• Kamasutra bez akrobacji (test produktu)

    Muszę przyznać, że mam kilka słabości, którym oddaję się w ramach akcji samorozpieszczania. Doceniam dobre wino, gorące kąpiele z książką w ręku oraz relaksujące masaże (choć do tych z reguły potrzeba drugiej osoby…). Żeby jeszcze bardziej uprzyjemnić kultywowanie ostatniej z wymienionych słabostek, sprawiłam sobie i mojemu partnerowi gwiazdkowy prezent w postaci jadalnego olejku do masażu Kama Sutra.

    Akcesoria erotyczne to nie tylko wibratory, kajdanki czy satynowe opaski na oczy. Większość sklepów z gadżetami ma również bogatą ofertę kosmetyków do stosowania w sypialni, łazience, gdzie tylko dusza zapragnie. Muszę przyznać, że ten dział w Kinky Winky przyprawił mnie o lekki oczopląs. Dobrze, że miałam jasno sprecyzowany cel: wybrać odpowiedni olejek do masażu, inaczej skończyłabym z debetem na koncie bankowym. O moim wyborze zadecydowały dwa czynniki: aromat truskawek oraz fakt, że Oil of Love nie tylko pachnie, ale i smakuje. Do paczki trafiła jeszcze jabłkowo-cynamonowa świeczka do masażu – rynkowa nowość od PicoBong, którą też miałam chęć wypróbować.

    Nie będę rozpisywać się o moim zakupowym doświadczeniu, choć przyznam, że było mi bardzo miło otrzymać oprócz zamówionych produktów saszetkę lubrykantu, uroczą kinky-pocztówkę i materiały dotyczące oferowanych przez Queer Sex Shop produktów. Podobała mi się również możliwość odebrania przesyłki w paczkomacie i z tego wariantu dostawy skorzystałam. Wysyłka jest dzięki temu nie tylko tańsza, ale jeszcze bardziej dyskretna, choć w kwestii dyskrecji nie miałabym żadnych zarzutów, korzystając z usług kuriera czy poczty – studiując pakunek, nikt postronny nie wywnioskowałby, że mam ochotę być trochę niegrzeczna.

    Już od pierwszego użycia ja i mój partner wiedzieliśmy, że Kama Sutra stanie się naszym ulubionym olejkiem. Osobiście obawiałam się, że smakowy kosmetyk będzie na przykład pozostawiał gorzki posmak w ustach albo powodował niespieralne plamy na pościeli. Nic z tych rzeczy! Smakuje wybornie, a o plamach nie ma mowy. Wystarczy wylać odrobinę olejku na dłoń lub bezpośrednio na masowaną część ciała i rozprowadzić. Jest bardzo wydajny. Polecam też wypróbować moją sztuczkę – podgrzanie kosmetyku w kąpieli wodnej lub kuchence mikrofalowej – byle niezbyt długo, aby zbyt gorącym płynem nie poparzyć partnerki czy partnera. Po ogrzaniu zapach staje się jeszcze bardziej intensywny, a przyjemność płynąca z bycia masowanym ciepłym olejkiem – nie do opisania. Nie muszę chyba dodawać, że po sesji masażu z Kama Sutrą całe pomieszczenie wypełnia zapach owoców?

    Oil of Love ma jedną małą wadę – niespłukany sprawia, że skóra trochę się klei. Cóż – coś za coś: jest słodki, zawiera substancje smakowe, więc lepkość była całkowicie do przewidzenia. Na niektórych pewnie nie zrobi to wrażenia (jak na mnie), innym, bardziej wrażliwym dotykowo, może przeszkadzać (jak mojemu partnerowi). Bardzo łatwo go zmyć, wystarczy sama woda, nie pozostawia tłustego filmu na skórze.

    Myślę, że zakup olejku do masażu – Kama Sutry czy innego z bogatej oferty Kinky Winky – może być ciekawą propozycją walentynkowego prezentu oraz urozmaicenia wieczoru z partnerem/partnerką na co dzień. Wzajemne głaskanie, ugniatanie, dotykanie budują poczucie intymności z drugą osobą, są też szalenie relaksujące. I niekoniecznie muszą prowadzić do seksu, choć masaż to naprawdę dobry sposób na grę wstępną. Nie należy się też obawiać, że nieprofesjonalnym działaniem zrobi się drugiej osobie krzywdę. Wystarczy pamiętać, by nie uciskać odcinka szyjnego kręgosłupa oraz nie podchodzić do całego procesu siłowo.

    Inne rady dla planujących zafundowanie komuś takiej zmysłowej przyjemności?

    – Upewnij się, że macie dla siebie wystarczającą ilość czasu, masaż na chybcika to kiepski pomysł. Poza tym sam proces otrzymywania masażu jest na tyle przyjemny, że czasami chciałoby się przeciągać go w nieskończoność.

    – Nie skupiaj się wyłącznie na plecach. Twój kochanek/twoja kochanka mają znacznie więcej części ciała, które lubią, gdy poświęca im się uwagę. Ręce, ramiona, stopy, piersi/tors, łydki, uda, twarz – każdy z tych elementów zachęca do odkrywania, jaki dotyk spodoba mu się najbardziej.

    – Staraj się zmieniać siłę nacisku oraz masuj, używając różnych części dłoni. Próbuj masować na przykład dłonią zaciśniętą w pięść oraz otwartą, jej brzegiem lub samymi palcami.

    – Oddychaj! Dmuchaj na skropioną olejkiem skórę – uwolnisz tym samym ciepło kosmetyku oraz jego aromat.

    – Zadbaj o atmosferę – światło świec czy spokojna muzyka w tle działają niezwykle relaksująco.

    – Pamiętaj, że olejek do masażu to nie lubrykant. Choć Oil of Love jest neutralny dla prezerwatyw lateksowych i nie niszczy ich (tak jak na przykład zwykła oliwa), w kontakcie z genitaliami może wywoływać niezbyt przyjemne reakcje alergiczne lub podrażnienia. Nie powinien jednak mieć efektów ubocznych stosowany do masażu zewnętrznych partii waginy.

    A jaki jest twój ulubiony kosmetyk do masażu?

    [grafika wpisu – materiały Kinky Winky]

    This article has 1 comments

    1. […] Serduszko to głównie utwardzone masła kakaowe i shea, które topią się pod wpływem ciepła dłoni lub masowanej części ciała, pozostawiając na skórze cienką warstwę filmu, umożliwiającą masowanie. Prawie nie sposób „przedawkować” ten olejek, jak to zazwyczaj zdarza mi się w przypadku płynnych kosmetyków do masażu. O tym, jak bezpiecznie i przyjemnie masować się we dwoje, pisałam tutaj. […]

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr