• Masażer biustu od CalExotics | Recenzja czytelniczki

    Ponieważ Vibrating Remote Breast Massager reklamowany jest jako gadżet nie tylko pobudzający, ale przede wszystkim poprawiający komfort życia, wiedziałam, że Vanti, która choruje na mastopatię, będzie odpowiednią osobą do przetestowania tego produktu. 

    Dlatego bez dalszych wstępów zostawiam was z recenzją Vanti:

    ***

    Od kilku lat choruję na mastopatię. Choroba ta ma podłoże hormonalne i objawia się powstawaniem twardych „guzków” w piersiach, których liczba i wielkość może zmieniać się w zależności od cyklu, jak i naszych emocji (np. stresu, strachu, zmęczenia psychicznego). Niestety zmianom podskórnym towarzyszy najczęściej mastodynia – bolesny obrzęk biustu, który nasila się przed okresem. Mastopatia podnosi również ryzyko zachorowania na raka. Moje piersi są na tyle wrażliwe, że dotyk je raczej drażni, niż daje przyjemność. Z tego względu wykluczyłam je z życia erotycznego. Ucieszyłam się widząc, że ktoś pomyślał o kobietach z podobnym problemem, jak mój i stworzył urządzenie, którego głównym celem jest poprawienie krążenia krwi i zlikwidowanie bólu.

    Pierwsze wrażenie:

    Masażer jest wielkości wkładek do staników typu push-up i dokładnie w taki sposób producent zaleca go stosować. Silikon, z którego jest zrobiony jest delikatny i przyjemny w dotyku. Pilot, którym można dodatkowo (bo sam masażer również ma taką funkcję) sterować urządzeniem, zrobiony jest na wzór damskiej puderniczki z lusterkiem. Niestety, nie wygląda solidnie i osobiście radziłabym ostrożnie się z nim obchodzić. Do opakowania dołączony jest kabel USB z dwoma jackami, który daje nam możliwość naładowania masażera i pilota za jednym razem.

    Vibrating Remote Breast Massager CalExotics

    W praktyce:

    Masażer ma 10 trybów wibracji oraz 5 prędkości. Tryby są na tyle różnorodne, że na pewno każdy znajdzie odpowiedni dla siebie. Najniższa prędkość jest niemal niewyczuwalna, za to najwyższa naprawdę daje kopa.

    Nie sprawdził się u mnie pomysł wkładania masażera do stanika. Wibracje wywoływały dyskomfort i rozkładały się po całym biustonoszu, nie skupiając swojej uwagi na piersiach. Korzystałam z niego na leżąco, bez stanika, niestety wielkość mojego biustu była drobną przeszkodzą, zwłaszcza w takiej pozycji, gdy piersi się „rozlewają”. Kobiety z rozmiarem powyżej D mogłyby mieć problem z ułożeniem urządzenia, tak aby spełniał swoją rolę. Jeżeli masażer nie jest umieszczony w staniku, lub nie jest dobrze ułożony na piersiach, jest naprawdę głośny. Sprawdzając za pierwszym razem swoje odczucia na najwyższej mocy wibracji, po krótkim czasie miałam dość, tylko i wyłącznie ze względu na hałas. Jednak, gdy udało mi się odpowiednio ułożyć masażer, problem zniknął.

    CalExotics masażer piersi

    Bardzo pozytywnie zaskoczona za to jestem jego skutecznością w zmniejszaniu bólu. Masażer dostałam w bardzo odpowiednim czasie do testowania jego możliwości – tuż przed miesiączką. Przy bardzo silnym bólu piersi, wystarczało 20 minut (u mnie w takich wypadkach najbardziej sprawdził się tryb z wibracjami stałymi na najwyższych obrotach), aby cieszyć się możliwością normalnego funkcjonowania przez przynajmniej 1-2 godziny, to naprawdę dobry wynik. Mam niestety smutną wiadomość dla kobiet, które mogą oczekiwać od tego urządzenia magicznego pobudzenia ich niewrażliwych piersi – wibracje, niezależnie od trybu, sprawiały, że biust stawał się raczej odrętwiały, niż gotowy na orgazm sutkowy. Sesja z Vibrating Remote Breast Massager jest natomiast bardzo przyjemnym, relaksującym doświadczeniem, nawet jeżeli nie ma się problemów bólowych.

    Dla kobiet, których biust jest strefą erogenną, myślę, że tryby z wibracjami pulsacyjnymi na średniej prędkości (aby biust za szybko się nie znieczulił) będą świetną metodą na odkrycie nowych przyjemności.

    Podsumowując:

    Czy Vibrating Remote Breast Massager zmienił moje życie erotyczne? Nie, ale nie jestem w żaden sposób z tego powodu niezadowolona. To urządzenie może poprawić jakość życia wielu cierpiącym osobom. Jestem niezwykle szczęśliwa, że ten niepozorny masażer jest w stanie przynieść mi ulgę w najgorszych momentach i dać mi poczucie komfortu z moim własnym biustem. Mój partner też na tym skorzystał – mimo, że ja mogę nie mieć z tego nie wiadomo jakiej przyjemności, cieszę się, że nie boję się aż tak dotyku z jego strony po zastosowaniu masażera.

    ***

    Masażer kupisz m.in. na Amazonie za £50.

    Recenzję dwóch innych produktów z linii Inspire marki CalExotics znajdziesz tutaj.

    [okładka wpisu: mat. producenta; zdj. produktu: Vanti]

    proseksualna-kinky-winky-mini

    This article has 1 comments

    1. Juiz wrote:

      Nat, po tej recenzji sądzę, że dobrze wybrałaś testerkę, ba, wybrałaś najlepiej jak mogłaś :)
      Bardzo się cieszę, że Vanti może skorzystać na tym urządzeniu choć trochę,bo to naprawdę dobra wiadomość dla takich kobiet jak ona :)
      Szkoda tylko, że producent nie przewidział rozmiarów, bo jak Vanti wspomniała, będzie problem z odpowiednim ułożeniem masażera – przy moim G to w ogóle by gdzieś zniknął o.O

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr