Chęć zdrady | Jak zmienić ją w coś pozytywnego?

Chęć zdrady | Jak zmienić ją w coś pozytywnego?

Obawiasz się, że zdradzisz? Wbrew pozorom, chęć zdrady może okazać się punktem wyjścia do wprowadzenia pozytywnych zmian w związku! 

Są ludzie, którzy znacznie bardziej niż doświadczenia niewierności ze strony drugiej osoby, boją się, że sami zdradzą lub swoimi seksualnymi poczynaniami w jakiś sposób skrzywdzą drugą osobę. Sama jestem takim człowiekiem – ciekawskim, pobudliwym, a na dodatek otoczonym seksem ze wszystkich stron. Wiem jednak, że w moim przypadku w chęci niekonsensualnego, „zakazanego” skoku w bok najczęściej wcale nie chodzi o seks (chociaż każdy przypadek jest inny, rzecz jasna!)… Zdaję sobie również sprawę, że w moich chceniach nie jestem odosobniona, bo często otrzymuję wiadomości lub rozmawiam z osobami, które doświadczają tego samego. Być może jesteś jedną z nich?

Jeżeli więc myśli o zdradzeniu drugiej osoby przemykają ci przez głowę, oto moje wskazówki, jak poradzić sobie z tą sytuacją:

1. Przede wszystkim: zastanów się, co jest dla ciebie zdradą i czy twoje pojmowanie zdrady pokrywa się z rozumowaniem drugiej osoby. Bo w tej kwestii nie ma jednej, uniwesalnej definicji. Na to, co postrzegamy jako zdradę, wpływają naprawdę różne czynniki – od wychowania poprzez doświadczenia seksualne i związkowe aż po oczekiwania względem drugiej osoby, a nawet… własne kompleksy. Może więc okazać się, że dla drugiej osoby zdrada to już oglądanie pornografii, podczas gdy w u ciebie znacznie dotkliwsza od stosunku seksualnego będzie świadomość, że partner/ka zakochał/a się w kimś innym.

Najlepiej jest więc porozmawiać na ten temat z drugą osobą – sama jako osoba, która lubi tabelki, polecam sporządzenie listy konkretnych aktywności erotycznych i seksualnych, na której zaznaczycie, które z nich odbieracie jako zdradę. Mogą się na niej znaleźć takie pozycje, jak: flirt z kimś nieznajomym; seksting; oglądanie pornografii; pocałunek; stosunek seksualny; sesja D/s; sesja shibari – zawartość listy zależy wyłącznie od was i dynamiki waszego życia seksualnego.

Pamiętaj, że nie chodzi tu o wypracowanie kompromisu i ułożenie wspólnej, obowiązującej definicji zdrady, ale o przyczynek do rozwinięcia tematu i lepsze poznanie zarówno siebie, drugich motywacji oraz tego, jakie doświadczenia i odczucia stoją za waszymi poglądami. To doskonała okazja, aby wytłumaczyć swój punkt widzenia oraz to, co dana sytuacja dla nas znaczy.

2. Nie karz się za chęć zdrady. To, że czujesz pociąg do kogoś innego niż osoba partnerska – a czesem może być to nawet postać fikcyjna – jest zupełnie normalne, jest wręcz wpisane w seksualność człowieka. Być może w twoim przypadku świat fantazji jest jedyną częścią seksualności, która jest tylko twoja, bo nie czujesz przymusu dzielenia się nią z drugą osobą, więc możesz sobie w niej pofolgować, ale może coś w tych marzeniach budzi twój niepokój? Pozwolenie sobie na tego typu fantazje i oddanie się nim, wcale nie oznacza, że któregoś dnia wcielisz je w życie (zwłaszcza z postacią fikcyjną), ponieważ… chęć zdrady można wykorzystać do umocnienia relacji i ulepszenia życia erotycznego.

Esther Perel, psychoterapeutka specjalizująca się w seksualności i związkach, autorka książki Kocha, lubi, zdradza, twierdzi, że ekscytujące życie seksualne wymaga dwóch rzeczy: pożądania i przeszkody. Może to szokujące, ale też trudno się z tą opinią nie zgodzić. Bardzo często myśli o zdradzie pojawiają się, kiedy znika ta „przeszkoda” (dotychczas będąca np. odległością, brakiem miejsca na igraszki lub ograniczonym czasem spotkań), a osoby w relacji przestają się o siebie starać. Słowem: znika gdzieś początkowy stan fascynacji, „motyli w brzuchu”, wygasa tzw. energia nowego związku i pojawia się tęsknota za przyjemnym, emocjonalnym hajem.

Bardzo często ten ktoś (lub „ktosie”) spoza relacji jest obietnicą doświadczenia tego skoku adrenaliny, który towarzyszy nowym seksualnym relacjom. Na dodatek nie tylko fascynuje nas erotycznie, ale pewnie też zaspokaja jakieś inne potrzeby – obdarza autentyczną uwagą, ma czas i chęci na pogłębione rozmowy, docenia nas czy podziela pasje i hobby. Na dodatek ma ułatwione zadanie, bo widzi nas w kompletnie innym świetle niż partner/ka – na przykład z dala od obowiązków domowych czy rodzicielskich. Erotyczna fascynacja może też okazać się dużo silniejsza, bo… aktualny związek stanowi tę mityczną przeszkodę.

W tej sytuacji pomocne może okazać się odklejenie się od siebie i intencjonalne podzielenie swojego czasu na „mój”, „twój” i „nasz” – zwłaszcza, jeżeli od jakiegoś czasu wszystko z drugą osobą robicie razem i odkrycie fascynacji sobą nawzajem na nowo. Czas spędzany osobno możecie poświęcić na realizowanie jakiegoś hobby, spotkania ze znajomymi, dłuższe lub krótsze wyjazdy – cokolwiek, co sprawia wam radość i daje spełnienie. Pozwól też, aby druga osoba mogła zobaczyć cię w innym świetle – np. jako specjalist(k)ę w swojej dziedzinie, kogoś, kto jest w stanie rozbawić tłumy – i dąż do tego samego. Pozwolenie sobie na czucie tęsknoty, doświadczenie dystansu czasem pozwalają na nowo wzniecić pożądanie i ochotę na seks.

3. A może… udało ci się dowiedzieć o sobie lub swojej seksualności czegoś nowego? Wiele osób wchodzi w świat seksu i związków, mając w głowie jeden wzór realizowania się w tych obszarach, mianowicie – monogamię. Brak wiedzy o innych formach relacji czy doświadczania erotycznej przyjemności sprawia, że bardzo często próbujemy dopasować się do tej ogólnie przyjętej normy. Do czasu – czasem coś zwyczajnie zaczyna uwierać i zaczynamy poszukiwania lub przypadkiem trafiamy na artykuł lub film prezentujący jakąś praktykę seksualną lub inny sposób formowania relacji romantycznych. Być może udało ci się rozpoznać rozłam między orientacją seksualną a romantyczną?

Czasem obecność drugiej osoby wydaje się czymś, co uniemożliwia seksualne realizowanie się w ramach związku, więc może pojawiać się chęć spróbowania nowo odkrytych aktywności z kimś innym. W tym wypadku…

4. …. Nie udawaj. Tłumienie uczuć i potrzeb na dłuższą metę jest szalenie wyczerpujące. Czasem do tego stopnia, że nie potrafimy już z tą drugą osobą normalnie rozmawiać, bo widzimy w niej rozczarowanie życia, które musiało zrobić coś nie tak, skoro odczuwamy chęć skoku w bok. Tylko właśnie – druga osoba raczej nie potrafi czytać w myślach, a my często wybieramy domysły dotyczące jej reakcji lub preferencji zamiast rozmowy, skazując się na porażkę. Aby nie zapieklić się w poczuciu wiecznego niedoruchania niezaspokojenia, komunikuj się z drugą osobą, na przykład mówiąc jej, co cię podnieca lub co zaczęło ci przeszkadzać.

Absolutnie nie chodzi o to, aby straszyć ją zdradą, jeżeli nie da ci tego, czego oczekujesz. Chęć wprowadzenia zmian w stylu częstszego wychodzenia z domu, uwagi, seksu w nowym miejscu czy wypróbowania gadżetów naprawdę da się wyrazić w miarę bezboleśnie. Może druga osoba zachęcona rozmową też zdradzi, o czym fantazjuje i jakie ma potrzeby. Podczas rozmowy skup się jednak na mówieniu o własnych odczuciach bez oskarżania drugiej strony: „bo ty zawsze”, „bo ty nigdy”, a także postaraj się proponować konkretne sposoby na ulepszenie relacji.

5. Pozwól relacji zmienić się lub… zakończyć. Kiedy wszelkie próby komunikacji, chęci naprawy sytuacji spełzają na niczym, a chęć zdrady wciąz jest silna, istnieje jeszcze jedna możliwość. Choć nie dla wszystkich będzie to najbardziej optymistyczne rozwiązanie, sama całkiem serio uważam, że czasem po prostu trzeba pozwolić relacji zmienić się lub… zakończyć. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że jednak chodzi o seks i ciągły brak spełnienia w tej kwestii. Seks jest naprawdę potężną siłą, która może zbliżyć dwoje ludzi do siebie lub skutecznie ich rozdzielić. Bywa, że oczekiwania seksualne nie pokrywają się do tego stopnia, że gdy w grę nie wchodzi otwarcie związku, trzeba daną relację zakończyć i poszukać spełnienia gdzie indziej. O tym pisałam w tekście Czy wypada rozstać się z powodu seksu?

Jeżeli jednak z różnych powodów rozstanie nie wchodzi w grę, znalezienie rozwiązania wciąż jest możliwe. Może przecież okazać się, że do zaspokojenia chęci zdrady czy apetytu na bycie adorowanymi, wystarczy nam założenie profilu na portalu randkowym czy Tinderze (w porozumieniu z drugą osobą), i świadomość, że pożąda nas ktoś jeszcze.

Jest jeszcze wariant w postaci otwarcia związku (jednostronnego lub całkowitego). Niektóre pary decydują się na przykład na wprowadzenie polityki „nie pytaj/nie mów”, w ramach której osoba randkująca lub uprawiająca seks z innymi osobami ma na to przyzwolenie, ale nie dzieli się szczegółami z partnerką/partnerem. W innych jedna osoba angażuje się w relacje intymne z innymi pod warunkiem, że ta druga może sobie popatrzeć, ale nie dotykać w trakcie. A jeszcze w innych obowiązującą zasadą jest niespotykanie się z ludźmi mieszkającymi w tym samym mieście.

Szczerość w kwestii uczuć czy pobudek naprawdę pozwala umacniać relację oraz skuteczniej komunikować się z drugą osobą. Bardzo często przeanalizowanie swoich myśli, emocji i zachowań pozwala poradzić sobie z poczuciem winy związanym z chęcią zdrady i wypracowanie odpowiedniego rozwiązania. I nawet podjęcie decyzji o rozstaniu zanim dojdzie do zdrady może okazać się czymś pozytywnym. Czymś, co pozwoli ci być seksualnie i romantycznie sobą.

Uważasz moje wpisy za przydatne?

okładka wpisu: Joshua Coleman via Unsplash

Brak komentarzy, może czas na Twój.
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.