Niedopasowanie seksualne | Co warto o nim wiedzieć?

Niedopasowanie seksualne | Co warto o nim wiedzieć?

Zacznę od tego, że wszyscy jesteśmy seksualnie niedopasowani.

Posiedź z tym chwilę. Zastanów się, dlaczego użyłam tego sformułowania. Być może impuls nakazuje ci nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Być może przypominasz sobie te wspaniałe seksy, podczas których wydawało ci się, że druga osoba czyta ci w myślach. Być może porównujesz je do seksów, w których wszystko zdawało się iść jak po grudzie. Masz więc dowód, że seksualne dopasowanie musi istnieć

Kiedy myślę o seksualnej relacji dwojga ludzi, mam przed oczami dwie osoby, dwa ciała, dwie historie, dwie pule doświadczeń, dwie listy poprzednich i przyszłych osób partnerskich, dwa zestawy seksualnych fantazji, dwa foldery upodobań, dwa poziomy seksualnych umiejętności. I te dwójki rzadko pokrywają się na tyle, by tworzyły doskonale harmonijną całość. Dlatego jestem zdania, że zawsze jesteśmy niedopasowani, tylko czasem mniej, a czasem bardziej. Po prostu są sytuacje, w których niedopasowanie seksualne odczuwamy bardziej niż w innych.

Dlaczego wchodzimy w związki ekstremalnie niedopasowane seksualnie?

Zapewne zastanawiasz się, dlaczego ludzie w ogóle wchodzą w relacje z osobami, z którymi nie są kompatybilni seksualnie. Dlaczego nie dobierają się w pary czy polikuły na zasadzie seksualnego podobieństwa? Przecież życie byłoby wówczas znacznie łatwiejsze!

Prawda jest taka, że na początku znajomości bardzo trudno ocenić takie aspekty, jak libido, kinki, seksualne oczekiwania drugiej osoby. Poczucie nowości, hormony, dopamina sprawiają, że nawet osoba o naturalnie niskim libido może zachowywać się jak osoba o wysokim. Ba! Może nawet czuć się jak osoba z wysokim libido. Może być też święcie przekonana, że to dzięki temu człowiekowi nareszcie odkryła swoje seksualne „ja” i rozwinęła seksualny potencjał do granic możliwości. Strona z naturalnie wysokim libido może przy tym cieszyć się, że nareszcie znalazła kogoś, kto seksualnie dotrzymuje jej tempa.

Co tu dużo mówić – natura trochę nas w tej kwestii oszukuje. Co ciekawe, te różnice bardzo często wychodzą na jaw, kiedy pojawia się już przywiązanie emocjonalne, czyli po kilku-kilkunastu miesiącach, więc trudniej zrezygnować z układu, w którym się jest. Wystarczy połączyć to z brakiem umiejętności rozmawiania o seksie i mamy przepis na seksualną katastrofę.

Dlaczego więc zostajemy w takich relacjach? Dlatego, że bardzo często związki i miłość nie opierają się wyłącznie na seksie. Dlatego, że mamy już wobec siebie jakieś zobowiązania.

Całe szczęście możemy pracować, aby niedopasowanie seksualne było mniej odczuwalne. Bo najgorsze, co możesz zrobić, to udawać, że problem nie istnieje.

Niedopasowanie seksualne w sferze libido

Nie bez powodu we wcześniejszych akapitach wspomniałam o naturalnym libido. Absolutna większość przypadków niedopasowania seksualnego, z którymi mam do czynienia, ma swoje źródło w różnych poziomach libido, które ujawniają się z czasem. I nagle komuś chce się mniej, a komuś bardziej. Komuś częściej, komuś rzadziej.

Co możesz zrobić?

Pierwszą rzeczą, która może pomóc w sytuacji niedopasowania w sferze libido, jest zrozumienie, jak działa pożądanie. Świetnie wyjaśnia to Emily Nagoski w Ona ma siłę – obecnie trwa dodruk polskiej wersji tej popularnej publikacji, a osoby czytające po angielsku mogą też sięgnąć po oryginał, czyli Come As You Are.

Kiedy seksu jest mniej, najlepiej zacząć od zadbania o jakość tych intymnych chwil, które wciąż się wydarzają, a także pielęgnowanie nieseksualnej intymności. Przy okazji też przyjrzeć się sobie – czy w seksualnej historii występowały podobne schematy (np. zmniejszenie zainteresowania seksem wraz z trwaniem relacji), czy nie pojawiły się jakieś czynniki zewnętrzne, obniżające ochotę na seks (stres, zmęczenie, przepracowanie, konflikty partnerskie), czy ze stanem zdrowia jest wszystko w porządku. Być może pozwoli to rzucić nieco światła na zaistniałą sytuację.

Pamiętaj przy tym, że obydwie strony czują w tym układzie frustrację. Bardzo często podkreśla się, w jak kiepskiej sytuacji jest osoba o wyższym libido, która musi taplać się w seksualnym niespełnieniu, podczas gdy równie ważne jest zrozumienie „przeciwnika”. Osoba o niższym libido może w tym układzie czuć się przymuszana do seksu lub mieć poczucie winy, że nie jest w stanie zaspokoić czyichś potrzeb. Dlatego bardzo ważne jest tworzenie atmosfery zrozumienia i wsparcia.

Kiedy jedna strona inicjuje seks, a druga nie podejmuje gry, warto też zastanowić się, czy nie mamy tu do czynienia z sytuacją, w której niechęć nie oznacza „może”. Jeśli tak jest, to jakie warunki powinny zostać spełnione, by „może” zamieniło się w entuzjastyczne „tak”?

Niedopasowanie seksualne w kwestii oczekiwań

Inną płaszczyzną niedopasowania seksualnego są „powody”, dla których osoby w relacji chcą uprawiać seks. Zazwyczaj ma to miejsce w relacjach, w których jedna strona oczekuje od zbliżenia szybkiego i łatwego orgazmu, a druga długiej sesji intymnych pieszczot. Inna kwestia zapalna to oczekiwanie seksu wyłącznie dlatego, że powinien być częścią bycia w związku, niezależnie od tego, czy jest to seks, na który ma się ochotę.

Co możesz zrobić?

W sytuacji, w której seksualne oczekiwania rozjeżdżają się, najlepiej znaleźć się po tej samej stronie lub – jak kto woli – w tym samym łóżku. Wszystko po to, by wspólnie opracować plan, który każdej ze stron pozwoli zaspokoić potrzeby. Warto więc zastanowić się, dlaczego i jakiego seksu chce się doświadczać w tej relacji. Które dni byłyby najodpowiedniejsze, a jaka częstotliwość/intensywność najbardziej satysfakcjonująca?

Jeśli seks, który oferujesz/oferuje druga osoba zwyczajnie nie jest wart zachodu, warto postarać się rozwinąć umiejętności w tej sferze. Można to osiągnąć poprzez eksplorowanie fantazji i pragnień (zarówno solo, jak i w duecie), czytanie/oglądanie tematycznych poradników, udział w warsztatach, a także – w takim najbardziej ludzkim wymiarze – ciekawość i uważność przed, po i w trakcie samego aktu, a także gotowość by dawać i otrzymywać feedback.

Niedopasowanie seksualne w sferze zainteresowań

Moja praca bardzo często polega na dawaniu ludziom pozwolenia na eksplorowanie zainteresowań seksualnych, które wydają im się nietypowe lub co do których są przekonani, że druga osoba by ich nie pochwaliła. Często nawet bez konsultacji z tą osobą!

Kiedy jednak zainteresowania seksualne na pewno się rozmijają, np. jedna osoba jest znacznie bardziej kinky niż druga, może to rzutować na całą relację.

Co możesz zrobić?

Najgorsze, co możesz zrobić/może zrobić druga strona, to postawić ultimatum, że „albo będzie po mojemu, albo wcale”. I żeby nie było – mam też do czynienia z sytuacjami, w których to strona bardziej, nazwijmy to, konserwatywna w sprawach seksualnych, jest tą krytykowaną.

Dlatego kiedy przyczyną niedopasowania są zainteresowania seksualne, warto najpierw szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dana rzecz to chęć (dodatek do seksu) czy potrzeba (element, który musi wystąpić, by seks zainstniał/był satysfakcjonujący). Bo chęć daje pole manewru, potrzeba – niekoniecznie.

Dla przykładu: ktoś może potrzebować wypełnienia dużym penisem podczas seksu, aby czerpać satysfakcję z penetracji, podczas gdy dla kogoś innego może wiązać się to wyłącznie z chęcią, by druga osoba miała dużego penisa, bo jest przyjemnym elementem dekoracyjno-użytkowym.

Niedopasowania seksualnego czasem nie da się uniknąć

Na zakończenie chciałabym podkreślić, że seksualna kompatybilność może zmieniać się na przestrzeni trwania relacji, zarówno „na lepsze”, jak i „na gorsze”. Osoby będące ze sobą w związku mogą doświadczać okresów, w których seksualnie zbliżają lub oddalają się od siebie w obszarach libido, fantazji, potrzeb.

Pamiętaj, że w sytuacji niedopasowania seksualnego możesz rozważyć kilka innych rozwiązań, choć uprzedzam, że żadne nie jest idealne. Pierwszym z nich jest częściowe, a w niektórych przypadkach całkowite realizowanie potrzeb seksualnych solo lub poza relacją. Drugim – rozstanie. Naprawdę nie ma nic złego w zakończeniu związku z powodu seksu. Trzecim, gdy pierwsze dwa nie wchodzą w grę, jest przekucie „nadprogramowej” energii seksualnej w coś innego, np. twórczość.

W niedopasowanych seksualnie relacjach bardzo łatwo przejść do wzajemnych oskarżeń i obwiniania. Jedno oskarża lub jest oskarżane o obsesję na punkcie seksu, drugie o oziębłość. Dlatego chciałabym tu odesłać cię do krótkiego wykładu Emily Nagoski w ramach TEDx, która zdradza sekret utrzymywania trwałej seksualnej więzi:

Nagoski podkreśla, jak ważny jest wybór. Bo partnerstwo, bycie w jednej drużynie i pielęgnowanie seksualnej więzi jest możliwe przede wszystkim wtedy, gdy obydwie strony dokonają takiego wyboru i zdecydują, że seks jest dla nich priorytetem. Wówczas znacznie łatwiej jest pielęgnować więź pomimo seksualnego niedopasowania, na które zwyczajnie jesteśmy skazani.

 

 

okładka wpisu: ShabbyNature via Pexels

3 komentarze

Zostaw komentarz
  1. NG

    31 lipca 2019 at 16:41

    Ciężki temat. W swoim życiu miałem kilka partnerek z którymi idealnie się dopełnialiśmy seksualnie ale kiepsko życiowo. Po wielu latach poszukiwań spotkałem osobę, z którą chcę spędzić życie, ale z pewnością nie ma między nami wielkiej chemii seksualnej. To znaczy się ona jest. To nie jest tak, że jest ozięble – ja po prostu wiem, że może być lepiej. Ona o tym nie wie bo jest zupełnie nie doświadczona – jest też ode mnie młodsza o kilka lat. Ja o tym wiem, bo przeżyłem wielokrotnie seks bardziej satysfakcjonujący – często z partnerkami mocno doświadczonymi, często starszymi ode mnie. Nie ukrywam, że spróbowałem bardzo różnorodnego, niegrzecznego seksu a moja kobieta jest grzeczna i poprawna do bólu. Nie wiem czy to dobra decyzja, ale jednak uważam, że takie życiowe dopasowanie, miłość na dzień dzisiejszy jest dla mnie ważniejsza niż absolutna satysfakcja seksualna. Liczę, że będziemy jednak robić kroki w dobra stronę. Próbuję ją „demoralizować” w łóżku. Nie jest mi łatwo o wszystkim rozmawiać z nią. Zresztą, co mogę jej powiedzieć? Powoli przesuwam granicę. Pomijając to to pierwszy raz w życiu jestem z kimś tak naprawdę. Wiem, że takie życiowe dopasowanie nie zdarza się zbyt często… Właściwie jak ktoś tu słusznie zauważył to nie jest jej wina, tylko moja. Mojej przeszłości, doświadczeń i tego jak się uwarunkowałem na niektóre praktyki i zachowania seksualne.

  2. Mind

    2 lipca 2019 at 20:28

    Z mojego doświadczenia wynika, że to wymagania, a nie granice, są powodem niedopasowania seksualnego. Pomijając oczywiste sytuacje jak przykład, który podałaś („ktoś może potrzebować wypełnienia dużym penisem podczas seksu, aby czerpać satysfakcję z penetracji”), często zapominamy, że jeśli na coś się uwarunkowaliśmy, to jest to nasz problem, a nie partnera, który nam tego nie chce/nie może dać.

  3. Manola

    16 czerwca 2019 at 22:55

    Czołem, uprzejmie poproszę jakieś przykłady na to jak tworzyć wspomnianą „atmosferę zrozumienia i wsparcia”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.