• Samolubni kochankowie

    Jak ich rozpoznać? Niestety, mam dla ciebie złą wiadomość: większość symptomów ujawnia się dopiero na etapie łóżka.

    Doskonale rozumiem, że każdy z nas miewa takie dni, kiedy chciałby, żeby go ktoś po prostu porządnie obsłużył i nie chciał nic w zamian. Rozumiem też świętowanie Dnia Dobroci dla Kochanka i chęć sprawienia mu przyjemności bez oczekiwania rewanżu. Niestety, niektórym wydaje się, że każdy dzień to ich seksualne urodziny, więc partnerka powinna się cieszyć, gdy raz na 25 stosunków partner zapowie: „Ale cię dzisiaj zadowolę!”. Moje pytanie brzmi: „A co robiłeś przez pozostałe 24?”. Jakoś nie lubię aż takiej łóżkowej asymetrii.

    Oto siedem zachowań (a założę się, że pewnie dopisałabyś znacznie więcej!), które świadczą, że trafiłaś na sypialnianego egoistę:

    1. Jego twarz nie znajdzie się w okolicach twojej waginy. Jedyny wyjątek zrobi wtedy, kiedy będziesz wygolona na zero, a twoja joni nie będzie pachnieć jak joni. Jego awersja nie przeszkadza mu jednak oczekiwać fellatio za każdym razem, gdy idziecie do łóżka lub bez okazji, na przykład na „obudź się, kochanie”, bo…

    2. … jego świat kręci się wokół jego penisa. Żąda bezustannego potwierdzania jego wielkości, wspaniałości, wyjątkowości. Najchętniej zrobiłby sobie kalendarz z własnym wackiem na każdy dzień tygodnia.

    3. Jego próba nawilżenia ciebie skończy się na otwarciu tubki z lubrykantem, bo grę wstępną ogranicza do postawienia masztu. Ciebie ma podniecać misterność tej konstrukcji i fakt, że kochanek ma ochotę podzielić się nią właśnie z tobą.

    4. Może i skusi się na „prace ręczne”, ale w trakcie lub po fakcie nasłuchasz się, jaka to ciężka praca i jak bardzo bolą go łapki. Uwaga, spoiler alert: wszystkich bolą! Mnie też czasem bolą. Wariantem pozytywnym takiego narzekania byłoby stwierdzenie: „Po wczorajszym mam zakwasy – chyba muszę robić więcej pompek”.

    5. Podczas pozycji misjonarskiej przytrzyma się… twojej głowy, żeby za bardzo nie odjeżdżać. Po seriach takich praktyk zaobserwujesz u siebie Absolutny Brak Szyi.

    6. Musi pytać, czy doszłaś, bo w sumie nie ma pojęcia, jak rozpoznać, że kobieta właśnie szczytuje…

    7. … Ale tak naprawdę twój orgazm go nie obchodzi. Ważne, że on się dobrze bawił.

    Nie wszystko jednak stracone. Jak przekonać samoluba, że „sharing is caring”?

    W dobroci swojej zakładam, że nie wszyscy egoistyczni kochankowie to narcystyczne buce, tylko po prostu przespali zajęcia z techne sexualis, w związku z czym nie zawsze wiedzą, jak swoją partnerkę zadowolić. Albo byli zbyt leniwi, by dowiedzieć się, gdzie leży clitoris. Albo żadna mu dotychczas nie powiedziała, że coś jest nie tak. Rasowego samoluba poznasz po tym, że uważa, iż wszystko jest z nim w porządku i nie musi zdobywać kolejnych sprawności w dziedzinie erotyki, a to wina kobiety, że nie dochodzi wtedy, kiedy on by sobie tego życzył. Jeżeli naprawdę zależy ci na ulepszeniu życia seksualnego, a rozmowy nie pomagają, podsuń mu na przykład Jej orgazm najpierw Iana Kernera (o żeńskim wariancie tego poradnika pisałam tutaj). Podobno niepatologicznego łóżkowego egoistę już po pierwszych rozdziałach przerabia na zadowalacza.

    A jeżeli nic się nie zmieni, warto rozważyć powiedzenie takiemu delikwentowi Adieu! Bo na patologiczną awersję do dawania rozkoszy nawet amerykański doktor nie pomoże.

    [grafika wpisu via]

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr