• Sposób na udany seks

    Zauważyłam wkurzającą tendencję w artykułach dotyczących ulepszania życia seksualnego. Są albo męsko-centryczne (pełne przepisów na udany oral lub anal), albo ogólnie hetero-centryczne (bo nie uwzględniają tych dziewczyn, które nie polują na facetów – przecież lesbijki też sięgają po mainstreamowe media!). Nie twierdzę, że to źle zdobywać kolejne sprawności seksualne, ale gdy po raz kolejny czytam o tym, „jak zawrócić mu w głowie i sprawić, by nie zdradzał”, zastanawiam się, dlaczego nikt nie poda uniwersalnego sposobu na udany seks?

    Przecież jeden, jedyny, sprawdzony przez setki kobiet, sposób na eksplodujący seks istnieje, a wprowadzenie go w życie jest szalenie proste. Przemilcza się go być może dlatego, że gdyby redaktorki popularnych serwisów raz, a porządnie poradziły, by wziąć odpowiedzialność za własne zadowolenie i zostać adwokatką własnej przyjemności, kolejne zestawienia w stylu „10 rzeczy, które zniechęcają facetów do seksu” nie miałyby racji bytu? Niekoniecznie. Nie ma nic złego w tym, że chcemy zadowalać naszych mężczyzn (jeżeli to oni są grupą docelową naszych amorów) i czasem sięgamy po te wszystkie oralowe tutoriale. Grunt to selekcjonować materiały i nie skupiać się wyłącznie na spełnianiu wszystkich fantazji tylko jednej ze stron. Spojrzeć na seks z perspektywy „ja”, a nie – „on” czy „ona”.

    Patent na udany seks to także aktywność, nie zaś pasywność – zawsze! Zbyt wiele godzin spędzamy, próbując znaleźć sposób, by ta konkretna osoba wreszcie zauważyła naszą obecność na tym okrutnym łez padole. Zbyt wiele butelek wina już zmarnowałyśmy na rozszyfrowywanie ukrytego przekazu w dwóch smsach, które otrzymałyśmy dwa tygodnie temu. Zbyt wiele nerwów kosztowało nas umawianie się z ludźmi postrzegającymi nas jedynie jako kryzysowe narzeczone. Czekałyśmy zamiast działać – i to powinno się zmienić. Bierność nie jest proseksualna!

    Jesteś singielką i namierzyłaś kogoś, z kim masz ochotę na więcej niż chwilę zapomnienia? Przejmij inicjatywę – zadzwoń, wyślij wiadomość i flirtuj. Będąc z kimś na randce, gdy czujesz, że oboje/obydwie macie ochotę na sesję całowania, pieszczot lub seks, dotknij pierwsza. Zwłoka sprawia, że tracimy cenny czas. Przecież najgorsze, co może się zdarzyć to nieotrzymanie odpowiedzi, brak reakcji albo urwany kontakt – a te, choć w pierwszej chwili niezręczne, mają bardzo pozytywny aspekt. Im prędzej ktoś objawi się jako niezainteresowany, tym lepiej dla nas. Obawiasz się, że uzna cię za nierządnicę i zbyt łatwą zdobycz? A czy naprawdę chcesz inwestować w kogoś, kto wierzy w takie standardy? Zawsze znajdzie się ciekawszy sposób na spędzenie czasu albo i ciekawsza osoba, która do ciebie dołączy.

    Jesteś w związku (albo i nie, w końcu nie każdy związku potrzebuje) i chcesz zmienić swoje życie erotyczne? Skończ z bezradnością w stylu bohaterki 50 twarzy Greya, nie jesteś Anastazją, by bez przerwy wywracać oczami i czekać aż partner/ka pokaże ci, co ci się podoba. Jako, zakładam, że dojrzała kobieta, pewnie już odkryłaś, co sprawia ci przyjemność w łóżku, a czego nie lubisz. Masz ochotę być na górze? Bądź. Nie lubisz, gdy ktoś zbyt namiętnie przysysa się do twoich piersi? Powiedz o tym głośno. Rozmawiaj o seksie. Chciałabyś wypróbować parę gadżetów lub wspólnie obejrzeć porno? Nic nie stoi na przeszkodzie, byś zaprosiła te urozmaicacze do sypialni. Pamiętaj też, że ani mężczyźni, ani kobiety nie są jasnowidzami – nikt nie czyta ci w myślach i może wcale podczas gry wstępnej nie zejść na dół, dopóki im tego nie powiesz lub w inny sposób nie zasygnalizujesz.

    Niech „dzisiaj” będzie tym dniem, w którym stajemy się agentkami własnej seksualności, libido i przyjemności! To ostatnia niedziela bierności, szukania wymówek i nadmiernego skupiania się na rzeczach, które nie są warte naszego czasu i łez. My i nasze wybory to sposób na udany seks!

    [okładka wpisu]

    proseksualna-kinky-winky-mini

     

    This article has 11 comments

    1. szysza wrote:

      Bardzo mądrze. Lubię czytając Cię złapać się na tym, że sama do siebie kiwam głową z uznaniem- i chcę Ci za to podziękować bo między innymi dzięki proseksualnej zaczęłam mówić o sobie partnerowi, przestałam się wstydzić potrzeb i dochodzimy do kompromisów :) Czytamy Twoje treści razem, dyskutujemy i nie mamy żadnych oporów, nawet jak coś nie wyjdzie.

      PS. (mój Pan właśnie wychodził do pracy jak zobaczyłam tytuł tego wpisu i przeczytałam na głos. Na dowidzenia powiedział „to przeczytaj i jak wrócę to zastosujemy w praktyce nowe rady”. Ale na szczęście po przeczytaniu stwierdzam, że to wszystko już u nas jest :D)

      1. Nat wrote:

        Aaach, uwielbiam czytać takie komentarze, cieszę się, że zainspirowałam Was do małej rewolucji!
        A w ramach nowej rady: wymyśl coś swojego, a Panu powiedz, że u Proseksualnej było ;) Może jakiś prank z udziałem dmuchanej kozy i butelki oleju rzepakowego? Hm?

        1. szysza wrote:

          *-* dmuchanej kozy jeszcze nie mamy…
          <3

    2. FlyNerd wrote:

      przecież nie ma uniwersalnego poradnika, ani wersji ujednoliconej jak wprowadzić „aktywność”. Dla kogoś może to być wysyłanie smsa „myślę o Tobie, choć konkretniej to o Twoim atrakcyjnym ciele” czy nieprzyzwoitych zdjęć zanim on/ona skończy pracę i zamiast z obiadem czekać w bieliźnie (no przecież upał jest!). Może bezpardonowe wtargnięcie połowicy pod prysznic? Albo rzucanie dwuznacznych żartów o linach do mocowania w sklepie budowlanym, ale tylko tak by połowica usłyszała ;)
      nie zdarzył mi się „niestały” związek, więc i w stałym nie musi zionąć nudą

      1. Nat wrote:

        Dokładnie – każdy wprowadza aktywność na miarę swoich możliwości i upodobań, tego, co nam w seksualnej duszy gra.

    3. Anonim wrote:

      Kolejny artykuł wspominający o tym, żeby być w seksie aktywną. No to może teraz jakiś poradniczek w jaki sposób być aktywną i jak dogodzić lubemu?

    4. M. wrote:

      Taki poradnik z poprzedniego komentarza byłby świetny! Tylko co zrobić, kiedy partner w ogóle nie inicjuje zbliżenia, nawet po długim okresie nie widzenia się z partnerką?

      1. Nat wrote:

        Był taki poradnik już, może pomoże: klik-klik :)

    5. Anonim wrote:

      „żucie erotyczne” mnie rozbroiło :)

      ja bym jeszcze chciała taki uniwersalny poradnik radzący jak polepszyć seks w stałym związku, w którym drugi partner (ten nieczytający proseksualnej) ma nieco więcej oporów.

      1. jajaja wrote:

        No właśnie… mam bogatą wyobraźnie, wiele w życiu próbowałam, jestem doswiadczona i uwielbiam seks… ale mój partner jest mocno asekuracyjny. I tradycyjny.Juz parę razy dał nogę ( tak mentalnie), gdy chciałam coś nowego wprowadzić. I pomimo,ze twierdzi, że jest otwart… widzę, że się zwyczajnie stresuje. Nie mogę z niego wyciągnąć, dlaczego. Ostatnio palnął, ze może nie sprostać moim oczekiwaniom….

        1. Nat wrote:

          Myślę, że warto z partnerem przedyskutować jego seksualny kapitał, z którym wszedł w związek z Tobą – jaką ma za sobą edukację seksualną, co o seksie mówiło się w domu, co sam usłyszał w procesie dojrzewania, czy mógł się masturbować, czy był z tego powodu zawstydzany, czy obecnie chce dokształcać się w temacie seksualności. Strach przed seksem i seksualnością jest zazwyczaj wpojony, więc można się go pozbyć, trzeba tylko chcieć.
          Nie pomaga też presja wydolności seksualnej, która jest wszechobecna w naszej kulturze.
          Możecie też taki rachunek sumienia zrobić wspólnie, bo próby psychologizowania przez Ciebie jako bardziej doświadczoną, mogą jeszcze bardziej zablokować dyskusję. Może zróbcie to każde w własnym zakresie, a potem porównajcie rezultaty?
          Ważne jest też podkreślanie, że fajnie jest eksperymentować i dochodzić do czegoś razem, bez oczekiwania takich samych rezultatów, jakie miałaś w przeszłości. Że chodzi o wspólną przyjemność. Podkreślaj też, że seks jest jak każda inna edukacja – nikt nie rodzi się z tym modułem wbudowanym w mózg i ciało, tak samo, jak z umiejętnością gotowania, czy czegokolwiek innego. Dlatego nigdy nie jest za późno na edukację uczuciową.

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr