• Moje pierwsze kulki gejszy

    Są takie gadżety w życiu kobiety, których ze względu na emocje towarzyszące ich pojawieniu się, nie sposób zapomnieć: pierwszy stanik, pierwsze szpilki czy pierwsza czerwona szminka. Ja dodałabym do tej listy pierwsze kulki gejszy, a te otrzymałam dopiero niedawno, w prezencie od Fun Factory.

    Przyznaję, że raczej nie miałam szczęścia do tych pierwszych atrybutów kobiecości – pierwszy biustonosz to było jakieś nieporozumienie, bo jako nastoletnie dziewczę nie wiedziałam, że staniki mogą być wygodne, a wszystkie kobiety w moim życiu, bez względu na wielkość biustu, miały ten sam, uniwersalny rozmiar – 75B. Wtedy jeszcze nikt nie słyszał o brafittingu.

    Pierwsza czerwona szminka? Też z czasów przepoczwarzania się, kupiona z katalogu u konsultantki kosmetycznej. Na lata utwierdziła mnie w przekonaniu, że czerwień ust w moim przypadku nigdy nie będzie seksowna, a urody mi raczej ujmie niż doda.

    Pierwsze szpilki kupione były z okazji balu gimnazjalnego. Brzydactwa takie, że dziś dziękuję losowi za to, że wtedy aparaty cyfrowe nie były jeszcze popularne, bo przynajmniej nikt nie uwiecznił mojej modowej wpadki, którą usuwa się jedynie wieszakiem*. Były czarne, z długim szpicem zwieńczonym dodatkowo metalowym okuciem, zapinane wokół kostki – porażka estetyczna, porażka dla figury.

    Nie ukrywam, że miałam nadzieję, iż moje pierwsze kulki – w końcu typowo kobiecy gadżet – jakoś przełamią tę złą passę. Tak oto, po latach ćwiczeń mięśni dna miednicy bez żadnych akcesoriów, stałam się posiadaczką nowych Smartballs. Początkowo byłam nastawiona sceptycznie, zwłaszcza, że pewnego dnia koleżanka, z którą gadałyśmy sobie o zabawkach dla dużych dziewczyn, napisała do mnie maila, że albo to z nią coś jest nie tak, albo z jej Smartballsami. Jej zarzuty dotyczyły głównie sznurka, który, jak sama określiła: „majtał się między udami” i nie tylko był za długi, ale zdecydowanie zbyt gruby. Chyba przeszkadzał nie tylko jej, ale i wielu innym kobietom, bo nowa wersja kulek właśnie odchudzonym i skróconym sznurkiem różni się od pierwowzoru. Nie muszę chyba dodawać, że Fun Factory sprezentowało mi egzemplarze z nowej edycji?

    Pierwsze wrażenie po otwarciu paczki? Co to za kolory?! Połączenie fioletu z bielą oraz różu z bielą zdecydowanie nie są moimi ulubionymi. Niektórym wydaje się, że rzeczy, które wkładamy sobie do środka wcale nie muszą być ładne. Guzik prawda. Żebyśmy mogły lubić swoje gadżety, muszą się nam również podobać wizualnie. Całe szczęście Fun Factory ma z reguły bardzo estetyczne akcesoria. W porządku, kolory jakoś przeboleję, ale nie omieszkam dodać, że w ofercie są również kulki czarno-malinowe, jedno z moich ulubionych zestawień kolorystycznych. Niestety, mnie się nie trafiły.

    SMARTBALL_UNO_raspberry_black

    Drugie wrażenie dotyczyło oczywiście zmysłów dotyku i węchu. Kulki są bardzo gładkie, aksamitne w dotyku, zaś sznureczek giętki i niezbyt gruby. Jeżeli kogoś dziwi fakt, że wącham gadżety, to odsyłam go do tego tekstu. Zabawki nigdy nie powinny wydzielać drażniącej, nieprzyjemnej woni. Smartballs pachną dla mnie biszkoptowo, bardzo przyjemnie. To wrażenie podzielił również mój partner, gdy próbowałam upewnić się, że z tym słodkim zapachem nie mam jakichś węchowych omamów. Pora jednak na testy w akcji.

    Na pierwszy ogień poszła pojedyncza kulka – Smartball Uno – dosyć mała, rekomendowana dla początkujących. Dla mnie okazała się niewystarczająca (w końcu ćwiczyłam już wcześniej), więc bardzo szybko przeszłam do treningów ze Smartballs Duo.

    W tym miejscu postuluję porzucenie myślenia, że ćwiczenia Kegla wykonujemy dla partnerów i żeby mieć fajniejszy seks. To jedynie przyjemny skutek uboczny. Ćwiczyć z kulkami powinnyśmy przede wszystkim dla siebie i swojego zdrowia.

    Zaczęłam od krótszych sesji, które stopniowo wydłużałam. Używanie Smartballs Duo nie wiąże się z dyskomfortem, a wspomniany wcześniej sznurek praktycznie nie wystaje poza wargi, więc można je nosić nawet przy obcisłej bieliźnie. Najpierw ćwiczyłam w domu – przy codziennych czynnościach, potem też poza nim, na przykład podczas jazdy rowerem czy biegania (dwa w jednym – rzeźbimy to, co na zewnątrz i to, co wewnątrz!). Ćwiczenia outdoorowe oraz chodzenie po schodach to dodatkowa radość z używania kulek: obciążniki w nich przemieszczają się, a te mini wstrząsy i wibracje są odczuwalne, choć niesłyszalne dla otoczenia. Nikt nie zorientował się, z czego tak się cieszę…

    Czy kulki są potrzebne do regularnych treningów mięśni dna miednicy? Zdecydowanie tak. Choć sama ćwiczyłam wcześniej bez, przyznaję, że z regularnością bywało ciężko: ot, jak mi się przypomniało, to napinałam. Z kulkami nie da się zapomnieć, w końcu nie wprowadzamy ich do pochwy bez celu. Ich obecność jest odczuwalna, ale nie niewygodna. Po prostu wiem, że po coś je mam.

    Kilka podstawowych prawd o ćwiczeniu z kulkami waginalnymi:

    Ich używanie nie powinno powodować dyskomfortu. Jeżeli wchodzą ciężko lub ich stosowanie powoduje bóle mięśni, prawdopodobnie nie użyłaś odpowiedniego nawilżenia (fluid do gadżetów to podstawa, nie wpychamy kulek „na suchara”!) albo są za duże. Warto więc rozważyć zakup kulek progresywnych lub zestawu Smatball Uno plus Smartballs Duo, aby stopniowo zwiększać intensywność treningów.

    Częstotliwość: na starcie wystarczy 15-20 minut dwa razy w tygodniu. Ćwiczenie mięśni Kegla to nie wyścig o totalną metamorfozę w 30 dni. Zwiększamy ilość oraz długość treningów stopniowo. Przy słabszych mięśniach dna miednicy codzienne ćwiczenia po 30-45 minut będą wystarczające, by odpowiednio, metodą małych kroków je wzmocnić.

    Silne mięśnie dna miednicy rzeczywiście mogą wpływać pozytywnie na jakość życia seksualnego. Nie tylko zwiększa się intensywność orgazmów, ale również otwierają się przed nami możliwości nowych praktyk seksualnych, na przykład zafundowanie partnerowi singapurskiego pocałunku: stosunku, podczas którego stymuluje się penisa wyłącznie zaciskaniem wokół niego mięśni pochwy, najlepiej zmieniając tempo i intensywność skurczów.

    Czy Smartballs przełamały mój schemat pechowych pierwszych razów? Bez zastanowienia odpowiadam: tak! Czy okażą się moimi ulubionymi kulkami waginalnymi? Tego nie obiecuję, w końcu jeszcze nie mam w tej materii porównania, dlatego przyznaję im dwa proseksualne serduszka**.

    Heart 2Kulki do nabycia na polskiej stronie Fun Factory lub w zaprzyjaźnionym queer sex shopie Kinky Winky.

    [grafiki – materiały Fun Factory]

    *Copyright by Niepoprawna Politycznie Szafiarka.

    ** Proseksualne serduszka, w skrócie proseksy – nowy sposób oceniania gadżetów w skali 0-3, przy czym:

    0 serduszek = omijaj szerokim łukiem

    3 serduszka = proseksualny niezbędnik

    This article has 17 comments

    1. peaches wrote:

      heeej Nat! już jakiś czas temu sprawiłam sobie smartball uno… i po prostu jest za duża. :( nie pomaga też lubrykant wodny. teraz zastanawiam się znowu nad kupnem kolejnej kulki, jednak drogie zestawy progresywne trochę mnie odstraszają- tylko 1/3 w zestawie posiada mniejszy rozmiar niż moja kulka. zastanawiam się nad kupnem Je Joue Ami+, bo to chyba najwęższa ze wszystkich dostępnych pojedynczych kulek, ale martwi mnie jej ciężar… czy jako początkująca w „kulkach” z taką wąską budową mam szanse na powodzenie z Ami+? nie chciałabym kolejnej rzucić w kąt :/
      doradź proszę! <3

      1. Nat wrote:

        Ami+ jest zdecydowanie dla zaawansowanych, bo waży ponad 100 g. Możesz, co prawda, zacząć od krótszych sesji z Ami+ przeplatanych z treningiem Kegla bez kulek. Z kulkami jest trochę jak z hantlami, jak zaczniesz od 5kg, to szybko się zniechęcisz, bo będzie Ci za ciężko. Oczywiście, jeżeli podchodzisz do treningu z determinacją, w którymś momencie dojdziesz do Ami+, ale może to zająć Ci kilka miesięcy.
        A myślałaś może o tradycyjnych kulkach Ben Wa? Są naprawdę małe, o połowę tańsze, no i dają możliwość treningu progresywnego. Np. w tym zestawie: https://www.kinkywinky.pl/akcesoria-erotyczne/ben-wa-balls.html jedna kulka ma mniejszą średnicę niż Ami+ (Ben Wa 2 cm, Ami+ 2,7 cm).
        Osobiście macałam też te: http://bossy.com.pl/seks-zabawki/kulki-gejszy/azjatyckie-kulki-ben-wa-gold- – każda z kulek ma 1,75 cm średnicy, a więc jeszcze mniej niż poprzednie.

    2. epilepsyisdancing wrote:

      super, w takim razie czekam :)

    3. epilepsyisdancing wrote:

      Nat – a czy jesteś w stanie mi powiedzieć czy samo ćwiczenie mięśni Kegla (bez kulek) cokolwiek daje? I jeśli tak to czy należałoby je wykonywać częściej niż z przyrządem?
      Czy może lepiej jednak zainwestować w
      gadżet?

      Dodam, że niestety miewam czasem problemy z włożeniem tamponu w rozmiarze mini, bez uczucia dyskomfortu… stąd moje pytanie. Jednak chciałabym nad sobą ”popracować” dla siebie i dla partnera, wiadomo jeśli może być jeszcze lepiej to czemu nie…
      Z góry dziękuję za odpowiedź :)

      1. Nat wrote:

        Można, niedługo przygotuję tekst o tym, jak wykonywać trening Kegla bez kulek, na macie, we własnym domu :)

    4. […] – Są akcesoria, nie tylko erotyczne, które podczas aplikacji potrzebują wspomagania, jak na przykład kulki gejszy. […]

    5. […] prawej) to nowość w kolekcji Fun Factory – łączy w sobie cechy stuba oraz… kulek Smart Balls i B Balls – w trzonie Bouncera znajdują się trzy ciężarki, które drgają, gdy zabawka […]

    6. […] gdy cieszy nas ich użytkowanie, ja sama mam niesamowitą frajdę z chodzenia po schodach z moimi Smart Balls. Mimo wszystko dla mnie, sięgnięcie po kulki gejszy (oraz sprezentowanie ich mojej matce […]

    7. A+ wrote:

      Kupiłam SB duo i wysuwa mi się ta druga kuleczka… jestem po porodzie i mam osłabione mięśnie mimo wcześniejszych ćwiczeń. Czy to przejdzie czy powinnam przestać używać kulek?

      1. Nat wrote:

        W tym przypadku trudno jest mi coś konkretnego doradzić, chociaż kobietom po naturalnych porodach poleca się raczej kulki o większej średnicy (osłabionym mięśniom łatwiej je „złapać”).
        Najlepiej skonsultuj się z ginekologiem lub położną, im będzie łatwiej rozpatrzyć Twój problem indywidualnie.

    8. […] się to jeszcze zmieni, może będzie można dobierać B-Balls pasujące do wcześniej kupionych Smartballs, kto […]

    9. ncs wrote:

      dziękuję za odpowiedź. jestem zupełnie zaskoczona, że są za duże – bo ani ze mnie dziewica, ani nigdy nie miałam problemów psychicznych z tamponami itd. szczególnie, że nie kupiłam podwójnych, tylko pojedyncze, i do tego wcale nieduże – nieco ponad 3 cm. ale rozumiem, że zazwyczaj wchodzą bez problemów, nie trzeba się z nimi bawic by zechciały współpracować?

      1. Nat wrote:

        A zadbałaś o odpowiedni poślizg – w sensie: żel nawilżający/lubrykant? Wagina, pomimo wrodzonej elastyczności, może się „buntować” kiedy próbuje jej się zaserwować coś „na suchara”. Generalnie początkującym użytkowniczkom poleca się kulki większe, bo z takimi łatwiej zacząć ćwiczenia, jednak trzeba brać tu też pod uwagę taki aspekt, jak indywidualna budowa narządów, np. wąski kanał rodny. Polecam lekturze poradnik „Jak wybrać kulki gejszy” zaprzyjaźnionego sex shopu: http://goo.gl/hflSo4
        Plus cytat z sekcji FAQ dotyczący wielkości kulek: „Jak sprawdzić jaka średnica kulki będzie dla mnie dobra?
        Z pomocą przychodzi stara, dobra… matematyka. Zdecydowana większość producentów podaje średnicę kulki. W przypadku Teneo Uno firmy Fun Factory wynosi ona 36 mm. Zatem obwód będzie liczył 113 mm. Wynik uzyskasz ze wzoru 2PIr, który oczywiście pamiętasz z podstawówki, prawda?
        Następnie tak otrzymany rezultat porównaj z obwodem wibratora lub dilda, którego używasz na co dzień (możesz go zmierzyć metrem krawieckim)”.

    10. ncs wrote:

      cześć, mam pytanie – czy smartballsy mogą być za duże? kupiłam pojedyncze i mimo lukrykantu nie jestem w stanie ich włożyć…

      1. Nat wrote:

        Tak, kulki mogą być zbyt duże – radziłabym więc zakup kulek o mniejszej średnicy lub zestawu kulek progresywnych (takie znajdują się w ofercie JeJoue czy Lelo). Powodzenia w szukaniu kulek idealnych!

    11. […] Kiedy otworzyłam paczkę od Kinky Winky, doznałam szoku. Przeglądając oferty butików erotycznych, miałam wrażenie, że najgorętsza nowość w świecie treningów Kegla – bezsznurkowe kulki magnetyczne – okażą się w rzeczywistości dużo większe. A tu zaskoczenie i rozczarowanie własną wyobraźnią przestrzenną, bo gadżet od Laid wydał mi się po prostu maleńki. W zestawie znajdują się 4 elementy – dwie kulki o średnicy 1,9 cm (czarne) oraz dwie o średnicy 2,3 cm. Dla porównania – oto K.1 zestawione z moimi pierwszymi Smartballs Duo: […]

    12. […] W końcu wszystko rozbija się o fizjologię, a orgazm nie jest poezją, tylko reakcją fizjologiczną organizmu. Nie zapominajmy przy tym, że naprawdę niewielki procent kobiet szczytuje w wyniku samej penetracji, bo większość z nas potrzebuje stymulacji łechtaczkowej, a w wielu znanych i lubianych pozycjach pieszczenie clitoris nie jest takie łatwe. I to, dzięki jakiemu rodzajowi stymulacji dochodzimy, nie zmieni się u żadnej z nas nawet dzięki ćwiczeniom Kegla. […]

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr