie lubię gry wstępnej. To dla mnie męczące wyczekiwanie tego, co i tak musi się wydarzyć. Więc po co mam skazywać siebie – tak bardzo niecierpliwą – na tortury oczekiwania? :D
      Na całe szczęście takie samo podejście ma mój partner. Oczywiście nasze spotkania nie mogą obejść się bez niektórych rytuałów i rekwizytów. Największym fetyszem mojego partnera są pończochy (tutaj sprawdziłyby się czarne, koronkowe z jollymolly – https://www.jollymolly.pl/roxana-ponczochy-czarne-3 ).
      Często prosi mnie, abym na spotkania nie ubierała bielizny, bo podnieca go widok kobiet w samych pończochach. Widzimy się rzadko i naprawdę wszyyyyyyystko, co moglibyśmy robić przed, byłoby zbędne. Już na „dzień dobry” jesteśmy mocno podnieceni.
      Jak tylko wejdę do pokoju hotelowego, zdejmuję z siebie płaszcz, a on już jest gotowy. Zaprowadza mnie przed lustro,odwraca, podwija sukienkę i… na tym kończy się wstęp. Cała zabawa rozkręca się po seksie (nazywam to grą zstępną), czyli między seksem a seksem ;)

    7. Nellie Bly wrote:

      To nie jest regularna gra wstępna. Nie zdarzy się tez pewnie w najbliższym czasie. Natomiast latem tego roku udało mi się przeżyć jedna z najbardziej zmysłowych gier mojego życia.
      Wyjechaliśmy do Iranu. Kraju który wzbudził we mnie napięcie, które może wprowadzić tylko zakaz dotyku i okazywania uczuć w miejscach publicznych.
      Pamiętacie jak Jane Austen opisywała jak niezwykle seksualne było zwykle dotknięcie ręki?
      Tego dnia dotarliśmy do Jazdu. Najbardziej konserwatywnego miasta w środku pustyni. W środku lata. Gorąco nie do zrozumienia. Ja zasłonięta w długiej tunice i z szałem na włosach. Na dłoni miałam zawiązana opaskę na oczy https://www.jollymolly.pl/fifty-shade-of-grey-all-mine-opaska-na-oczy-z-satyny Podniecało mnie to. Zabawka erotyczna jako ozdoba w kraju gdzie bluzka z rękawem do łokcia była lekko prowokująca? Na dodatek nikt nie mógł się domyślić do czego była używana. Do czego będzie użyta. Tak. To było podniecające.
      Cały dzień spędziliśmy gubiąc się w uliczkach starych jak te w Damaszku czy Jerychu. Patrząc na siebie. Całując się w najbardziej wyludnionych zaułkach. Szybko i intensywnie. Cały dzień czułam niedosyt. Niedosyt dotyku. Jedyne na co mogliśmy sobie pozwolić to były słowa i spojrzenia. Jaka to była frustracja. Jakie podniecenie!Wyczekiwałam wieczora kiedy nasz pokój przestanie być płonącym piekłem, a zostanie ochłodzony badgirami i będziemy mogli się w nim ukryć.
      Nie byliśmy małżeństwem, a w tradycyjnym domu który był naszym hotelem nie dostaliśmy wspólnego pokoju. Tym lepiej. Gra trwała dalej.
      Po powrocie do hotelu, usiedliśmy razem, powolnym ruchem ręki zdjęłam opaskę i zostawiłam ja na stole pomiędzy szklaneczkami herbaty która zamówiliśmy. On ja wziął i odszedł bez słowa. Ja po paru chwilach ruszyłam za nim. Nie wiedziałam gdzie jest jego pokój. Za rogiem przy drugich drzwiach wisiała zawiązana na klamce opaska. Moja opaska.
      Po cichu otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
      On stał i czekał na mnie przy wejściu. Włożył mi do ust knebel https://www.jollymolly.pl/scandal-luksusowy-knebel-ball-gag
      Tej nocy nikt nie mógł mnie usłyszeć.

      Reszta nocy wynagrodziła mi oczekiwanie

    8. Ulala wrote:

      Dla mnie gra wstępna to coś, co dzieje się przede wszystkim w mojej własnej głowie niekoniecznie w obecności partnera i prawie zawsze poza sypialnią. Nastrajanie na seks zaczyna się niekiedy gdzieś w ciągu dnia w pracy (tabelki w excelu lepiej się liczą, gdy połową mózgu myśli się o seksie, serio) czy na spotkaniu, kiedy moje myśli nagle zaczynają odbiegać w stronę tego, jak bardzo mam ochotę na zabawę, a w głowie powstawać zaczynają scenariusze, które czasami do końca dnia nie pozwalają mi się już skoncentrować. To jest gra wstępna, którą prowadzę sama ze sobą i zabawiam się myślą.
      Ale tym, co najbardziej nastraja na seks, kiedy jest się już we dwójkę to nagość zupełnie nieskrępowana. Najlepsze gadżety to nasze ciała, z którymi można robić wszystko, na co ma się ochotę i wszystko jest takie fajne, że nie starcza rąk i języka Całować się czy zaspokajać go ustami? Chcę to i to! Jeśli już zabieramy ze sobą coś do łóżka, to oliwkę do masażu (product placement: https://www.jollymolly.pl/yesforlov-olejek-do-masazu-50-ml ). Dodatek z pozoru banalny, a tę całą „grę wstępną” potrafi odmienić tak, że staje się sensem samym w sobie i wcale nie musi prowadzić juz do niczego dalej. Nie ma zabawy lepszej od masowania penisa na oliwkę i obserwowania jego twarzy z wyrazem „nic nie powiem bo mi za dobrze” po to, by na koniec usłyszeć „było mi tak dobrze, że to aż rozczulające”. Kto nie próbował zabaw „na oliwkę”, powinien to jak najszybciej zmienić. Najlepiej jutro.
      Bo czy dobra gra wstępna to taka, którą chcemy jak najszybciej skończyć bo już tak bardzo chcemy czegoś więcej, czy może taka, którą chcemy przedłużać w nieskończoność?

    9. Maciek wrote:

      Nastrajanie się na seks? Zdecydowanie trzeba wypocząć, zrelaksować się, być totalnie wyluzowanym i pewnym siebie i podejść z nastawieniem, ze wszystko może się wydarzyć ale nic nie musimy.
      Delikatne pieszczoty powodują dalszą drogę ku spełnieniu.
      APomóc sobie można świecami np takimi: https://www.jollymolly.pl/shunga-aphrodisia-massage-candle-170-ml ktore wywołują klimatyczny nastrój oraz nadają się do delikatnych zabaw przechodzących w bardziej intensywne interakcje.
      I nic na siłę. Wszystko może się wydarzyć ale nic nie musi.

    10. Angiee wrote:

      Delikatnie przygaszone światło – oboje lubimy patrzeć i widzieć, co potęguje nasze emocje. Ubieram czarną, seksowną bieliznę https://www.jollymolly.pl/wonderia-cudowna-czarna-oszulka Jak zaczynamy? Delikatnie, przynajmniej na początku, by zbudować atmosferę „chcę więcej”. Zaczyna subtelnie całować moje usta wplatając palce w moje włosy. Raz on jest na górze, raz ja. Całujemy się. Mam rozpuszczone włosy (co pozwala mi się czuć bardziej kobieco), delikatnie się o siebie ocieramy. Zdejmuje ze mnie wszystko. Jestem nago. Wciąż mnie całuje. Schodzi niżej, całuje moją szyję, liże ją, oddycha do moich uszu, podgryza je. Przechodzi jeszcze niżej, zaczyna delikatnie ssać moje sutki aż będą jeszcze bardziej twarde. Całując mój brzuch przechodzi jeszcze niżej i niżej. Moja ochota na więcej nasila się. Liże moje uda. W końcu zaczyna delikatnie całować moją cipkę, liże ją, ssie moją łechtaczkę. O tak… Uwielbiam to. Przechodzi do mojej pupy, wnętrza moich pośladków. Najpierw liże dookoła, wreszcie zaczyna wkładać tam swój język. Wraca do lizania mojej cipki wkładając mi palec w drugą dziurkę – przymierzamy się do zakupu wibratora dla którejś z moich dziurek, np. takiego: https://www.jollymolly.pl/fun-factory-the-boss-wibrator-realistyczny-karmelowy Nie wiem na kogo bardziej to działa. Kiedy czuję, że już nie mogę wytrzymać z podniecenia, przechodzę do pieszczenia Jego ciała. Teraz On może się zrelaksować, leżeć i być „obsługiwanym” ;) „Biorę sprawę w swoje ręce”, moja ślina + usta + język daje idealne połączenie. Uwielbia to. A jeszcze bardziej uwielbia, kiedy to ja przechodzę do lizania jego „tylnego ogródka”. Delikatnie, powoli liżę Jego pupę, wodzę językiem dookoła aż w końcu pieszczę językiem „od środka”. Taaak… Wkładam- wyjmuję- wkładam- wyjmuję, a on w tym czasie dotyka swojego penisa. Podnieca mnie to… zwłaszcza jak czuję, że zaciskają się jego mięśnie, czuję Jego podniecenie… Mówi: „possij teraz” – robię to, dotykając palcem tyłek, delikatnie wkładając go i poruszając nim w środku. Kiedy nie może już wytrzymać, mówi: „Chodź tu”. Wtedy siadam moją cipką na Jego twarzy, wkłada język do środka, wyjmuje, liże… Kładę się na niego – on liże moją cipkę, ja bawię się Jego penisem. Pieści moje dwie dziurki, ja Jego jedną ssąc penisa. Jest już tak nakręcony, że co chwile rzuca do mnie wulgaryzmem, by czuć wyższość nade mną. Podnieca mnie to! Jestem już bardzo mokra. Wreszcie przechodzimy do konsumpcji…

    11. celiminato wrote:

      Na uniesienia nastrajam się innymi uniesieniami, głęboką, mocną muzyką wpająjącą mnie w trans rozpoczynam obrządek rozbudzania zmysłów z partnerem. Gdy jedna, z pięciu potęg zostaje wyłączona z gry, za pomocą chusty przewiązanej na oczach (https://www.jollymolly.pl/fifty-shade-of-grey-all-mine-opaska-na-oczy-z-satyny satyna byłaby miłą odmianą) dotyk oraz powonienie narastają w sile.
      Rozpuszczam włosy, muskam jego twarz, szyję barki kosmykami siebie, lecz to dopiero początek. Z zamiłowania do słodyczy uwielbiam usmarować miodem (https://www.jollymolly.pl/melt-lubrykant-rozgrzewajacy-z-cynamonem-120ml to byłby świetny zamiennik, szczególnie iż sezon na mój afrodyzjak w postaci kremu z dyni z cynamonem i chilli wre, przenieść cynamon w bezpiecznej dla skóry formie do sypialni to byłoby coś!) niespodziewającego się niczego kochanka, błądzić opuszkami zachowując muzyczny rytm w słodkim syropie czując wszystkie nierówności faktury skóry. Och, jakże ubóstwiam szorstkość męskiego ciała, silnego, a podczas braku kontroli otoczenia wzrokiem rozkosznie dygoczącego przed coraz to mocniejszymi kąśnięciami. Reszta epilogu kończy się w wannie, gdzie wprowadzam swojego towarzysza chwtając jego męskość w ręce utulając wargami i pozwalam utworzyć mu dłońmi, ustami oraz językiem mapę swego ciała, które lada chwila połączę z jego ciałem.

    12. Alibertine wrote:

      Na seks wspaniale nastawiają mnie ćwiczenia! Zarówno te na siłowni- endorfiny, pot, przyspieszony oddech i trenujący wokół mężczyźni :) jak i te…głębsze i bardziej intymne – ćwiczenia mięśni Kegla, najlepsze jak dotąd przy użyciu https://www.jollymolly.pl/je-joue-ami-zestaw-progresywnych-kulek-gejszy-nowosc – cudownie gładkich w dotyku kulek (czasem głaszczę ten silikon i ciągle nie mogę nadziwić się, jaki jest delikatny ;)), które przy szybszym ruchu wywołują cudowny skurcz i natychmiastową myśl, że chciałabym poczuć coś więcej.
      O ile z racji młodego wieku ciągle cieszę się szybkim przechodzeniem w stan erotycznej gotowości, to żeby wzmocnić wrażenia i przedłużyć przyjemność kocham poprzedzać stosunek masażem, przy którym znakomicie sprawdzają się świece takie jak na przykład https://www.jollymolly.pl/bijoux-indiscrets-sensations-massage-candle-zapachowa-swieca-do-masazu-2 lub https://www.jollymolly.pl/lelo-swieca-do-masazu-vanilla-creme-de-cacao (team ciężkie słodkie zapachy!) poza ciepłym, pachnącym olejkiem zapewniają jeszcze najkorzystniejsze z możliwych światło- same zalety!
      W trakcie lub po masażu namawiam partnera do zabawy różdżką- https://www.jollymolly.pl/marc-dorcel-body-wand-original-czarny, która jest moim największym odkryciem w dziedzinie łóżkowych akcesoriów- w zależności od potrzeb możemy używać wibracji od poziomu ‚delikatne mizianie’ aż po moc młota pneumatycznego ;) dodatkowo jest w pełni równouprawniona i sprawia przyjemność obojgu partnerom (przy okazji, nadaje się też do zupełnie niewinnego wspomagania się, gdy bolą mięśnie i dokucza skurcz).

    13. W.J.Sycamore wrote:

      Najpierw jest muzyka. A muzyka jest wibrująca, „Yes boss”. I piosenka jest podniecająca. Tak jak podniecająca jest Ona w tym czarnym gorsecie z Obsessive. Spogląda na mnie wzrokiem, który sprawia, że robi mi się ciepło na sercu i twardo między nogami. Tańczy, kręcąc biodrami. Taniec działa tantrycznie i hipnotyzująco, dołączam. Tańczymy razem, stereofoniczne pocałunki, potem głębokie, z ssaniem języków i rękoma wędrującymi po ciałach. Rzucam ją na łóżko, uśmiecha się zawadiacko, po czym ucieka. Gonię ją, adrenalina rośnie; dopadam ją w korytarzu, biorę na ręce i prowadzę z powrotem do sypialni; tam jest już cała moja, dotykamy się, odkrywamy mapy swoich ciał. I w końcu jej magiczne słowa, które działają jak zaklęcie: „Weź mnie”. Powoli w nią wchodzę, rozdzieram jej ciało, a ona jęczy i bierze naszego małego pomocnika, niepozornego przyjaciela o imieniu Lelo Siri i już po chwili zalewa ją fala orgazmów – i dla mnie nie ma nic bardziej ekscytującego od patrzenia na jej rozanieloną twarz podczas szczytowania.
      I po tym pierwszym, szybkim, wygłodniałym razie nastaje kolejny, i kolejny, i kolejny…
      (Wspomniane produkty:
      https://www.jollymolly.pl/lelo-lelo-siri-2-black-masazer-dla-pan
      https://www.jollymolly.pl/obsessive-favoritta-gorset-i-stringi)

    14. Mirek z Warszawy wrote:

      Mam na imię Mirek i od prawie czterdziestu lat jestem z tą samą kobietą. Zawsze wydawało mi się, że nasze życie seksualne zaliczyć można do całkiem udanych. Może nie rewelacyjnych, ale na pewno nie gorszych niż średnia krajowa.

      Gra wstępna? Cóż, kiedy ma się dwadzieścia, dwadzieścia kilka lat, to nie potrze wiele, by być gotowym- kochaliśmy się dość często, ale najczęściej krótko, korzystając z okazji, kiedy mojego współlokatora nie było w domu, lub kiedy jej rodzice wyjeżdżali na działkę. Później wydarzyło się wszystko, co potocznie nazywamy życiem- pierwsze dziecko, praca, drugie dziecko, jeszcze więcej pracy, trzecie dziecko, kredyt, przeprowadzka, zmiana pracy, stres, bezsenność, ból głowy u niej i przejściowe problemy z erekcją u mnie. Być może są pary, które po prawie czterdziestu latach bycia razem uprawiają seks tak samo często i intensywnie jak na początku… Są? Nawet jeśli tak, to my do nich nie należeliśmy.

      Gra wstępna? Przez ostatnich kilkanaście lat polegała najczęściej na zjedzeniu lepszej niż zwykle kolacji, wypiciu paru kieliszków wina, zapaleniu zapachowych świeczek i kilku pocałunkach. Pewnie tak zostałoby do dzisiaj, gdyby nie przyjęcie z okazji imienin żony. Imprezę uświetniła domowej roboty wiśniówka, oraz mniej lub bardziej żenujące kawały jednego z gości. Puenta tego najgorszego brzmiała następująco: „gra wstępna jest bez sensu. To tak, jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu”. Początek zapomniałem, pamiętam za to, co powiedziała moja żona: „mój Mirek też tak uważa”. I nie było w tym żalu, czy smutku. Nie. Wręcz przeciwnie. Jak ona na mnie spojrzała, mówiąc to! Najpierw zrobiło mi się gorąco, a później zrozumiałem, że właśnie rzuciła mi wyzwanie.

      „Gra wstępna”- wpisałem więc nazajutrz w wyszukiwarce i zacząłem czytać. Od strony do strony, uzbrojony w potężną porcję nowej wiedzy, trafiłem w końcu do internetowego sklepu z zabawkami dla dorosłych. Długo nie potrafiłem nic wybrać. Stringi męskie z wizerunkiem słonia wydały mi się całkiem zabawne, ale nie jestem pewien, czy Bożena dobrze zrozumiałaby dowcip. Metodą eliminacji, w końcu zdecydowałem się na zakup eleganckiego, „miłosnego zestawu” ( https://www.jollymolly.pl/fun-factory-passionate-box-milosny-zestaw ). Na listonosza z przesyłką czekałem bardziej niż mój wnuk oczekiwał świętego Mikołaja z ipadem w ostatnie święta. Pamiętam, że trzęsła mi się ręka, kiedy podpisywałem odbiór paczki. Trzęsła się również, kiedy nalewałem nam wieczorem czerwone wino do kieliszków. Zacząłem całować żonę w usta i szyję, a czułem się przy tym, jakbym robił to pierwszy raz. Nie bardzo wiedziałem jak przejść od wstępu do rozpakowania naszego miłosnego zestawu, zapytałem więc wprost:

      „Gra wstępna?” i starałem się być przy tym możliwie jak najbardziej szarmancki. Na pierwszy ogień poszła szarfa na oczy i świeca do masażu. A dalej? No cóż… Czy wystarczy jeśli powiem, że nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wcześniej widział moją żonę tak zaskoczoną, spełnioną i szczęśliwą jednocześnie? I że w ciągu ostatniego miesiąca kochaliśmy się częściej, niż przez ostatnie cztery lata? Następnych zakupów zamierzamy dokonać razem. Okazało się, że koncepcja męskich stringów z podobizną słonia, wcale nie jest Bożenie tak odległa, jak początkowo mi się wydawało :)

    15. natka wrote:

      Dla mnie najlepszą grą wstępną jest… jedzenie. Wiem, jak to brzmi. Ale co ja poradzę, że razem z partnerem lubimy jeść dobre rzeczy? I to nie te wszystkie afrodyzjaki, typu kalmary, czy inne owoce morza. Nie, jedzenie.
      Pewnie teraz kreuje się przed oczami wizja dwóch grubasków, którzy jedzą, jedzą, a potem leżą w łóżku i już w ogóle nie mają ochoty na seks. Nic z tych rzeczy! Chodzi tylko o to, żeby sobie dobrze pojeść i mieć później siłę na wszystko, co sobie tylko zaplanujemy :)
      Dobre jedzenie, wino, a później łóżko. Uwielbiam doprowadzać mojego partnera do łóżka, przywiązywać go (najchętniej taką piękną szarfą, jaką mogłabym dostać w zestawie), żeby przypadkiem nie mógł się obronić, a następnie językiem zlizywać całe jego ciało. Bawię się jego sutkami, liżę jego brzuch, całuję każdą część ciała, a dopiero na końcu zajmuję się penisem. No i wtedy zaczyna się reszta zabawy! A że jak człowiek pojedzony, to człowiek szczęśliwy i pełny sił, to wiadomo, że zabawa może potrwać bardzo długo :)

    16. MP wrote:

      Jak nastrajam się na seks? Biorę prysznic. Najchętniej razem z partnerem :) Szorujemy się nawzajem gąbkami do masażu z żelem o jakimś apetycznym zapachu (chętnie spróbowałobym też kąpieli w https://www.jollymolly.pl/shunga-dragon-fruit-lovebath-czarodziejski-zel-do-kapieli-pitaja-smoczy-owoc)… Potem kucam albo klękam przed nim, biorę jego penisa do buzi, a on delikatnie myje mi włosy. To niesamowicie relaksujące i podniecające :) Spłukujemy się, partner zostawia mnie samo, cobym w spokoju nałożyło odżywkę na włosy (wiem, o jakiej odżywce myślicie, zboczuszki! :D), więc kiedy wychodzę z łazienki, on czeka na mnie w łóżku. Wycieram się i balsamuję, stojąc na środku pokoju, żeby miał dobry widok. Potem dołączam do niego. Całujemy się i głaszczemy z początku delikatnie, potem coraz mocniej, on bawi się moimi sutkami, ja delikatnie miziam paznokciami jego namiot. W zależności od nastroju, albo od razu przechodzimy do penetracji (chciałom odruchowo napisać „do rzeczy”, a przeca „rzecz” się dzieje od kiedy zaczęliśmy się rozbierać do kąpieli :)), albo do prac ręcznych – tu czasem przydaje się https://www.jollymolly.pl/intimate-organics-lubrykant-cytrynowy-do-seksu-oralnego-120ml – lekko rozgrzewa i jest smaczny (umiarkowanie słodki, z lekko kwaśno-gorzkawym posmakiem, jak cytryna razem ze skórką), co jest nie bez znaczenia w przypadku kolejnego „albo” – seksu oralnego :) Na koniec dodam jeszcze, że nic mnie tak nie nastraja na seks, jak… seks. Po dobrym seksie zawsze mam ochotę na więcej :)

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr