• Depresja poorgazmowa

    Okazuje się, że te z nas, które doświadczają „postkoitalnego obniżenia nastroju”, w slangu zwanego czasem „depresją poorgazmową”, nie są wcale osamotnione. Problem dotyczy średnio jednej na trzy kobiety, około 10% ogółu*. Co ciekawe, zły nastrój może występować w przypadku satysfakcjonujących**, jak i niesatysfakcjonujących stosunków.

    Choć depresja poorgazmowa może brzmieć nieco dziwnie, skoro tyle mówi się o endorfinach, które wydzielają się podczas doświadczania fizycznej przyjemności, to bujda, że po orgazmicznym seksie każda dziewczyna jest zrelaksowana, mruczy i rozpływa się w rękach. Niektóre kobiety mają zwyczajnie ochotę sturlać się z łóżka, poczołgać pod prysznic, skulić się pod nim i wyć. Niestety, dlaczego tak się dzieje, to wciąż nie do końca zbadany fenomen, ale kilka uniwersytetów pracuje już nad jego wyjaśnieniem. Badaniom z włączeniem specjalistycznego sprzętu do zapisu procesów występujących w mózgu zostanie poddana grupa kobiet, które przyznały, że doświadczyły lub doświadczają depresji poorgazmowej. Naukowcy mają nadzieję, że odkrycie specyfiki procesów zachodzących podczas stosunku, pozwoli odkryć tajemnicę depresji poorgazmowej, dociec jej natury, a następnie wyeliminować przyczyny występowania.

    Co pocieszające (choć pocieszenie nieco wątpliwe), smutek, poirytowanie, nastrój depresyjny, płaczliwość, a nawet lęk doświadczane po dobrowolnie odbytym stosunku, to nie przypadek każdorazowy. Dziewczyny, których dotyczą podobne uczucia, wspominają, że są to jednostkowe, ale niepokojące je, przypadki.

    Seksuolodzy przekonują, że istnieje sporo czynników, które mogą sprawiać, że osoby uprawiające seks, czują się po nim źle – nawet, gdy współżycie zakończyło się orgazmem lub orgazm miał miejsce podczas innego etapu spółkowania. Jednym z powodów występowania negatywnych emocji jest uprawianie seksu w ramach przygód na jedną noc. Teoria badaczy głosi, że osoby, które mają tendencje do negatywnych odczuć po spędzeniu nocy z bonusem, mogą również doświadczyć podobnych uczuć już w trakcie stosunku, jakby przewidując nadchodzące obniżenie nastroju. Podobnie rzecz ma się w przypadku seksu „dla podtrzymania więzi” z byłymi partner(k)ami oraz współżycia z tymi osobami, z którymi przyrzekało się, że nigdy więcej nie wyląduje się w łóżku, a przyrzeczenia się nie dotrzymało. Najczęstszy zatem powód depresji poorgazmowej? Seks z niewłaściwym partnerem.

    To także kwestia czysto kulturowa i tego aspektu nie należy pomijać w dociekaniach wokół depresji poorgazmowej. Właśnie kultura narzuca kobietom wzorzec uprawiania seksu „z miłości” czy ze stałymi partner(k)ami, z którymi jest się w związku. Dochodzą tu również takie czynniki, jak wzajemna troska oraz poczucie intymności pomiędzy ludźmi zaangażowanymi w akt. Jeżeli więc brakuje któregoś z powyższych elementów (na przykład podobnego zaangażowania emocjonalnego u obydwu stron), wystąpienie postkoitalnego bluesa staje się bardzo prawdopodobne. Nie bez znaczenia pozostają także kwestie wychowania, wpojonych przekonań dotyczących erotyki i seksu, religii oraz doświadczeń seksualnych z przeszłości. Jeżeli pierwszy seks i pierwsze doświadczenia z nim związane były nieprzyjemne, wymuszone czy miały miejsce zbyt wcześnie w życiu danej kobiety, wrażenia wyniesione z tych doświadczeń, zwłaszcza nieprzepracowane z pomocą specjalistów, mogą powodować nawrót towarzyszących im przykrych emocji.

    Kobiety, które kiedykolwiek doświadczyły depresji poorgazmowej (a bywała ona również udziałem piszącej te słowa) jako możliwe powody własnego po-seksualnego smutku wymieniały również takie czynniki, jak: negatywny obraz siebie i swojego ciała w momencie odbywania stosunku, nieodpowiedni timing (decydowały się na seks z danym człowiekiem zbyt szybko), beznadziejny, nieodpowiadający oczekiwaniom seks. Emocje oraz zachowania, które opisywały (poza wymienionymi wcześniej) to: złość na partnera/partnerkę, agresja werbalna lub fizyczna (odpychanie, odtrącanie), unikanie kontaktu, wstręt i niechęć w stosunku do partnerki/partnera lub samej siebie, obawa przed byciem odrzuconą, wstyd.

    Psychologowie potwierdzają również, że to, co dzieje się w relacji poza sypialnią wpływa na jakość życia seksualnego. Stąd nierozwiązane problemy czy konflikty między partner(k)ami często odbijają się na współżyciu i emocjom towarzyszącym mu także po akcie. Zatem znalezienie osoby rozumiejącej twoje potrzeby emocjonalne i seksualne w znaczny sposób może obniżyć prawdopodobieństwo wystąpienia depresji poorgazmowej. Inna rzecz to nieumiejętność mówienia „nie”, gdy coś ci nie pasuje. Wiele kobiet wciąż jest błędnie przekonanych, że skoro zgodziły się na jakąś praktykę, a ta wcale nie okazała się absolutnie fantastyczna, a wręcz przykra – nie powinny się wycofywać, skoro już raz powiedziały „tak”.

    Póki co na postkoitalnego bluesa nie ma lekarstwa, więc jedyne, co możesz zrobić, to zastosować działania prewencyjne. Skoro już wiesz, że chwilowe uniesienia z przypadkowymi osobami nie sprawiają ci przyjemności, a najbardziej cenisz sobie seks w stałej relacji – nie decyduj się na przygody na jedną noc. Gdy przeczuwasz nadchodzącą ruję, zastanów się, czy to, czego potrzebujesz to seks z drugą osobą, czy zwyczajne odreagowanie napięcia? Warto przyjrzeć się sytuacjom, które miały miejsce, gdy obniżenie nastroju po seksie wystąpiło, przypomnieć sobie, jakie wydarzenia miały tego dnia miejsce, to może naprowadzić na powody podobnych reakcji. Nad postrzeganiem własnego ciała też warto popracować zanim zaangażujesz się romantycznie czy seksualnie. Przypadkowe numerki nie sprawią, że pokochasz siebie bardziej tylko z tego powodu, że udało ci się kogoś podniecić.

    Kiedy zaś czujesz, że nie potrafisz kontrolować powodu postkoitalnego obniżenia nastroju, nie wahaj się przed kontaktem ze specjalistą seksuologiem. Czasem potrzebna jest pomoc psychologiczna, a współpraca z terapeutą pomoże dotrzeć do źródeł problemu.

    * W nawiązaniu do wyników badań przeprowadzonych na grupie 200 młodych kobiet, opublikowanych przez International Journal of Sexual Health. Seksuolodzy udowadniają jednak, że problem dotyka również przedstawicieli starszego pokolenia.

    ** Na potrzeby badania mianem „satysfakcjonującego stosunku” określono współżycie zakończone orgazmem.

    [Grafika wpisu – Bhumika Bhatia]

    This article has 1 comments

    1. […] jej stopy czy wycierać penisa w firankę. Przy nim może też doświadczyć pierwszej w życiu depresji postkoitalnej. I to jest […]

    Dodaj komentarz

    • RSS
    • Newsletter
    • Facebook
    • Twitter
    • Tumblr