• Krzyczysz przed czy w trakcie?

    Dlaczego kobieta podczas okresu gotuje zupę pomidorową? BO TAK!!!
    To jeden z tych dowcipów z karmazynowym przypływem. Najczęściej myli się dwie rzeczy – napięcie przedmiesiączkowe oraz stres związany z okresem.
    To nie jest to samo. Bawią mnie wszelkiego rodzaju infografiki dotyczące statusu bezpieczeństwa partnera, kiedy się nie zbliżać, kiedy nieodpisanie na SMS w ciągu 5 sekund grozi śmiercią, a kiedy można liczyć na wielkie O z partnerką podczas przerwy w pracy.
    Okres nigdy nie powinien być traktowany jak choroba, która upośledza nasze działania albo jasność myślenia. Oczywiście – boli, jednak chodzi mi raczej o usprawiedliwianie swoich fochów „bo mam okres”… Taką wymówkę jako równie żenującą, co reklamy podpasek i tamponów.
    Z jednej strony pokazują nam kobiety pełne radości z podbijania świata, który jest sceną i… śpiewaniem o tym (Always „niee-przywiee-raaa”)? Jest też typ połączenia z kosmosem, bezprzewodowo (reklama Belli). Z tamponami jest jeszcze śmieszniej, ostatnio widziałam spot, w którym tamponik rozmawiał z odtwarzaczem mp3, trampkiem i czymś jeszcze. Inne reklamy tamponów mówią o łatwości w aplikacji, konstruktorce to jest: kobiecie-ginekologu (superbohaterce?)…
    Kobieta z jednej strony dostaje prawo do PMS, dowcipkuje się o jej foszku podczas okresu, a produkty na ten czas w miesiącu robią z niej albo kapłankę swojego ciała, albo przyklejają łatkę dość tępej laski z galerii handlowej, która na zakupach zawsze ma „te dni”.
    Nie twierdzę oczywiście, że burza hormonów, drażliwość czy płaczliwość to jedna wielka ściema, ale okres nie powinien stanowić wytłumaczenia naszej niesubordynacji społecznej. Jestem oficjalną zwolenniczką teorii, że tak prokrastynacja, ADHD, jak i dysortografia stanowią nadużywane wytłumaczenia swoich wad i braku pracy nad sobą.
    Ktoś pewnie zapyta – to jak mają wyglądać reklamy podpasek/tamponów?
    Widziałam wiele reklam prezerwatyw lub tabletek wspomagających potencję z lekkim fajnym dowcipem – czemu by nie wykorzystać tego przy tych produktach? Bo faceci mają więcej dystansu? Bo gumki i tabletki kupuje każda płeć? Jeśli twój facet ma lęki przed kupieniem ci odpowiednich (bo każda jednak i tak ma swoje ulubione produkty na „te dni”) podpasek i tamponów to… do-domu!
    Czas na rozróżnienie:
    PMS napięcie przed okresem – objawia się właśnie rozchwianiem nastroju. Nie powinno być okolicznością łagodzącą, kiedy rzucasz w kogoś talerzem, po czym płaczesz nad małym kotkiem „bo jest śliczny”. Podczas okresu, jak już pisała Nat – nie jesteś chora. Jasne, każda z nas odczuwa to inaczej, boli, są skurcze… miesiączka jest odpowiednikiem męskiego przeziębienia, kiedy panowie leżą i twierdzą, że umrą pod stosem chusteczek, łykając tabletki i syrop. Jednak myślę, że nie warto też udawać, że nic się nie dzieje, ponieważ kilka moich koleżanek ostatecznie zdecydowało się dzwonić na pogotowie – nie mogąc wytrzymać z bólu.
    Ze sztormem hormonalnym to jest tak, jak z bólem głowy – kiepsko, jeśli stanowi wymówkę… Jeśli masz globusa i oczekujesz współczucia to radzę – sama biegnij po tampony podczas karmazynowego przypływu i nie krzycz na aptekarza, że będzie winny grosik…

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr