Zmysłowe lato | Seks pod namiotem

Zmysłowe lato | Seks pod namiotem

Przyznaję, że sama jestem trochę bardziej #teamglamping niż #teamcamping, ale hej – też kiedyś jeździłam na festiwale muzyczne. 

Seks w namiocie to dla wielu osób najbardziej ekstremalna forma uprawiania seksu na łonie natury lub… w miejscu publicznym, jeżeli za takie uznać pole namiotowe. W końcu cienkie ściany namiotu nie tłumią ani hałasów z zewnątrz, ani tych z wewnątrz… Kwestia seksu pod namiotem może łatwo podzielić ludzi na dwa obozy – tych, dla których perspektywa robaków i niewygód skutecznie zniechęci do jakichkolwiek erotycznych eksploracji, i tych, dla których outdoorowa sceneria okaże się całkiem sporym afrodyzjakiem.

Planując seksualne uniesienia na polu namiotowym, warto jednak wziąć pod uwagę kilka aspektów, które uczynią seks pod namiotem dużo bardziej komfortowym (albo – jak kto woli – nieco mniej niekomfortowym). Zanim jednak o tym, zanotuj…

… na co nie masz wpływu

Wybierając wczasy pod namiotem, nie masz wpływu na to, kto rozbije się obok ciebie na polu namiotowym. Być może będzie to rodzina z małymi dziećmi, być może para, która złożyła śluby czystości i związku z tym śpi w dwóch jednoosobowych namiotach, które – dla dodatkowego zabezpieczenia – postanowiła rozdzielić twoim. Może się okazać, że atmosfera na polu namiotowym kompletnie nie sprzyja erotycznym uniesieniom.

Nie masz też wpływu na pogodę. Być może w ciągu dnia będzie tak duszno, że jakiekolwiek próby uprawiania seksu w namiocie będą kończyć się omdleniami. Być może namiot zaleje deszcz.

Jak uprawiać seks pod namiotem jak pro?

Zacznij od podstaw, czyli miejsca akcji – namiotu. Wypożyczając lub kupując namiot, wybierz większy niż wydaje ci się, że potrzebujesz. Da ci to możliwość wypróbowania większej liczby pozycji i zaproszenia do zabawy większej liczby osób, jeżeli jest to coś, co trzęsie twoją łódką. Nie czarujmy się – namiot dwuosobowy najczęściej przeznaczony jest dla dwóch osób konkretnego typu – takich, które zamierzają się do niego wczołgać, zalec obok plecaków i nie robić w nim nic więcej, bo na więcej zwyczajnie nie będzie miejsca.

Twoim sprzymierzeńcem będą też maty lub materace pod śpiwory (albo śpiwór, jeżeli posiadasz wersję dwuosobową) – w przeciwnym razie zarówno ty, jak i partner/ka odczujecie każdą nierówność podłoża i każdy kamyk. Nie zapomnij jednak, aby sięgnąć po materac lub łóżko polowe o odpowiednim udźwigu, uwzględniając wagę swoją i drugiej osoby.

Dziki seks na łonie natury będzie wymagał nieco dzikszego miejsca na rozbicie namiotu. Znajdź więc odizolowany kawałek terenu, na którym nadal można bezpiecznie rozbić namiot i staraj się unikać rodzinnych pól namiotowych, które naprawdę nie wpływają dobrze na romantyczny nastrój. Na dodatek rodziny z dziećmi pewnie chcą zakosztować relaksu na łonie natury, a nie być świadkami tego, co dzieje się w okolicach twojego łona. Just sayin’.

Jeżeli jednak nie uda ci się znaleźć odizolowanego kawałka ziemi i nie będziesz w stanie uniknąć campingu, który latem aż roi się od turystów, wcale nie musisz rezygnować z seksu. Być może będziesz po prostu musiał/a hamować nieco swoją erotyczną ekspresję i zwrócić się ku dyskretnym pozycjom seksualnym, np. na łyżeczki czy twarzą w twarz, na dodatek przy minimalnym obnażaniu ciała. Podczas penetracji świetnie sprawdzi się też pozycja misjonarska (dla zwiększonej wygody sięgnij po zrolowany śpiwór i umieść go pod biodrami osoby penetrowanej) lub od tyłu, w której osoba najbliżej ziemi leży na brzuchu.

Pamiętaj też o teatrze cieni – jeżeli zostawisz zapaloną latarkę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że towarzysze wyprawy lub inne osoby obecne na polu namiotowym, zobaczą całkiem niezły erotyczny spektakl. I choć niektórzy lubią sobie popatrzeć, zapewne znajdą się i tacy, którzy postanowią przerwać twój seksualny show, bo zwyczajnie nie będą mieli ochoty go oglądać, piekąc z dzieciakami kiełbaski nad ogniskiem.

Namiot to też poniekąd intymność ekstremalna, bo ograniczony dostęp do bieżącej wody i innych sanitarnych wygód sprawi, że zapachy ciała drugiej osoby staną się znacznie intensywniejsze niż te, które można kontrolować w miejskiej rzeczywistości. I choć camping nie jest stylem wypoczywania dla czyścioszek i czyściochów, to przegląd tygodnia w majtkach może niejedną osobę zniechęcić do pieszczot. Na łonie natury zdecydowanie przydadzą się takie akcesoria, jak chusteczki do higieny intymnej, które pozwolą szybko ogarnąć się przed i po (postaw na wariant biodegradowalny, żeby zrobić grzeczność naturze). Warto też mieć w arsenale lubrykant (jeżeli musisz spakować się lekko, wybierz jednorazowe saszetki) i prezerwatywy – nawet jeśli nie używasz ich na co dzień. Dlaczego? Dlatego, że znacznie łatwiej po sobie posprzątać, nie tryskając, gdzie popadnie.

Skoro już o sprzątaniu mowa – nie wyrzucaj zużytych opakowań po czymkolwiek (nawet po swoim penisie) gdzie popadnie. Jeżeli w mejscu, w którym stoi twój namiot nie ma dostępu do śmietnika, zabierz swoje śmieci ze sobą i pozbądź się ich wtedy, kiedy znajdziesz miejsce do tego przeznaczone. Zostaw teren biwakowania w lepszym stanie niż udało ci się go zastać.

Jeżeli nie masz dostępu do odpowiednio dużego namiotu i nie możesz sobie pozwolić na dzikie seksualne harce, może seks poza namiotem, gdzieś na odludziu lub w samochodzie, jeżeli to twój środek transportu, okaże się lepszym rozwiązaniem?

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kiedy po raz pierwszy spróbujesz seksu pod namiotem, wydarzy się jedna z dwóch rzeczy – albo stwierdzisz, że nigdy więcej, albo zaczniesz szukać sposobów, jak uczynić go wygodniejszym i przyjemniejszym, więc następnym razem spakujesz nie tylko mokre chusteczki, ale i mały wibrator. Cóż, może się okazać, że seks w najbardziej niesprzyjających warunkach okaże się najciekawszym seksem twojego życia.

***

Udało ci się przeżyć erotyczną przygodę pod namiotem? Podziel się nią w komentarzu! A może masz jakieś rady dla osób, które planują seks na campingu? Najciekawszą wypowiedź nagrodzę zestawem lubrykantów w saszetkach, które z pewnością przydadzą się podczas letniego wyjazdu! Na komentarze czekam do 22.06.2018.

7 komentarzy

Zostaw komentarz
  1. Domi

    18 czerwca 2018 at 00:35

    ja polecam sprawdzić czy nic nam do namiotu nie leciało, co by nie narazić się na dodatkową serię klapsów. Super też sprawdza się fluorescencyjne prezerwatywy, bo na łonie natury może być ciemno, a ja jednak lubię widzieć co we mnie wchodzi

  2. Dziewczyna Włóczykija

    15 czerwca 2018 at 20:55

    Myślę, że miałam przyjemność uprawiać seks porównywalną ilość razy w namiocie/ na łonie natury co w pomieszczeniach. Także z mojej perspektywy najważniejsze jest pamiętanie o nie ładowaniu brudnych łap w okolice intymne bo infekcje, już język się lepiej sprawdza. I TRZEBA wyczołgać się z tego namiotu na siku, no nie ma rady (urinelek może się przydać żeby nie wystawiać gołego tyłka jak zimno). Śpiwory typu koperta czasami mają kompatybilne zamki i można je spiąć w jeden podwójny śpiwór, a przy chłodnych nocach jest w nim zdecydowanie cieplej nago niż w ubraniu :) Jak pole namiotowe jest zatłoczone, może uda się znaleźć prysznice na odosobnieniu, woda trochę zagłusza. Podobnie jak puszczenie muzyki, choć to już trochę jednoznacznie wskazuje co właśnie próbuje się zatuszować.
    Lubrykant na krótkie wypady przelewam do opakowania po soczewkach.
    Miłych wrażeń i dużo ekstremalnej bliskości wam życzę!

    • Nat

      16 czerwca 2018 at 13:46

      Polska marka Fjord Nansen ma śpiwory zczepialne tak po prostu. Z drugiej strony temperatura się na tyle podnosi, że i tak się wyłazi i kładzie na śpiworze ;)

  3. Nat

    15 czerwca 2018 at 10:49

    Ja mam za sobą trochę seksów podnamiotowych, bo jak jedziemy pod namiot, to na przykład na miesięczną przygodę. Partner napalony bardzo i on właśnie z tych, co chyba łono natury traktują bardzo dosłownie i chce im się na nim bardziej ;) a dla mnie jest odwrotnie – lubię wiedzieć, że jestem świeża i czysta, w końcu seks oralny rzecz podstawowa, lubię po seksie się podmyć, profilaktycznie wysikać. Co nie znaczy, że nie mam za sobą przyjemnych przyjemności czy to w namiocie, czy poza nim ;) ostatecznie libido dotlenione odpowiednio się odzywa, a warunki polowe to tylko warunki polowe, zawiązuję więc opaskę na Rambo i biorę się za misję seks, wyposażona w chusteczki do higieny intymnej i prezerwatywy

  4. Orion

    15 czerwca 2018 at 10:42

    Zdarzyło mi się niestety tylko raz. :( Ale było bardzo przyjemnie, stało się to na festiwalu muzycznym, gdy akurat większość ludzi z naszego prywatnego pola poszło na zespół który nas nie interesował. :D

    W sumie, teraz mam jechać z osobą, z którą się spotykam, nad jezioro i może jednak zdecydujemy się na namiot… :D

  5. Monia

    15 czerwca 2018 at 10:16

    Zdecydowanie polecam sex w namiocie na pięknie pachnącym sianie. Dodatkowo jeśli lubicie trochę pikantniejsze klimaty to u kobiety spodnica, brak majtek i jakieś owcze skóry pod lasem też robią swoje.
    Jeśli chodzi o odgłosy z namiotu jeśli jest się z tych głośnych (czyli ja ;) ) też można potraktować to jako wyzwanie. Dla mnie to dodatkowy podniecający bodziec, że trzeba być cichutko :)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.