Stwórz erotyczną miniaturę i wygraj luksusowy wibrator! | Konkurs z Lula Pink

Stwórz erotyczną miniaturę i wygraj luksusowy wibrator! | Konkurs z Lula Pink

Dziś Lula Pink – sex boutique & blog – obchodzi swoje pierwsze urodziny. Z tej okazji wspólnie przygotowałyśmy konkurs. I to jaki!

konkurs organizowany jest we współpracy z Lula Pink Sex Boutique & Blog

Autorski butik erotyczny Lula Pink, który chwaliłam w tym wpisie, powstał z chęci połączenia hedonizmu i aktywizmu. Jego założycielki, Marta i Agata, udowodniły, że jest w polskim sektorze e-commerce miejsce dla biznesu afirmującego queer, feminizm i inkluzywność. Te wartości, jak i fakt, że można u nich znaleźć produkty niedostępne w innych polskich sex shopach, sprawiły, że dla sporej grupy osób Lula Pink szybko stała się ulubionym miejscem erotycznych zakupów.

Z okazji pierwszych urodzin Luli Pink, zapytałam Martę i Agatę o ich doświadczenia w prowadzeniu seks butiku. Oto, co powiedziały:

OMG! Minął rok od lądowania Luli na Ziemi! Cieszymy się ogromnie, że nasza inicjatywa spotyka się z aprobatą i ciepłym przyjęciem. Mamy wrażenie, że to, co robimy jest potrzebne i ważne. Wasza sympatia napędza kolejne pomysły i plany, które mamy nadzieję konsekwentnie realizować. Kochajmy się bezwstydnie!

Ale to nie wszystko! Bo z okazji pierwszej rocznicy działalności Lula Pink postanowiłyśmy zorganizować konkurs, którego tematem przewodnim jest…

… urodzinowa niespodzianka

Zadanie konkursowe to stworzenie erotycznej miniatury – opowiadania, impresji, scenariusza wokół „urodzinowej niespodzianki”. Interpretacja tematu zależy wyłącznie od twojej wyobraźni!

Oto kilka inspiracji:

  • impreza urodzinowa, która zamienia się w orgię
  • brudny seks – siadanie na torcie, obrzucanie się słodkościami
  • klasyczny dick in a box, bo dlaczego nie?

Stworzona miniatura powinna mieć objętość do 300 wyrazów, a także być dziełem autorskim i oryginalnym, stworzonym na potrzeby tego konkursu. Bonus, jeżeli uda ci się do akcji włączyć gadżet (lub gadżety) z bogatej oferty Lula Pink!

Nagrody

Nagrodą główną w konkursie z urodzinową niespodzianką jest liliowy wibrator Fifi marki Je Joue. Trzy głęboko pulsujące motorki (jeden w trzonie zabawki i dwa w uszkach) zapewniają skuteczną stymulację obszaru G i łechtaczki. Wibracje części wewnętrznej docierają też do wewnętrznych partii clitoris!

Nagrodą za drugie miejsce jest voucher o wartości 100 zł na zakupy w seks butiku Lula Pink na 100 zł. To ty wybierzesz, czym masz ochotę dopieścić swoje ciało i zmysły.

Zaszczytne trzecie miejsce to nagroda w postaci vouchera o wartości 50 zł na zakupy w Lula Pink. Być może właśnie tyle brakuje ci do upatrzonego wibratora? Ty decydujesz, jak zagospodarujesz swoją nagrodę.

Ale to nie wszystko! Zwycięskie miniatury zostaną dodatkowo opublikowane na blogu Lula Pink, a także… nagrane w formie sexcastu. Jeżeli chcesz zgarnąć rozkoszną nagrodę, a do tego usłyszeć stworzone przez siebie opowiadanie, czytane moim (podobno) zmysłowym głosem, nie zwlekaj!

Sprawy organizacyjne

Konkurs trwa od 11.09.2019 do 22.09.2019, godz. 23:59. Osoby nagrodzone zostaną wytypowane i poinformowane o wygranej do 27.09.2019.

Miniatury konkursowe przyjmowane są wyłącznie w komentarzach do niniejszego wpisu. Przesyłając miniaturę, nie zapomnij o podaniu często sprawdzanego adresu email w polu do tego przeznaczonym (adres email nie będzie upubliczniony).

W przypadku wygranej w konkursie (otrzymania nagrody głównej lub przyznania 2. i 3. miejsca) wyrażasz zgodę na nieodpłatne powielenie pracy konkursowej na blogu Lula Pink oraz opublikowanie jej w formie nagrania audio w sexcaście nat & seks.

Vouchery za 2. i 3. miejsce w konkursie są produktem wirtualnym, co oznacza, że osoby nagrodzone nie otrzymają fizycznych voucherów.

Nie ma możliwości wymiany nagród na ekwiwalent pieniężny.

Przystępując do udziału w konkursie, wyrażasz zgodę na przetwarzanie twoich danych osobowych, dokładniej: adresu email, a w przypadku wygranej w konkursie również imienia i nazwiska, adresu email oraz adresu do wysyłki nagrody, i na przekazanie ich fundatorkom nagrody, czyli sklepowi Lula Pink Sex Boutique & Blog. Twoje dane osobowe są przetwarzane wyłącznie dla celów realizacji niniejszego konkursu i będą przechowywane do momentu otrzymania twojej prośby o usunięcie komentarza konkursowego. Prośbę o skasowanie komentarza oraz udostępnienie informacji dotyczących twoich danych osobowych posiadanych przez proseksualną.pl możesz skierować na adres: [email protected]

okładka wpisu: SOCIAL.CUT via Unsplash

5 komentarzy

Zostaw komentarz
  1. Kot

    14 września 2019 at 19:44

    Wyskoczyła z łóżka i po kilku sprężystych krokach zniknęła w głębi mieszkania. Wiedziała, że na nią patrzę. Zawsze świadoma swojego ciała stawiała stopy miękko pozwalając biodrom kołysać się kusząco. W jej nagich spoconych pośladkach błysnął refleks świecy zapachowej, którą przyniosła z tortem. I chociaż przed chwilą miałem wytrysk po zajebistym orgazmie poczułem, że mój penis wyprężył się wewnątrz wilgotnego ciągle od jej soków kondoma.
    Poznaliśmy się dokładnie rok temu. Obchodziłem wtedy trzydzieste trzecie urodziny. Wiek chrystusowy. Bartek zamówił mi tort z czekoladowym krzyżem. Nieźle zarabiałem w agencji, miałem mieszkanie w centrum i teraz ją, najwspanialszą…
    Jej wejście, jak nożem ucięło moje rozmyślania. Jeśli wcześniej podnieciłem się jej plecami, to teraz byłem mega napalony widząc ją w całej okazałości od przodu. Zupełnie jakbym zobaczył ją po raz pierwszy. Przystanęła w drzwiach chowając coś za plecami. Ruszyła w moją stronę z wyrazem śmiertelnej powagi. Ciało też usztywniła. I tylko jej cudowne pełne piersi wypchnięte do przodu przez trzymające coś z tyły ręce kołysały się filuternie, jakby wbrew jej woli.
    Podeszła do łóżka i wbiła we mnie wzrok. Zmarszczyła brwi. A potem ku mojemu zaskoczeniu klęknęła na podłodze przede mną i wyciągnęła aksamitne pudełko ze złotym logiem firmy jubilerskiej. W panice chciałem się poderwać. Chce mi się oświadczyć? Przeszło mi przez głowę. Czy jestem na to gotowy? Przestraszyłem się. Ale zaraz potem pomyślałem, że tak. Że byłbym skończonym idiotą, gdybym pozwolił jej odejść. Zajęty gorączkowa gonitwa myśli nie zauważyłem, że pudełko jest trochę większe, niż to na pierścionek. Otworzyła je i poważnym głosem oznajmiła:
    – Czy uczynisz mi ten zaszczyt i zerżniesz mnie teraz tak, że zapomnę o tym cudownym seksie jaki mieliśmy dwie minuty temu?
    W pudelku był różowy wibrujący pierścień na penisa.

  2. Naughty Wolf

    13 września 2019 at 12:03

    Zdziwiłem się, gdy otwierając drzwi wejściowe, usłyszałem głos Magdy. Byłem przekonany, że miała być na całonocnej babskiej imprezie. Co więc robiła w domu?
    – Dobry wieczór, Kochany. – stała w przedpokoju ubrana jedynie w rozpięte, koronkowe body. Powietrze było rozgrzane. Dało się wyczuć zapach kakao. – Czekałam na ciebie.
    – Cześć. Wszystko w porządku? – próbowałem wybadać sytuację. – Czy nie miałaś…
    – W jak najlepszym. Jesteś głodny? – szybko zmieniła temat. Miała wilgotne, lekko zwichrzone włosy. Może dopiero co wyszła z łazienki. A może… – Tygrysku?
    – Nie, dzięki. Jadłem w biurze. – Zbliżyła się i obdarowując mnie pocałunkami, zaczęła rozpinać mi koszulę. Gdy wszystkie ubrania wylądowały na panelach, Magda na moment zniknęła za drzwiami sypialni. Wróciła z pejczem, wstęgą i sznurem do krępowania. – To na mnie? – Ku mojemu zaskoczeniu skinęła głową, zakryła mi oczy i związała dłonie. Jasne, lubiliśmy bondage, ale odkąd pamiętam, to ja wydzielałem klapsy, a ona nosiła kajdanki. – Co dalej, Królowo? – zapytałem onieśmielony, ale i podniecony, a jej dłoń poprowadziła mnie do sypialni. Tu zapach świecy do masażu był intensywniejszy. Kobiece dłonie pchnęły mnie na łóżko i zaczęły krążyć po moim ciele. Były drapieżne. Palce zaciskały się na szyi, paznokcie drażniły skórę klatki piersiowej, a pejcz raz po raz smagał moje uda i ramiona. Kontrolowany ból był przyjemny, a bezbronność i niepewność odnośnie dalszego przebiegu wydarzeń tylko potęgowały to odczucie. Na moich sutkach zawitały zaciski, a między pośladkami palec. Nie znałem Magdy od tej strony. Oddychałem coraz szybciej, rozkoszując się masażem prostaty. Druga dłoń, nawilżona lubrykantem, pieściła mojego penisa. Po chwili poczułem jak obejmują mnie kobiece uda, a ja zagłębiam się w mojej ukocha…
    – Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. – szept Magdy zupełnie mnie zdezorientował.
    – Przecież urodziny mam za pół roku.
    – Mówiłam do Kasi, głuptasie. – Podwójny śmiech wypełnił pokój. Nim zdążyłem zareagować, Magda już siedziała na mojej twarzy.
    Dochodząc, doskonale wiedziałem, czego zażyczę sobie sześć miesięcy później.

  3. M.

    13 września 2019 at 00:50

    To był fatalny dzień. Koniec miesiąca w kadrach zawsze oznacza nadgodziny, więc nie było mowy o wolnym przed dwudziestą, a że śnieg sparaliżował miasto, to w domu zawitałam dopiero po dziesiątej. M. oczywiście nie spał. Przywitał mnie pocałunkiem, pysznym ratatouille i kąpielą z płatkami róż. Z łazienki wyszłam zrelaksowana, ale i okrutnie zmęczona, więc widok sypialni wprawił mnie w zakłopotanie. Na satynowej pościeli ujrzałam szarfę, co mogło oznaczać tylko jedno. Już chciałam pokręcić głową i przełożyć te zabawy na rano, ale chyba potrzebowałam odrobiny bliskości, bo ostatecznie posłusznie zrzuciłam szlafrok i pozwoliłam zawiązać mi oczy. M. zadbał, bym naprawdę niczego nie widziała, choć tak naprawdę było to bez znaczenia. Osiem lat dzielenia jednej sypialni poskutkowało nie tylko absolutnym zaufaniem i doskonałym zrozumieniem, ale i większą świadomością w trakcie samego seksu. Nim jeszcze przeszedł od miziania piórkiem do długiego masażu, wyczułam w powietrzu jaśminowe nuty naszego ulubionego olejku. A gdy ten odpowiednio rozgrzał moje ciało i atmosferę, do gry weszły korki Satisfyer. Dwie krople lubisia i silikonowa spiralka otworzyła sobie tylne wejście. Jej kształt poznałabym wszędzie, podobnie jak pewnego fioletowego serduszka. Gdy przyjemnie stymulowało moje piersi, z łechtaczką przywitał się niepozorny pingwinek, który już połową mocy potrafił zwalić z nóg. M. pozwolił mi przejąć zabawki, a sam zniknął gdzieś na minutę. Po powrocie usłyszałam wibrację. To mógł być króliczek Naomi. A może hybrydowy diabełek? Nie byłam pewna, gdyż misiek ostatecznie wykorzystał własne palce, a że potrafił znaleźć mój punkt G szybciej niż kluczyki, taki scenariusz całkowicie mi odpowiadał. Kilka orgazmów później podniósł mnie do pozycji siedzącej i poprosił, bym otworzyła usta. Posłuchałam. Zaskoczona poczułam coś słodkiego i chropowatego. Smak kakao. Jakby ciasto. Krem. Tort? Wtedy M. rozwiązał szarfę i wyszeptał „wszystkiego najlepszego”. Już miałam wykrzyknąć – Ale jak to? To dopiero ju… – ale spojrzałam na zegar. Wskazywał drugą. W moje trzydzieste urodziny.

  4. Paweł

    12 września 2019 at 09:02

    Herbatka Urodzinowa

    Najbardziej z nich wszystkich rozgadany Andrzej siedział teraz z półuśmiechem na twarzy trzymając kieliszek w połowie drogi do ust. Paweł odstawił filiżankę z herbatą – miał być kierowcą.
    – To się zaczęło, jak miałyśmy po kilkanaście lat, ta nasza mała urodzinowa tradycja – kontynuowała Patrycja odgarniając falę długich blond włosów. – Ponieważ nasze urodziny dzieliły zaledwie trzy dni obchodziłyśmy je wspólnie. Przynosiłyśmy razem słodycze i razem odbierałyśmy życzenia. Z czasem cała klasa zaczęła nazywać nas Siostrami i rzeczywiście byłyśmy nierozłączne, jak bliźniaczki. Nie potrzebowałyśmy świata, zwykle wystarczyło nam nasze własne towarzystwo i herbata.
    Patrycja wykonała zachęcający ruch głową, jakby przytakiwała współdzielonej z Moniką myśli.
    – I podczas jednej z Herbatek – zaczęła cicho Monika – Pati poprosiła mnie o pomoc w ogoleniu cipki. Ja jeszcze nie miałam co golić. Ona dojrzała szybciej. Moi rodzice gdzieś poszli, a my zamknęłyśmy się w łazience… To miała być czysta przysługa między koleżankami, ale…
    Monika zamilkła. Spuściła wzrok na swoje pokaźne piersi. Jej mąż i pozostała dwójka podążyli za jej spojrzeniem.
    – Nic się między nami nie zmieniło – podjęła po chwili Patrycja. – Nadal byłyśmy jak papużki nierozłączki. Nie wracałyśmy do tego, co się stało do następnej Herbatki. Miałam w tamtym czasie kota, którego ulubionym przysmakiem była śmietana. Drażniąc się z nim na kanapie chlapnęłam kroplą śmietany na swoje kolano. Kot zaczął je łapczywie zlizywać swoim szorstkim językiem, a mnie przeszedł dreszcz – Monika poprawiła się na krześle.- Dość powiedzieć, że kot miał tego dnia naprawdę dużo śmietany do zlizania z nas obu. Na kolejne Herbatki kupowałyśmy sobie wibratory, dilda…
    – Raz taką uprząż z gumowym penisem – wtrąciła Monika.
    – Ale czemu nam to opowiadacie? – zapytał z szelmowskim uśmiechem Andrzej w imieniu swoim i milczącego Pawła.
    – Bo dzisiejszą Herbatkę – Monika popatrzyła na męża – chciałyśmy skończyć z wami oboma w naszej sypialni.

  5. Nemesis Nave

    11 września 2019 at 16:32

    – Dzieci w szkole?
    – Mmmm? – mruknęłam znad płatków owsianych.
    – Pytam, czy dzieci w szkole.
    – Taaaaaak, zawiozłam je godzinę temu.
    Moje myśli krążyły wokół spotkania, umówionego na jutrzejszy wieczór. Mój prezent urodzinowy. W sam raz na 40. Najpierw z Nią. Potem z Nią i z mężem.
    – Czy jeśli bardziej będzie podobał mi się seks z kobietą, to będzie oznaczało, ze jestem lesbijką? – wypaliłam.
    W. nie krył zdziwienia. Splótł silne przedramiona na klatce i oparł się biodrami o blat. Zmrużył ciemnoszare oczy i ze skupieniem omiótł wzrokiem najpierw moje uda, biust, twarz, a następnie zaczął intensywnie się wpatrywać w moje źrenice.
    – Sprawdzimy?

    ***

    Po lampce wina wypitej dla rozluźnienia na kanapie, A. zaczęła delikatnie wodzić długimi palcami po mojej kostce opartej o podłokietnik. Jej opuszki były chłodne. Muskała tak moją stopę, wędrując coraz wyżej.
    – Zdjęłabyś rajstopy? Chciałabym poczuć Twoją skórę.
    Posłusznie pochyliłam się, by pozbyć się zbędnego elementu garderoby. Na karku poczułam jej oddech, na piersiach delikatny uścisk dłoni. Powoli, acz stanowczo zanurkowały pod ubranie, omiając stanik i w końcu docierając do sztywnych sutków.
    – Mogę? – Zapytała niewinnie, z lekkim rumieńcem na twarzy. Skinęłam głową, oddając się jej inicjatywie. Ubrania zasłały podłogę, jej ciało oplotło moje. Dotyk tak inny od męskiego. Delikatny, a jednocześnie zdecydowany. Zachłanny. Spragnione usta wbiły mi się w obojczyk, następnie w brzuch, by w końcu wylądować na łonie. A. łapiąc mnie za biodra podciągnęła moje ciało w swoją stronę. Miękki i ciepły język zagłębił się w łechtaczkę. Powolne, leniwe ruchy początkowo nie zapowiadały rozkoszy, w której będę prosić o więcej. W akompaniamencie mokrych myśli i ciężkich oddechów, w moją miękką i rozochoconą cipkę zanurkowały dwa palce. Tak niewiele. A taki efekt. Ciałem wstrząsnęły spazmy, z ust wydarło się westchnienie rozkoszy.

    Mokre od potu i zdyszane odpaliłyśmy papierosy.
    – To co, dzwonimy po Twojego męża?
    – Tak, zjadłabym tortu…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.