• Seks (tylko) z miłości | Demiseksualność

    Niektórzy nie odnajdują się w świecie szybkiego i spontanicznego seksu. Zanim pójdą z kimś do łóżka, wolą tę drugą osobę lepiej poznać, stworzyć z nią głębszą więź. Bzykanie dla samego bzykania ich nie interesuje. Jak demiseksualiści odnajdują się w dzisiejszych czasach? 

    Przypuśćmy, że spotykamy kogoś bardzo atrakcyjnego, zamieniamy z nim kilka słów (albo i nie), lędźwie zaczynają nam grać skoczną melodyjkę, a w głowie tworzymy obraz tego, co byśmy najchętniej z tym człowiekiem zrobili (i nie jest to filatelistyka). Wreszcie umawiamy się z tym kimś na randkę, a potem idziemy z nim do łóżka, choć możemy nawet bez randki. Dzięki koktajlowi z seksu, wspólnych przeżyć i sprawdzeniu dopasowania na innych polach, możemy stwierdzić, kim ten człowiek dla nas będzie – kimś na dłużej, a może tylko kimś na miesiąc erotycznych uniesień? Nie wiemy. Ale dla większości z nas to znajomy wzór. U osób demiseksualnych jest właściwie odwrotnie.

    Osoba demiseksualna najczęściej nie czuje pociągu fizyczego w stosunku do nowo poznanej osoby. To podniecenie wytwarza się w niej dopiero, gdy jest w stanie poznać tę osobę bliżej, związać się z nią emocjonalnie. Piszę „najczęściej”, bo – jak zwykle w sprawach seksualności – nie jest to reguła. Niektórzy demiseksualiści mogą odczuwać tzw. pierwotne podniecenie seksualne, przy pierwszym kontakcie uznając kogoś za atrakcyjnego i podniecającego, ale to odczucie zniknie, gdyby miało dojść do pofolgowania mu. Demiseksualisci polegają głównie na tzw. podnieceniu wtórnym, pojawiającym się w wyniku poznania drugiej osoby, jej temperamentu, osobowości.

    Dlaczego poruszam to zagadnienie? 

    Przeglądając wiadomości od osób szukających porady, uświadomiłam sobie, jak wiele z nich wydaje się odczuwać konflikt związany z własną seksualnością. Niektórzy podkreślają, że chcą seksu, ale nie z byle kim lub wręcz wyrażają obawę, że coś jest z nimi nie tak, bo czują podniecenie, ale wizja seksu ich odrzuca. Albo zdarzyło im się spotkać w życiu jedną, dwie osoby, które były w stanie rozbudzić w nich ochotę na seks. Boją się, że są w jakiś sposób… zepsute.

    Ponieważ nie jestem zwolenniczką łatwych rozwiązań i zwalania wszystkich tego typu sytuacji na seksnegatywną rzeczywistość, w której przyszło nam żyć i która odciska piętno na naszej seksualności, staram się naświetlać seks nasz powszedni ze wszystkich możliwych stron. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi pomogę komuś zaakceptować swoją seksualność taką, jaka jest, że sprawię, że będzie z nią w zgodzie. Bo wśród piszących znajdują się osoby naprawdę sekspozytywne, zainteresowane tym tematem, które znają siebie na tyle, by nie uprawiać seksu wbrew sobie.

    Seksualność osób demiseksualnych może stanowić wyzwanie zarówno dla samych zainteresowanych, jak i dla ich otoczenia. Warto więc, abyśmy byli świadomi istnienia tego zjawiska, które coraz częściej uznawane jest za orientację seksualną w obszarze „szarej seksualności”. „Szara seksualność” to przestrzeń pomiędzy byciem osobą aseksualną a seksualną, określająca osoby, u których podniecenie seksualne pojawia się tylko w pewnych sytuacjach lub okolicznościach.

    Czy mogę być demiseksualna/demiseksualny? 

    Poniższa charakterystyka to nie uniwersalny test na demiseksualność, ale wyszczególnienie pewne najczęściej spotykanych u osób demiseksualnych zachowań i cech. Nie spodziewaj się jednak, że rozpoznasz je wszystkie u siebie, w końcu seks i seksualność mogą znaczyć kompletnie różne rzeczy dla różnych ludzi.

    Możliwe, że jesteś osobą demiseksualną, jeżeli:

    1. Seks dla seksu cię nie interesuje lub wręcz obrzydza. Czasem do tego stopnia, że zastanawiałaś/zastanwiałeś się, czy przypadkiem nie jesteś aseksualna/aseksualny. Odrzucenie idei seksu i brak podniecenia względem innych, nieznanych lub mało znanych osób, nie oznacza, że pożądanie nie pojawi się w sytuacji, w której tę drugą osobę dogłębnie poznasz.

    Może być i tak, że idea seksu podoba ci się, ale – niezależnie od tego, jak bardzo byś się nie rozglądał/a, nie masz w swoim otoczeniu kogoś, z kim chciał/a/byś go uprawiać. Osoby demiseksualne mogą czuć ekscytację perspektywą seksu, używania zabawek erotycznych lub masturbować się, ale gdy pojawi się perspektywa seksu z kimś, z kim nie są związane, seks się po prostu nie wydarzy.

    2. Nie lubisz i nie rozumiesz flirtu, więc stronisz od niego. W końcu flirt to trochę taki seks bez robienia koktajlu z genitaliów, „masturbacje intelektów„. Gierki słowne nie są dla ciebie, nie czerpiesz z nich przyjemności lub wręcz wprawiają cię w zakłopotanie. Ponad nie przekładasz szczerą i głęboką komunikację lub po prostu „normalną” rozmowę.

    3. Dążysz do tworzenia głębokich więzi z potencjalnymi partner(k)ami. Więzi te muszą opierać się na wzajemnym zrozumieniu, głębokim szacunku i zaufaniu. Nie zawsze muszą one oznaczać miłość, bo i „miłości” w tytule użyłam raczej swobodnie, chodzi raczej o intensywność tej znajomości. Tak naprawdę osoby demiseksualne nie uprawiają seksu wyłącznie „z miłości” – również inne formy głębokich więzi mogą okazać się wystarczające, aby pojawiło się podniecenie.

    Czas formowania się tej głębokiej więzi, która prowadzi do pojawienia się zainteresowania w wymiarze seksualnym, może różnić się od osoby do osoby, ponieważ niektórym wystarczy tydzień, by taką głęboką więź wytworzyć, podczas gdy innym potrzebne będzie kilka miesięcy lub zdobywanie wspólnych doświadczeń, na przykład poprzez podróżowanie razem lub zaangażowanie w jakąś wspólną sprawę.

    Niestety, w sytuacji, w której ta druga osoba nie jest demiseksualna, formowanie takiej więzi może stanowić pewne wyzwanie, zwłaszcza, gdy wiąże się z niezrozumieniem, czym demiseksualność jest.

    4. Właściwie żadna z twoich relacji nie jest i nie była przygodna, niezależnie, czy przyjacielska, czy romantyczna. Kiedy kogoś poznajesz, chcesz go poznać naprawdę i podtrzymać tę relację. Czasem nawet kosztem liczby otaczających cię osób. Znajomości dla samej znajomości raczej cię nie satysfakcjonują.

    Czasami chęć nawiązywania głębokich relacji przenosi się też na inne aktywności, np. niektóre osoby demi nie będą w stanie zjeść posiłku z kimś, z kim taka relacja ich nie łączy.

    5. Jeżeli więź z partnerem/partnerką osłabia się, słabnie lub zupełnie zanika twoja ochota na seks. Ten punkt może stanowić pewne wyzwanie, ponieważ wydawać by się mogło, że działa to w przypadku absolutnie każdej pary. Kochankowie/kochanki oddalają się od siebie, więc chęć na igraszki spada. Problem w tym, że w sytuacji nie-demiseksualnej, osoby zaangażowane w relację dążą do naprawienia jej na wszystkich polach, również seksualnym, podczas gdy osoby demiseksualne będą skupiały się głównie na odbudowaniu więzi emocjonalnej, bo zwyczajnie nie są w stanie uprawiać seksu, gdy wspomniana więź emocjonalna nie istnieje.

    6. Cechy fizyczne i tradycyjnie pojmowana atrakcyjność mają dla ciebie drugorzędne znaczenie. Czasem do tego stopnia, że nie jesteś w stanie zauważyć seksualnej atrakcyjności tej drugiej osoby, dopóki jej dogłębnie nie poznasz i nie masz „swojego typu”. Seks nie jest dla ciebie celem znajomości, a jej rezultatem.

    7. Jeżeli próbowałeś/próbowałaś pieszczot lub seksu z nowo poznanymi osobami, całe zajście wydawało ci się bez sensu lub wręcz nie było możliwe. Niektóre osoby demiseksualne próbują seksu w nadziei, że „coś” poczują w trakcie. W efekcie bardzo często okazuje się, że petting lub głębokie pocałunki nie sprawiają im przyjemności, nie występują też fizjologiczne symptomy podniecenia, np. nawilżenie pochwy, erekcja.

    Demiseksualizm dziś

    Współczesna kultura zdecydowanie nie sprzyja osobom demiseksualnym. W świecie seksu bez zobowiązań i różnie pojmowanego „wyzwolenia” mogą czuć się one nieco wykluczone, nieprzystawalne do rzeczywistości. Może się wydawać, że seks „z miłości” już dawno się przejadł, że jest reliktem zamierzchłej i bardziej konserwatywnej przeszłości. W końcu odzyskaliśmy władanie nad naszą seksualnością i w sumie nikt nie ma prawa nam dyktować, jak mamy nią dysponować.

    Z tego właśnie powodu osoby demiseksualne mogą być w swoim otoczeniu uznawane za pruderyjne, mające wysokie wmagania względem potencjalnych partnerów i partnerek, a nawet odrobinę oschłe w kwestii flirtu. Całkowicie niesłusznie. Niech więc „wyzwolenie” zacznie oznaczać również akceptację dla seksualnej różnorodności.

    Z pewnością znajdą się też tacy, którzy sarkną, że to normalne, by chcieć kogoś poznać zanim ściągnie się w jego towarzystwie majtki, ale właśnie tego typu postawa zabagnia całą dyskusję. Bo o ile wielu użytkowników i użytkowniczek seksu właśnie w ten sposób funkcjonuje, tak od demiseksualistów odróżnia ich to, że podczas tego czekania na seks i poznawania, już czują do tej osoby pociąg seksualny, po prostu czekają na moment konsumpcji, świadomie odsuwając go w czasie.

    Demiseks – seks po bożemu, delikatne westchnienia i powolne kap, kap…? 

    Nie ulegajmy jednak złudzeniu, że skoro w grę wchodzą głębsze uczucia, zaangażowanie i emocje, to i seks automatycznie staje się bardziej uduchowiony. Nic bardziej mylnego. Osoby demiseksualne mogą uprawiać tak różnorodny seks, jak różnorodne jest to, co nas kręci i podnieca. I owszem, demiseksualiści mogą angażować się zarówno w tantryczne kap, kap, jak ostre rżnięcie na kuchennym blacie. Mówimy dokładnie o takim samym podnieceniu i fantazjach seksualnych, których może doświadczać każdy, z tą tylko różnicą, że występują one w nieco innych okolicznościach. W demiseksualności nie chodzi bowiem o to, co się robi, ale przede wszystkim – z kim.

    Demiseksualność to nie wada…

    … ani tym bardziej choroba. Nie jest to też faza, która mija. Demiseksualność, choć jest relatywnie rzadko spotykana, nie oznacza, że nie jest prawdziwa. Jeżeli więc definiujesz się jako osoba demiseksualna, po prostu żyj dalej, twórz związki po swojemu i w ramach głębokich relacji uprawiaj świetny seks.

    I nie poddawaj się temu, co robią „wszyscy”. „Wszyscy” nie istnieją, więc nie mają racji.

    [okładka wpisu: WeHeartIt]

    OMGyes banner

    This article has 33 comments

    1. […] Demiseksualność, czyli jak seks – to tylko z miłości […]

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr