FetLife | Poznaj portal | Część 1: Bezpieczeństwo i spam | Wpis gościnny

FetLife | Poznaj portal | Część 1: Bezpieczeństwo i spam | Wpis gościnny

FetLife to portal społecznosciowy, w zamierzeniu mający pełnić funkcje podobne do Facebooka, ale dla ludzi z kręgów BDSM, kinku, fetyszu. Niektórzy go lubią, inni nie przepadają, a jednak jak do tej pory pozostaje największym i najstarszym portalem tego typu, wciąż najbardziej popularnym. Powstał na początku 2008 roku i na swojej stronie głównej ogłasza, że ma ponad 6,6 miliona użytkowników.

Autorka: Izabela Black

Ja swoje konto mam od dawna, od dobrych kilku lat, i używam go z większą lub mniejszą częstotliwością. W zeszłym roku miałam też okazję poznać portal od wewnątrz, ponieważ pracowałam dla portalu jako tzw. Caretaker, czyli osoba pełniąca role moderatora treści, client supportu i tech supportu. To ja przeglądałam treści, by upewnić się, że wszystko dzieje się zgodnie z regulaminem, to ja pomagałam tym, którzy nie umieli się zalogować czy nie pamiętali haseł do kont, to ja także wyjaśniałam różne sprawy i konflikty. Ot, praca z ludźmi i ich treściami. Nie ma chyba lepszego stanowiska, by jak najlepiej i najgłębiej poznać portal.

Ponieważ scena kinku jest mi bardzo droga, a w Polsce wciąż krąży wokół niej i samego portalu (o ile w ogóle o nim słyszano) wiele mitów, postanowiłam podzielić się z Wami wiedzą, jaką zdobyłam – tyle, na ile mogę – obowiązuje mnie trade secret. Przez ponad tydzień zbierałam pytania w grupie Proseksualnej na Facebooku – pora więc na nie odpowiedzieć! Większość z nich tematycznie się powtarzała, dlatego podzieliłam tekst nie tylko na pytania z odpowiedziami, ale też na dwa podrozdziały dotyczące bezpieczeństwa i spamu. Odpowiedzi na pytania pojawią się w kolejnych częściach cyklu. 

Bezpieczeństwo

To chyba najczęstsza obawa – bardzo zresztą zrozumiała przy tak prywatnej i nierzadko kontrowersyjnej sprawie. Wielu użytkowników ma stanowiska, które wymagają dyskrecji, ale przecież nikt nie będzie rezygnować z udanego życia seksualnego dla kariery. A przynajmniej nie powinien. Niestety, zdarzały się wypadki, że ktoś stracił pracę właśnie z powodu “wyoutowania” jego upodobań seksualnych (niekoniecznie poprzez portal), dlatego FetLife dużą wagę przykłada do spraw bezpieczeństwa.

Przede wszystkim warto pamiętać, że z każdą wątpliwością i obawą możemy napisać do Caretakerów, czyli supportu portalu, na adres [email protected] Nawet po polsku, więc nie bójmy się bariery językowej – każdy ma dostęp do Google Translate, a Caretakerzy na pewno odpowiedzą! Jeżeli zaś jakakolwiek treść na stronie budzi nasze zastrzeżenia, jest możliwość jej zgłoszenia za pomocą przycisku – i w przeciwieństwie do Facebooka, tutaj każde zgłoszenie rozpatrywane jest indywidualnie przez żywą osobę, a czasem i kilka osób naraz. Nie padniecie więc ofiarą algorytmów.

Oczywiście cały regulamin, a w nim także wszystkie kwestie bezpieczeństwa i prywatności, jest dostępny na stronie; za długo byłoby przytaczać cały. A zatem: jakie są Wasze pytania na ten temat?

Pojawiła się przede wszystkim historia o stalkerze. Oczywiście stalking to nie kink, a przestępstwo, ale jak na każdym portalu i na FetLife można takich ludzi spotkać – albo na nich wpaść przypadkiem. Ten problem jest nawet osobno poruszony w regulaminie i w zakładce „Pomoc”.

Każdy taki problem natychmiast polecam zgłosić na wspomniany już adres, najlepiej z jak największą ilością dowodów (także zewnętrznych czy choćby z informacją o tym, że przeciwko takiej osobie toczy się postępowanie prawne). Załoga zrobi wszystko, co w ich mocy, by pomóc nam uwolnić się od tej osoby – zablokować użytkownika, zmienić dane, nick, zdjęcia, cokolwiek nam w danej sytuacji potrzebne; a jeśli stalking jest rzeczywiście potwierdzony, na pewno zostaną podjęte odpowiednie środki, ponieważ nikt nie chce przestępców na swojej stronie. Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli mówimy prawdę, a nie mamy dowodów, załoga jest bezradna i nie może wierzyć na słowo – bywa bowiem i tak, że ktoś, chcąc komuś zaszkodzić, pisze z fałszywymi oskarżeniami. W trosce zatem o bezpieczeństwo wszystkich – by np. nie usunąć bezpodstawnie czyjegoś profilu – potrzebne są dowody, ale nawet jeśli taka osoba nie zostanie usunięta, miejmy świadomość, że Caretakerzy chętnie pomogą nam w inny sposób.

Jedna z osób w grupie napisała: „Chciałabym poczytać o kwestiach bezpieczeństwa, możliwościach namierzenia danych osobowych i zidentyfikowania użytkownika itp.”. Przede wszystkim pamiętajmy, że najlepiej by było danych osobowych… nie podawać. Bo też nie ma takiej potrzeby. Jeżeli boimy się, że ktoś wyszuka nas na podstawie adresu email czy nazwy użytkownika, użyjmy takich, których nie wykorzystaliśmy nigdzie indziej.

FetLife nie indeksuje się w przeglądarkach, a więc nikt „z zewnątrz” nie wpadnie na Wasze zdjęcia na portalu – dostęp mają tylko zalogowani użytkownicy, natomiast wciąż obowiązują takie same zasady bezpieczeństwa, jak na każdym innym portalu, np. Instagramie czy Twitterze. To znaczy: róbmy wszystko z głową. Pamiętajmy, że z poziomu FetLife co prawda nie da się zapisać zdjęć, ale można przecież zrobić screen i nim wyszukiwać obrazem w Google. Zatem być może lepiej nie wrzucać na portal swojego zdjęcia profilowego z Facebooka, jeśli wolelibyśmy, żeby ktoś tych kont nie połączył. Poza tym niektóre urządzenia automatycznie dołączają do zdjęć geotagi, czasem z dokładnością do ulicy, na której mieszkamy. Jeżeli wrzucicie takie zdjęcie do sieci, każdy, komu odrobinę będzie zależeć, Was wyszuka i żadne starania portalu temu nie zapobiegną.

Tak samo musimy myśleć, co jest na zdjęciach – zdarzają się ludzie, którzy wrzucają fotografie z małym dzieckiem (żadne zdjęcie dziecka nie może znaleźć się na FetLife), z obcymi ludźmi w tle, z nazwą ulicy czy zakładu pracy, z charakterystycznymi punktami miasta albo własnego pokoju i tak dalej.

Sam portal robi wszystko, by wyszukanie kogoś było jak najbardziej utrudnione. Nie będziemy zatem mogli wyszukiwać obrazem, po adresie email, po numerze telefonu, po informacjach z profilu, po adresach IP i tym podobnych. Jedyne, co możemy zrobić, to manualnie przeglądać wszystkich użytkowników z puli zapisanych lokalizacji (nie ma ich zbyt wiele na Polskę w tej chwili – to znaczy nie są zbyt dokładne, w większości przypadków to jedynie nazwy województw + kilku największych miast, jak Warszawa i Kraków).

Jakie dane zapisuje sam FL? Obszernie po angielsku opisuje to sam portal pod adresem fetlife.com/legalese/privacy, a jeżeli mamy jeszcze jakieś wątpliwości, możemy do nich napisać na wspomniany już adres email.

W skrócie: zapisywane są adresy IP, typ przeglądarki, język, do tego oczywiście nick, numer, data urodzenia. FetLife korzysta też z ciasteczek, ale deklaruje, że nie dzieli się nimi z żadną inną stroną (third party). Jeżeli zaś boimy się, że inny użytkownik tego samego urządzenia nas „złapie” poprzez np. podpowiedź w historii, nic nie stoi na przeszkodzie, by ciasteczka każdorazowo po użyciu czyścić (razem z historią). Nie będziemy mogli przez to być cały czas zalogowani, ale możemy być spokojniejsi. Jeżeli zaś zdecydujecie się wesprzeć portal pieniężnie, wszelkie dane będą wykorzystane tylko do finalizacji transakcji i nie będą zachowywane.

Spam różnego rodzaju

Podczas w dyskusji w grupie pojawiły się też wątpliwości dotyczące spamerów. Rzeczywiście, była parę lat temu sprawa, gdzie portal zaatakowany został przez spamera, który trzaskał posty jak automat, nie dając nikomu żyć. Od tego czasu jednak podjęte zostały środki, by zminimalizować ryzyko, że dołączający użytkownik nie jest „prawdziwą” osobą – między innymi dzięki numerowi telefonu. Podobne ataki od tego czasu nie miały już miejsca, a cała sytuacja jest oczywiście nadzorowana. Każdy przejaw podejrzanego zachowania będzie zauważony, zresztą sama strona automatycznie “wyrzuca” z systemu, jeśli zrobimy zbyt dużo. To znaczy jeśli wyślemy zbyt dużo wiadomości do obcych, będziemy musieli odczekać pewien czas, zanim znowu będzie to możliwe. Tak samo zapobiega się wysłaniu więcej niż trzech takich samych lub bardzo podobnych postów w różnych grupach (albo nawet tej samej).

Zdarza się, że ktoś zakłada konto po koncie, na którym dostał bana – to także jest monitorowane i łatwe do wykrycia. Podobnie sprawa się ma z tak zwanymi “sock puppet account”, czyli – jeżeli ktoś dostał bana albo wyciszenie na określony czas, nie ma wstępu na portal, a zakłada kolejne konto, by ten system oszukać. Wyciszenie lub bana można zarobić za różne przewiny, takie jak nękanie, niechciane, nachalne wiadomości, publikowanie zbyt wielu postów czy zachowania przypominające spam boty, bana zaś przeze wszystkim za łamanie regulaminu, aktywności zakazane na portalu (np. zoofilia, pedofilia), jeżeli ktoś jest zarejestrowanym Sex Offender (w USA jest taka baza), jeżeli ktoś kogoś nęka, stwarza zagrożenie, stalkuje. Jeżeli taka osoba nie zastosuje się do decyzji moderatorów, by w portalu (tymczasowo lub stale) nie uczestniczyć i zakłada kolejne konto, można je oczywiście zgłosić, moderacja też powinna je szybko znaleźć. Odpowiednie kroki zostaną podjęte w zależności od tego, czy był to ban, czy wyciszenie, a dodatkowe konto usunięte.

Strona kładzie, jak widzicie, nacisk na to, by relacje były prawdziwe i autentyczne, a nie miały postaci masowego spamu do użytkowników w poszukiwaniu znajomych dla samego podbijania licznika czy rozmieszczania ogłoszeń “matrymonialnych” wszędzie, gdzie to możliwe. Tak samo nie można na FL nic sprzedawać – łącznie z pracą seksualną, która wymaga seksu penetracyjnego – o ile reklamowanie tej sprzedaży to nasza jedyna aktywność na koncie. Również profile innych sex workerów, które służą tylko reklamie, z pominięciem pozytywnego wkładu w portal (np. poprzez aktywność w grupach, dyskusjach itd.), mogą być zagrożone usunięciem.

Co do spamu niechcianymi wiadomościami czy np. obawy, że dostanie się nieproszone zdjęcie penisów – na awatarze faktycznie można mieć coś NSFW, łącznie z cipką lub penisem. Ale za to nie ma możliwości wysłania żadnego zdjęcia przez wiadomość prywatną – chyba że linkiem, ale nie musimy go przecież klikać i otwierać. Jeżeli zaś ktoś wysyła nam wiadomości, mimo że tego nie chcemy, możemy taką osobę łatwo zablokować, dzięki czemu wzajemnie “znikamy” dla siebie z portalu.

Ktoś wspominał także o “podejrzanych ofertach”. Tutaj niestety jest tak samo, jak na każdym innym portalu – jasne, że ktoś może zaproponować nam coś, wcale nie mając dobrych intencji. Przede wszystkim zatem pamiętajmy, by stosować uniwersalne metody bezpieczeństwa, zwłaszcza, jeśli przypadkiem podajemy komuś swoje dane (np. maila, telefon) albo chcemy się spotkać. Kręgi BDSM niestety mają to do siebie, że oprócz prawdziwych miłośników przyciągają złych ludzi, którzy z BDSM nie mają nic wspólnego, chcą po prostu znaleźć kogoś naiwnego, kogo mogą wykorzystać.

Natomiast dodatkową rzeczą, którą może zrobić FetLife, jest sprawdzenie takiej osoby, przynajmniej do pewnego stopnia (bo nikomu nie będą przecież wchodzić do domu). Jeżeli dostajemy wiadomość, która jest podejrzana, brzmi, jakby ktoś szukał sobie ofiary, organizował spotkanie co najmniej niepokojące, jeżeli cokolwiek nam “nie brzmi” – piszmy do supportu! Załączmy tyle szczegółów, ile się da! Jeżeli znamy tę osobę z innych portali, jeżeli gdzieś indziej robi coś złego, gdzieś do czegoś się przyznała, wysyłajmy screeny. Korespondencja z supportem zawsze jest prywatna, nie będzie ujawnione podejrzanej osobie “a bo użytkownik X cię zgłosił”. Tak samo jeżeli spotkaliśmy się z taką osobą i stało się coś złego, napiszmy do supportu, opiszmy sytuację, być może taki użytkownik będzie mógł ponieść odpowiednie konsekwencje. Niestety tutaj sytuacja staje się trudniejsza – bez dowodów nic nie osiągniemy, bo zdarza się także, że ktoś mści się na innym użytkowniku, fałszywie go oskarżając, dlatego portal bez dowodów nie może działać. Ale już na przykład jeśli toczy się sprawa w sądzie albo na policji (choćby o stalking) warto to dodać.

c.d.n.

***

Izabela Black – na co dzień pisze bloga Bells Black, autorka książki Rzeczy, których nikt mi nie powiedział – nie tylko o seksie i kinku.

Brak komentarzy, może czas na Twój.
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.