• Jak zadowolić kobietę – część 2

    Orgazm dzięki stymulacji punktu G. Skoro pan doktor, pokroiwszy jakąś staruszkę, dowiódł, iż punkt G istnieje i ma się dobrze, a życie stało się bardziej uciążliwe dla mężczyzn, których partnerki wreszcie uwierzyły, że go mają i odkryły tę Atlantydę, dzielę się kolejną częścią tutorialu „jak zadowolić kobietę”. Tym razem zwiedzamy jaskinię.

    Szczyt numer 2: orgazm osiągnięty dzięki stymulacji punktu G

    Twoje palce nadal są w jej waginie i bardzo prawdopodobne, że opuszkami dosięgasz właśnie punktu G. Teraz skupisz się na tym miejscu, ale najpierw zadbaj o odpowiednie ułożenie ciała partnerki. Najlepiej, jeżeli kobieta uniesie nogi i jak najbardziej przybliży je do swojej klatki piersiowej, w tym celu może przytrzymywać uda rękami. Twoja pozycja: najlepiej obok niej, wzdłuż ciała partnerki.

    Technika

    Przede wszystkim musisz wiedzieć, że manualne pieszczenie punktu G to działanie na zasadzie kolejki górskiej. Zaczynasz powoli i łagodnie, po czym podkręcasz napięcie i tempo – i tak na zmianę. Ma to swoje uzasadnienie również jeżeli weźmiesz pod uwagę własną wygodę: nie zajeździsz za jednym razem palców, nadgarstka i przedramienia. Z punktem G nie ma lekko.

    Poniżej poznasz cztery podstawowe techniki, a jak osiągniesz w nich mistrzostwo, możesz pomyśleć o praktykach bardziej zaawansowanych. Ale o tym później. Najważniejsze, byś zapamiętał, że na którąkolwiek z poniższych się zdecydujesz, zawsze działaj jak rollercoaster.

    Najbardziej popularne jest pieszczenie punktu G ruchami do przodu i do tyłu. Możesz liczyć sobie w głowie: 100 ruchów powolnych i delikatnych, następnie 100 średnich i 100 naprawdę szybkich i intensywnych.

    Możesz również spróbować kółeczek – w tym celu najlepiej użyć palców wskazującego i środkowego i zataczać nimi małe kółka, drażniąc przy tym cały obszar punktu G. Zasada „trzy setki do galaretki” nadal obowiązuje.

    Równie prosta jest technika „chodź tutaj”, która sprawdzi się z użyciem jednego palca, dwóch, a nawet – jeżeli poczujesz, że partnerka jest na to gotowa lub sama sobie tego zażyczy – trzech. Tym razem drażnisz punkt G, zupełnie, jakbyś chciał zasygnalizować „chodź do mnie”. Bardzo ważne – dotykaj punktu G wyłącznie opuszkami palców – pod żadnym pozorem nie zadrapuj ścian pochwy! Ani to przyjemne, ani pożyteczne. Pamiętaj – twoje palce są tam po to, by gładzić! I policz trzy razy do stu.

    Najbardziej wyczerpujące mogą okazać się puknięcia. Ta technika wymaga używania płaskich uderzeń, zupełnie, jakbyś klikał bardzo szybko spację na klawiaturze. Poruszasz palcami w górę i w dół. Tym samym wprawisz w ruch nie tylko swoje przedramię, ale zapewne całe ciało partnerki. Najlepiej będzie, gdy wolną rękę umieścisz na jej podbrzuszu czy kości łonowej i pewnie przytrzymasz – wówczas będziesz miał jej ciało nieco bardziej pod kontrolą. Znowu: liczysz setki.

    Uwagi dodatkowe:

    Pieszczona kobieta to nieprzewidywalna kobieta. Zupełnie, jak przy seksie oralnym, może zdarzyć się, że – czując bardzo duże podniecenie i będąc na skraju szczytowania, będzie chciała uciekać, zacznie się wiercić, co ogólnie może zniweczyć cały twój wysiłek. Najlepiej partnerkę wtedy przytrzymać i nie zaprzestawać tego, co się właśnie robi.

    Punkt G to takie zabawne miejsce, które – podczas stymulacji – funduje kobiecie wiele bodźców dookoła. Niektóre babki wręcz boją się szczytować w wyniku pieszczenia tego miejsca (a twoje wysiłki mogą spełznąć na niczym), ponieważ mają wrażenie, że mogą, bez owijania w bawełnę, posikać się. Jakkolwiek by nie było, mało prawdopodobne, że to, co wypłynie z jej ciała to mocz. Podobne uczucie towarzyszy kobiecej ejakulacji, więc już twoja w tym głowa, żeby poczuła się na tyle pewnie, aby pozwolić sobie zamoczyć twoją pościel (albo swoją), twoje ręce czy co tam będzie miała pod tyłkiem. Może to brzmi jak żart, ale żartem nie jest. Kobiety czasem blokują się podczas seksu właśnie z przekonania, że to, co fizjologiczne jest obrzydliwe. W takim wypadku nie ma mocnych – orgazmu z niej nie wydusisz ani nie wymusisz. Pieszczenia punktu G warto próbować wtedy, gdy masz pewność, że twoja partnerka czuje się przy tobie komfortowo i pewnie (na przykład nie nalega na gaszenie światła, seks pod kołdrą, cokolwiek). Jeżeli więc kobieta serio boi się, że popuści, warto na przykład spróbować intensywnej stymulacji punktu G w bardziej mokrym środowisku: w wannie lub pod prysznicem.

    (nadal Female Orgasm Blackbook Jenkinsa)

    This article has 4 comments

    1. DK3623 wrote:

      „Zupełnie, jak przy seksie oralnym, może zdarzyć się, że – czując bardzo duże podniecenie i będąc na skraju szczytowania, będzie chciała uciekać …”, „Jeżeli więc kobieta serio boi się, że popuści, …” – zupełnie jakbyś była idealną kumpelą, której nigdy nie miałem. Fajnie się czyta to co piszesz. Przystępny język, zdecydowane aczkolwiek płynne ruchy palców po klawiaturze.

    2. Anonim wrote:

      A czy jest jakiś sposób na skróty, żeby zamiast 3×100 wystarczyło 3×10? :P

      1. Shaar Qel Kressh wrote:

        No sorry. Ty na poważnie? Na skróty?
        Jeżeli zależy Ci na kobiecie którą bierzesz we własne „ręce”, to skrótów nie ma. Jeżeli brak Ci cierpliwości, to czarno widzę Twoje poczynania.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr