• Wyproś ojca z sypialni

    Kiedyś pewien potencjalnie ruchalny mężczyzna (w sytuacji równie potencjalnej) zapytał mnie: „Who’s your daddy?!”. „His name is XY…” – odpowiedziałam, robiąc minę pod tytułem „Oj, ty dzisiaj nie zamoczysz”. Bo wszystko mi wysycha, gdy do sypialni wchodzi „tatuś”.

    Nie to, żebym nie lubiła swojej rodziny. Po prostu bez drzewa genealogicznego jest mi lepiej w łóżku. Nie fetyszyzuję robienia rzeczy wbrew rodowi i nie potrzebuję sporo starszych kochanków po to, by wypełnić jakąś lukę. A już z pewnością nie mam ochoty na to, by mniej-więcej równolatek aspirował do roli mojego tatusia.

    Mam na takie gierki zbyt bujną wyobraźnię i naprawdę, dziękuję za wizję wąsatego Stefana z piwnym brzuchem. Nie to, żeby mój ojciec płodziciel był takim Stefanem, ale wiecie, o co mi chodzi.

    Tutaj będzie dygresja. Gdy idzie o seksualność córek, ojcowie – w dużym uproszczeniu – dzielą się na trzy grupy. Pierwsza (mam nadzieję, że wkrótce wymrze): ojcowie, którzy tę seksualność poniżają. Druga (jak wyżej): ojcowie, którzy tą seksualnością władają i za wszelką cenę chcą jej bronić. I trzecia, mam wrażenie, że bardzo nielicznie reprezentowana: ojcowie, którzy życzą córkom zajebistego seksu. Link kliknięty? Można czytać dalej.

    Czasami nie rozumiem, skąd biorą się w kulturze takie kazirodcze fiksacje. Przeglądam katalog pornoli – brat z siostrą, matka z córką, ojczym czy macoszka z nastoletnią pasierbicą lub pasierbem, a wszystko to w hitach tygodnia. Ktoś wysłał mi maila z prośbą o ocenę twórczości erotycznej, otwieram i znajduję historię w stylu: poszedłem poznać przyszłych teściów, a tam wszyscy w szlafrokach i zrobiliśmy kulę-pierdulę. Myślę sobie wtedy: na jakiej erotyce tyś się chował?!

    A potem widzę taki tatuaż (bo chyba nie jest to hasło markerem na mymłonie pisane) i myślę sobie, że chyba wszyscy mamy jakieś seksualne daddy issues.

    tumblr_mzb6ilUwfN1qza249o1_500

    W założeniu miała do być zapewne zalotna dziarka, taka w stylu naughty-dirty-funny. Zastanawiam się jednak, jaki facet chciałby podczas cunnilingus myśleć o ojcu dziewczyny, pewnie byłym marines, właśnie wyrywającym sztachety z płotu, by pomścić utraconą niewinność dziewczęcia. Pewnie ten sam, który ogląda rodzinne pornole.

    Jedyny mężczyzna, który mógłby wytatuować sobie w okolicach łonowych „My mommy will kill you” to Norman Bates. A on, jak wiemy, nie skończył dobrze. Bo jak to jest, że bohaterowie filmowi czy literaccy, którzy chcą bawić się „w synka”, zawsze okazują się psychopatami?

    Właśnie, mamusiowania też nie lubię. Kiedy razu któregoś niewiele młodszy kochanek zapytał mnie: „Mamusiu, mogę ci ściągnąć majteczki?”, myślałam, że zaduszę. Udami.

    [okładka wpisu]

    This article has 1 comments

    1. Też nie rozumiem tego całego tatusiowania, chociaż nigdy nie miałam nawet namiastki prawdziwego taty. Ale nieźle się uśmiałam przy czytaniu. :)

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr