• Nikt nie zadowoli cię tak, jak eks?

    Znam to, wiem, o czym mówię. Kończysz związek i nagle masz wrażenie, że nikt inny nie zrobi ci w łóżku tak dobrze, jak robił ten, którego imię wolałabyś zapomnieć. 

    Puste łóżko i świadomość, że właśnie coś się skończyło, rzadko kiedy nas uskrzydlają. W momencie seksualnie kryzysowym, rozpoznawanym jako szuranie tyłkiem po dywanie, najłatwiej więc złapać za telefon i umówić się na eks-seks. Teoretycznie bez zobowiązań, po prostu bum-bum i już. Ale to nigdy tak nie działa. Byłam tam, robiłam to. I dzisiaj już wiem, że w takiej sytuacji zdrowszy byłby dla mnie byłby choćby i ftalanowy wibrator. Newsflash: też kiedyś wierzyłam w świat komedii romantycznych, w szczęśliwe rozstania i powroty, w bohaterów przeznaczonych sobie na zawsze, aż wreszcie zrozumiałam, że mam jeszcze dużo do przeżycia z wieloma innym ludźmi. Ty też w końcu to pojmiesz.

    Nagły brak seksu bywa szokujący, zwłaszcza dla organizmu kobiety przywiązanej, miewającej orgazmy i nabuzowanej tą suką – oksytocyną. Kiedy hormony przejmują władanie nad umysłem, w głowie się takiej nie mieści, że ktoś inny, równie gorący i równie biegły w technikach miłosnych, mógłby zadowolić ją tak, jak poprzednik. Cóż, na pewno nie z takim, z góry skreślającym, podejściem. Idealizując to, co było (a jak ocenisz sytuację na zimno, okaże się, że było gorzej niż lepiej), niestety – ani orgazmu, ani niczego równie głębokiego nie doświadczysz, bo w ostatecznym rozrachunku każdy kolejny w porównaniach do eksa wypadnie blado: „okej, cunnilingus jakoś ci wyszedł, ale czy grasz na gitarze?” – zakładając, że eks miał nie tylko wprawną paszczę, ale i palce.

    Skąd to niezadowolenie? Stąd, że z eksem łączyły cię pewnie dużo silniejsze uczucia, dojrzewające przez dłuższy okres czasu, niż z tym „nowym”. Czasami jednak trzeba być wobec siebie brutalną i odseparować piękne emocje (a raczej wyobrażenie o nich i o tym, jakie były) od równie pięknej sfery seksualnej. Czy nie zakładasz, że zaślepiona uczuciami idealizowałaś sferę erotyki? Jasne, uczucia są ważne. Bardzo ważne. Ale wtedy pytałabyś siebie, czy kiedykolwiek jeszcze pokochasz tak, jak kochałaś eksa, a zakładam, że cały czas rozmawiamy o seksie. Mimo wszystko mam dla ciebie dobrą wiadomość: pewnie jeszcze będziesz kochać. Pewnie nie jeden raz. Po to mamy te wszystkie zajęcia z garncarstwa i okresy żałoby, rzekomo obejmujące połowę czasu, który spędziłaś w związku, żeby jakoś się wylizać i znów spojrzeć na płeć odpowiednią łaskawym okiem.

    Nie chodzi mi bynajmniej o to, żeby wchodząc w nową relację, dać szansę awansem i ustatkować się z kimś, kto cię w ogóle nie kręci. Chodzi mi o to, by nie dać się zwariować porównaniom. W końcu większość z nas miewa po kilka związków w ciągu całego życia i doświadcza intymności w różnych wariantach z różnymi osobami. Nie unikniemy porównywania, ale… czy one nas czasami nie ograniczają?

    Eksperymenty, orgazmy – wymagają porozumienia, zaufania, zakręcenia na punkcie seksu i siebie nawzajem. Nowych rozbitków na wyspie bezludnej naszego łoża trzeba po prostu nauczyć, jak mają nas zadowalać, choć momentami wydaje się to ciężką pracą. Ale warto. Nie muszę chyba przypominać, że to dotyczy tylko tych dziewczyn, które wiedzą, czego chcą, poświęciły sporo czasu na samopoznanie i nie czekają niczym Anastazja Steele, żeby ktoś uświadomił im, co lubią?

    Jestem zdania, że czasami należy zwalczać klin klinem i by wyprostować wyobrażenia o jednym, należy po prostu położyć się pod drugim. Dosłownie. A co jeśli okaże się, że eks wcale nie był najlepszym kochankiem, którego kiedykolwiek miałaś?

    Bo najlepszy seks jest dopiero przed nami! Zawsze.

    [grafika wpisu via]

    This article has 4 comments

    1. Hyena Safari wrote:

      Miałam dokładnie odwrotnie. Też był seks z eks, a potem się okazało, że o ile dla mnie wszystko było jak najbardziej bez zobowiązań to on wiązał zgubne nadzieje, że może to oznacza, że mam ochotę wrócić. I wyszła z tego straszna manana. Awantury, krzyki i „bo ja myślałem”…

      1. Nat wrote:

        Kurczę, chyba zapomniałam wspomnieć, że eks-seks facetom też może nie wyjść na dobre…

    2. Mia wrote:

      Nat, ten tekst był napisany dla mnie. Bo był wczoraj seks z eks a dziś jest ciężko i tęskno, wstydno i upokarzająco i poczucie że wszystko już za mną a teraz tylko trumna. Kilka Twoich celnych słów uświadomiło mi, że wszystko przede mną.

      Bardzo Ci dziękuję.

      1. Nat wrote:

        Trzymaj się, kochana! Czasem lepiej wygonić też z łóżka to, co wyganiasz z serca.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr