Moje ulubione produkty menstruacyjne

Moje ulubione produkty menstruacyjne

Kiedy wchodziłam w wiek dojrzewania, docierały do mnie trzy dominujące postawy dotyczące miesiączki: to zło konieczne, to nic wielkiego, to wyjątkowy czas tylko dla mnie. Tak wyszło, że dziś łączę tę drugą i trzecią, choć był czas, że pierwsza nie była mi obca.

Dziś obchodzimy Dzień Higieny Menstruacyjnej. Pomyślałam, że to dobra okazja do podzielenia się moimi ulubionymi produktami, które towarzyszą mi podczas okresu (poza czekoladą, oczywiście! Okres bez czekolady jest jak… okres bez czekolady.)

Bielizna menstruacyjna

Ostatnio sięgam po bieliznę menstruacyjną znacznie częściej niż po kubeczek menstruacyjny. Ponieważ pracuję z domu, mogę uprawiać coś na granicy free bleedingu i pozwolić sobie na częste i higieniczne zmienianie majtek okresowych.

Znajoma powiedziała mi kiedyś, że okres z majtkami menstruacyjnymi to po prostu nowa jakość – i nie mogę się z nią niezgodzić!

Przeczytaj recenzje bielizny menstruacyjnej: Thinx, Panty Prop, Wuka.

Plastry BeYou

Plastry łagodzące bóle menstruacyjne BeYou odkryłam na początku tego roku. To nasączane naturalnymi olejkami plastry, które przykleja się do podbrzusza, aby przy pomocy lekkiego chłodzenia i aromaterapii uśmierzyć skurcze.

Ból menstruacyjny towarzyszy mi jedynie pierwszego dnia okresu, więc wciąż korzystam z zapasów, które kupiłam w Londynie, kiedy marka nie oferowała jeszcze wysyłki międzynarodowej. Zazwyczaj radziłam sobie z dyskomfortem tabletkami przeciwbólowymi, ale dzięki plastrom nie musiałam ich łykać podczas ostatnich trzech cyklów. Dodam jednak, że ból, który u mnie występuje nie jest silny, więc może być tak, że łatwo go złagodzić samym tylko plastrem.

Kubeczek menstruacyjny

Choć pierwszeństwo ma u mnie ostatnio bielizna menstruacyjna, nie oznacza to bynajmniej, że zrezygnowałam z używania kubeczka! Wciąż jest on nieoceniony w sytuacjach, w których chcę zapewnić sobie komfort krwawienia – np. podczas zajęć sportowych, dni spędzanych na mieście czy seksu. O zaletach tego rozwiązania pisałam już wielokrotnie.

Recenzje kubeczków menstruacyjnych: Lily Cup Compact, Lily Cup One, Merula, Fun Cup, Ziggy Cup, Lunette.

Olejek Moodsmooth

To kolejny produkt aromaterapeutyczny, który wprowadziła na rynek fińska marka Lunette. Olejek Moodsmooth to przyjemnie pachnąca mieszanka opracowana, by poprawiać nastrój i relaksować.

Po olejek sięgam zazwyczaj przed okresem, kiedy odczuwam największe hormonalne huśtawki i potrzebuję się wyciszyć. Wówczas używam tego olejku w okolicach szyi i nadgarstków zamiast perfum, aby zapach towarzyszył mi w ciągu dnia.

Herbata z liści malin

O zbawiennych właściwościach herbaty z liści malin dowiedziałam się z publikacji na blogu Ruby Cup. Okazuje się, że zawarta napar pomaga zwalczyć mdłości, a zawarta w nim fragaryna łagodzi skurcze menstruacyjne. Poza tym uwielbiam herbaty, więc ta z liści malin wskoczyła do mojej stałej kolekcji.

A teraz do rzeczy

Jak widać powyżej, mam ten ogromny przywilej, że mogę otoczyć swoje przeżywanie miesiączki przedmiotami i rytuałami, które w jakiś sposób mi ją ułatwiają lub po prostu uprzyjemniają.

Dzień Higieny Menstruacyjnej powstał po to, by uświadomić nam, że nie wszystkie osoby, które miesiączkują, mogą pozwolić sobie na swobodne mówienie o okresie czy zakup środków higienicznych. Inicjatywa Menstrual Hygiene Day skupia się więc na edukowaniu, redukcji wstydu i promowaniu higienicznego doświadczania miesiączki. Według MH Day:

  • Miesiączka ma znaczenie na całym świecie, a sposób jej doświadczania może różnić się w zależności od kultury, rejonu, edukacji, statusu materialnego, stanu zdrowia czy poziomu sprawności ruchowej. Nie oznacza to jednak, że osoby miesiączkujące nie powinny miesiączkować w sposób godny.
  • Miesiączka ma znaczenie dla chłopców i mężczyzn i nie jest zjawiskiem, przed którym należy ich chronić.
  • Miesiączka ma wpływ na wszystkie dziedziny życia, więc dom, szkoła i miejsce pracy powinny umożliwiać jej pozytywne przeżywanie.

Dlatego bardzo ważne jest to, aby w miejscach, gdzie przebywają, pracują i uczą się miesiączkujące osoby zapewnić dostęp do czystych toalet (najlepiej z koszem na śmieci i umywalką w kabinie), darmowych lub niedrogich środków higienicznych, a także organizować sesje i dystrybuować materiały edukacyjne dotyczące miesiączki.

Bardzo ważne jest też to, aby objąć tego rodzaju edukacją osoby, które miesiączki nie doświadczają, ale mogą mieć w swoim otoczeniu osoby miesiączkujące. Okres nie powinien być tabu, czymś, o czym się nie mówi, bo niewiedza prowadzi do dyskryminacji, nierównych szans i odczuwania lęku przed nieznanym, a czasem tym nieznanym okazuje się własne ciało.

Co możemy robić?

Możemy rozmawiać o miesiączce i promować period-positivity.

Możemy wspierać miesiączkujące osoby, zapewniając im dostęp do środków higieny menstruacyjnej. Kiedy organizowane są zbiórki darów w sytuacjach kryzysowych czy dla grup, w których są miesiączkujące osoby, warto pomyśleć o podarowaniu tamponów lub podpasek. Jeśli prowadzimy hotele lub inne usługi noclegowe, możemy zapewniać gości(ni)om dostęp do tamponów i podpasek.

Możemy promować pracę osób, które angażują się w projekty dotyczące edukacji menstruacyjnej, udostępniając je w swoich mediach społecznościowych czy gronie znajomych.

Wybierając produkty menstruacyjne dla siebie, możemy sięgać po te marki, które promują higienę miesiączkową i oferują pomoc w dostępie do środków menstruacyjnych, jak robią to Ruby Cup, Thinx, Modibodi czy Freda.

A wreszcie: możemy zacząć od siebie. Dokształcić się w kwestiach dotycących menstruacji, okazać sobie czułość podczas tych dni i postarać się traktować menstruację jeśli nie pozytywnie, to chociaż neutralnie.

okładka wpisu: josefin via Unsplash; zdj. wew.: mat. producentów

1 komentarz

Zostaw komentarz
  1. Orion

    29 maja 2019 at 09:52

    W zasadzie, jako osoba pracująca w firmie, gdzie pracują osoby, z (że tak to ujmę) żeńską ekspresją, muszę wyrazić swój żal, że nie mamy zapewnionych środków higienicznych typu tampony, czy podpaski. Z tego co wiem, to w „mojej” firmie mogą sprzedawcami być tylko „kobiety”. Już kilka razy była taka sytuacja, że złapał okres i trzeba było biec do najbliższego spożywczaka, żeby wydać pięć do dziesięciu złotych na podpaski…
    Natomiast w niektórych salonach tatuażu często są koszyczki, w których można dostać WSZYSTKO do higieny, od wilgotnych chusteczek, przez tampony, świeże skarpetki(!), po prezerwatywy! Więc da się? Da się!
    Moich pracodawców nie pozdrawiam, tym bardziej, że to międzynarodowa, duża firma z „prestiżem”, która zatrudnia setki tysięcy, o ile nie więcej, kobiet i osób miesiączkujących, a nie zapewnia im komfortu na jaki zasługują. ~

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.