7 urodziny Proseksualnej | Wielkie urodzinowe rozdanie!

7 urodziny Proseksualnej | Wielkie urodzinowe rozdanie!

Nie mogę uwierzyć, że bloguję już od 7 lat! Nie byłabym sobą, gdybym z tej okazji nie przygotowała czegoś specjalnego dla osób czytających Proseksualną, dlatego w tym roku mam dla Was wielkie urodzinowe rozdanie.

7 lat to cholernie dużo. W ludzkich latach to już ostre chodzenie do szkoły! Z perspektywy czasu, patrzę na projekt „Proseksualna” trochę jak na dziecko, które przez te wszystkie lata zmieniało się, nabierało nowych umiejętności, dojrzewało. I nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, co przyniosą kolejne lata.

Kiedy przypominam sobie pierwsze publikowane tu teksty, łapię się za głowę. Ale nie mam serca ani zamiaru ich usuwać, bo tylko w ten sposób dostrzegam, jak zmieniał się mój styl prowadzenia tej przestrzeni. Jak zmieniał się mój pomysł również na siebie.

Dziś, kiedy mija 7 lat, od kiedy pojawił się na Proseksualnej pierwszy tekst, nie snuję planów na przyszłość. Na to przyjdzie czas jutro. Niczego nikomu nie obiecuję. Dziś tylko celebruję podróż, jaką z osobami czytającymi bloga i dzięki nim odbyłam.

Mam więc dla Was coś specjalnego. 7 wyjątkowych marek na 7 urodziny. Z każdą z nich przez ostatni rok przeżyłam coś wyjątkowego – od wielu rozmów z Antonim z Kinky Winky na Messengerze, poprzez mój pierwszy matronat nad książką w Wydawnictwie Krytyki Politycznej aż po jedną z najsmaczniejszych mieszanek kaw, którą Obsessive przysłało mi na zeszłoroczną gwiazdkę. Wiedzcie, że fundatorzy nagród i akcesoria, które przekazali, nie znalazły się tu przypadkowo. Mam nadzieję, że wypatrzycie wśród nagród coś dla siebie:

Stronic Drei od Kinky Winky

Queer sex shop Kinky Winky współpracuje z Proseksualną praktycznie od początku istnienia, a jesteśmy równolatkami – w kwietniu to Kinky Winky świętował swoje 7. urodziny! Dlatego z okazji urodzinowego rozdania nie mogło zabraknąć z nami najbardziej tęczowego i inkluzywnego z różowych sklepów.

Nagrodą od Kinky Winky jest pulsator Stronic Drei w kolorze jeżynowym marki Fun Factory. To wyjątkowy gadżet, który dopieszcza ciało nie wibracjami, a tarciem, poruszając się w przód i w tył.

Dildo D1 Avant Hot’n’Cold od Luli Pink

Urodzinowe rozdanie - dildo od Lula Pink

Lula Pink to autorski butik i blog, który od września zeszłego roku zachęca, aby kochać się bezwstydnie. Jest to też inicjatywa zaangażowana społecznie, bo osoby tworzące Lulę Pink 5% dochodów pochodzących ze sprzedaży gadżetów z działu „promocje” przekazują dla wcześniej ustalonych fundacji, organizacji lub na dane projekty.

Na urodzinowe rozdanie Lula Pink przekazuje piękne silikonowe dildo D1 Avant Hot’n’Cold marki Blush Novelties. Kształt zabawki jest wprost stworzony do eksplorowania obszaru G, a mocna przyssawka umożliwia długie zabawy bez konieczności używania rąk!

Zestawy z bielizną Obsessive

Polska marka Obsessive specjalizuje się w projektowaniu i produkcji seksownej bielizny do zadań specjalnych. Zachęca tym samym osoby kupujące do eksplorowania sensualnej strony życia, namawia do figli i flirtu. Według Obsessive już sama świadomość, że ma się pod ubraniem lub w garderobie piękną bieliznę, podkręca pewność siebie.

Obsessive zaszalało przekazało na urodzinowe rozdanie aż 7 nagród! Osoby biorące udział w konkursie będą mogły wygrać jeden z modeli bielizny: sukienkę D226, body 860-TED-3, bodystocking F214, koszulkę 877-CHE-1, body Bisquitta, teddy B112 lub bodystocking F227. Do każdego z zestawów zostaną też dołączone 3 próbki perfum z feromonami o zapachach Sexy, Spicy i Fun, kula do kąpieli z feromonami w jednym z losowo wybranych zapachów Sexy, Spicy lub Fun oraz zestaw ozdobnych, czerwonych piórek z delikatnego farbowanego pierza do kreatywnego wykorzystania podczas zmysłowych zabaw.

Wibrator dla par We-Vibe 4 Plus od Secret Place

Urodzinowe rozdanie - wibrator od Secret Place

Secret Place to kolejny wieloletni partner Proseksualnej, z którym wspólnie zrealizowaliśmy wiele projektów. To nie tylko sklep erotyczny online, ale też salony w Warszawie i Poznaniu, w których stacjonarnie można zaopatrzyć się w wysokiej klasy akcesoria urozmaicające życie seksualne.

Nagrodą od Secret Place jest wibrator dla par We-Vibe 4 Plus w kolorze różowym. Ta zabawka może być używana solo, w czasie zabaw penetracyjnych, a także na odległość. Wszystko dzięki możliwości sterowania gadżetem przy pomocy pilota lub aplikacji.

Masturbatory od Godemiche

Urodzinowe rozdanie - masturbatory Godemiche

Cudowny, polsko-brytyjski duet, Monika i Adam, czyli Godemiche, na zeszłoroczne urodziny Proseksualnej wyprodukował limitowaną kolekcję dild Proseksualna x Godemiche x Kinky Winky. Akcesoria inspirowane kolorami bloga podbiły serca (i nie tylko) wielu osób.

W tym roku Godemiche powraca na Proseksualną, fundując zestaw masturbatorów Off Beat UV w kolorze niebieskim. Dwa rozmiary, Grande i Venti, zapewnią nie tylko różnorodność, ale też masę przyjemności podczas sesji soloseksu.

Książki od Wydawnictwa Krytyki Politycznej

Urodzinowe rozdanie - nagroda od Krytyki Politycznej

Ponieważ w tym roku objęłam matronatem 50 twarzy Tindera Joanny Jędrusik, nie wyobrażałam sobie nie zaprosić Wydawnictwa Krytyki Politycznej na proseksualną urodzinową imprezę. Publikacje wydawane przez Krytykę Polityczną od 2007 roku wprowadzają na polski rynek najważniejsze publikacje z dziedzin socjologii politycznej, ekonomii czy filozofii.

Wydawnictwo przekazało więc na urodzinowe rozdanie pakiet seksualno-feministycznych publikacji: Seks przyszłości Emily Witt, 50 twarzy Tindera Joanny Jędrusik, Feminizm jest sexy Jennifer K. Armstrong, Kobiecość to syf i kropka Frau Wolf i Nieuprzejmość Katarzyny Kochmańskiej.

Wibrator typu wand od Lovehoney

Urodzinowe rozdanie - wand od Lovehoney

Lovehoney to największy sprzedawca i producent gadżetów erotycznych oraz bielizny erotycznej w Wielkiej Brytanii. Jego marki własne to m.in. Happy Rabbit, Fifty Shades of Grey czy Desire. Szacuje się, że 1 na 3 zabawki erotyczne kupowane na Wyspach pochodzi właśnie od Lovehoney.

Znając moją miłość do wibratorów typu Wand, Lovehoney postanowiło przekazać nietypową różdżkę Desire Wand Vibrator. To gadżet o niezwykłej mocy z dodatkową wypustką stymulującą łechtaczkę lub wejście pochwy. W zestawie znajduje się eleganckie etui z ekologiczej skóry.

Konkurs zakończony! Wszystkie nagrodzone osoby zostały wytypowane i poinformowane drogą emailową. Jeśli czekasz na wyniki konkursu, sprawdź skrzynkę (również folder spamu!).

Jak wziąć udział w urodzinowym rozdaniu?

Po pierwsze: zastanów się, którą z nagród chcesz zgarnąć dla siebie. Jeżeli masz na oku bieliznę Obsessive, wybierz też konkretny model.

Po drugie: w komentarzu pod tym postem napisz, jak celebrujesz swoją seksualność. Możesz też napisać coś od serca (lubię otrzymywać życzenia urodzinowe), ale nie musisz.

Po trzecie: w polu do tego przeznaczonym wpisz swój często sprawdzany adres email. Tylko w ten sposób będę mogła skontaktować się z tobą, jeśli to właśnie tobie przyznam jedną z nagród.

Po czwarte: nie zapomnij dodać, którą z nagród wybierasz. Chcę, aby każda osoba nagrodzona była naprawdę zadowolona z tego, co otrzyma. Jeśli tego nie zrobisz, to ja wybiorę jedną z nagród za ciebie.

Regulamin rozdania

  1. Konkurs trwa od 28.07.2019 do 8.08.2019, godz. 23:59.
  2. Zadaniem konkursowym jest opisanie sposobów celebrowania swojej seksualności.
  3. Konkurs przeznaczony jest wyłącznie dla osób powyżej 18 roku życia.
  4. Wszystkie nagrody, za wyjątkiem masażera Desire Wand Vibrator i masturbatorów Off Beat, mogą być dostarczone jedynie pod adresy znajdujące się na terytorium Polski. Nagrody od Godemiche i Lovehoney mogą zostać dostarczone na terenie Europy.
  5. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi najpóźniej do 15.08.2019.
  6. Osoby nagrodzone zobowiązują się przesłać dane potrzebne do wysyłki nagrody w ciągu 48 godzin od wysłania zawiadomienia o wygranej. W przeciwnym razie nagroda przepada.
  7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny.

Przystępując do udziału w konkursie, wyrażasz zgodę na przetwarzanie twoich danych osobowych, dokładniej: adresu email, a w przypadku wygranej w konkursie również: imienia i nazwiska oraz adresu email, a także numeru telefonu i na przekazanie ich fundatorowi przyznanej nagrody, czyli: Kinky Winky, Lula Pink, Obsessive, Secret Place, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Lovehoney.

Twoje dane osobowe są przetwarzane wyłącznie dla celów realizacji niniejszego konkursu i będą przechowywane do momentu otrzymania twojej prośby o usunięcie komentarza konkursowego. Prośbę o skasowanie komentarza oraz udostępnienie informacji dotyczących twoich danych osobowych posiadanych przez proseksualną.pl możesz skierować na adres: [email protected]

okładka wpisu: Marion Michele via Unsplash

112 komentarzy

Zostaw komentarz
  1. S.W

    9 sierpnia 2019 at 00:03

    Celebrując i ciesząc się moją seksualnością na codzień, daję się jej po prostu prowadzić. Oznacza to dla mnie podążanie za moimi najszczerszymi ochotami i pragnieniami – na przykład bez skrępowania chodzę całkowicie bez bielizny, bo tak czuję się najlepiej i najswobodniej. Dodatkowo chyba w imię przewrotnej zasady „less is more” czuję się wtedy naprawdę seksownie i bardzo pewna siebie. To na przykład też niedawny letni niemal spontaniczny wypad z przyjaciółkami nad jezioro i spędzenie całego dnia bez skrępowania nago grzejąc się w ciepłych objęciach słońca z rozkraczonymi nogami i pozwolenie sobie na odczuwanie przyjemności solarnej w cipeczce. To serio dziki zachwyt i podjarka nad mocą mojego kobiecego ciała i krwią spływającą po całych udach podczas wolnokrwawienia miesiączki gdy pozwalam sobie- mojemu ciału być ciałem z moją całą fizjologią. To szalony seks w trakcie miesiączki bez spinki, że coś pobrudzę. To rozmowy i rozkminki o seksie i życiu z niesamowitymi ludźmi, których właśnie poznałam na jakiś warsztatach. To dbanie i afirmacja, ciekawość siebie podczas chwil spędzonych przy lusterku między nogami. To pamiętanie mojej historii i trudnej drogi jaka podjelam i doprowadzilam sie do miejsca, w ktorym jestem i jestem seksualnie coraz bardziej szczesliwa i wolna.

    Sto lat Nat! Dzięki, że jesteś! Bardzo dziekuje! Nagrodę jaką wybralabym dla siebie to pulastor od kinky winky lub magic wand.

  2. Filip

    8 sierpnia 2019 at 23:58

    Celebruję swoją seksualność nie zamykając się na nowe doznania i będąc otwartym na eksperymenty. Bardzo wspiera mnie w tym moja partnerka, która jest osobą wyjątkowo sekspozytywną. Odkąd się spotykamy, spróbowaliśmy wielu nowych rzeczy, o których wcześniej nawet bym nie pomyślał – nie sądziłem, że przełamanie się i otwarcie „tylnych drzwi” sprawi mi tyle radości :D
    Jako nagrodę wybieram masturbatory Off Beat UV od Godemiche :D

  3. Angelika

    8 sierpnia 2019 at 23:29

    Jestem osobą wyjątkowo wrażliwą na bodźce zewnętrzne – często czuję się tym przytłoczona, potrzebuje ucieczki od świata zewnętrznego. Jednocześnie uważam, że może dzięki temu jest mi trochę łatwiej poczuć własne ciało i utrzymywać z nim zmysłowe połączenie; ciągle odkrywam nowe sposoby na celebrowanie swojej seksualności, a często są one całkowicie oderwane od kontekstu czysto seksualnego. Wydaje mi się, że właśnie taka jest natura człowieka – nie musimy uprawiać seksu lub nawet masturbować się, by być istotami seksualnymi. W swoim życiu miałam wiele momentów, że seks z różnych powodów schodził na bardzo daleki plan i wiem, że wiele osób, niezależnie od płci, również ma takie chwile i może odczuwają wtedy presję, wyrzuty sumienia lub myślą, że coś jest z nimi „nie tak”. Dlatego właśnie chce opowiedzieć o kilku moich sposobach na celebrowanie seksualności na codzień, które sprawiają, że lepiej poznaję swoje ciało, fantazje, bardziej siebie lubię, i po chwilowej (lub dłuższej) niedyspozycji, jestem w stanie powrócić w pełni sił do dalszych cielesnych eksploracji :)

    – kąpiel nago w jeziorze, morzu, a nawet działkowym basenie – chłodna woda, która niesamowicie pobudza ciało i umysł, a jednocześnie wycisza i daje przestrzeń. Uwielbiam! Nie ma dla mnie też nic przyjemniejszego, niż kontakt skóra do skóry w czasie kąpieli – ciało wydaje się wtedy lekkie, gibkie, znika wiele fizycznych ograniczeń i zwykłe przytulanie potrafi być bardzo zmysłowym przeżyciem.
    – dotykanie włosów na ciele – krótkie, długie, na głowie, udach, wzgórku łonowym, brzuchu – pod włos, opuszkami palców, delikatne drapanie paznokciami. I zapach! Wydaje mi się, że tam, gdzie są włosy, można też poczuć prawdziwy zapach drugiej osoby. Uzależniające.
    – gotowanie, jedzenie, karmienie innych – przyjemność angażująca wszystkie zmysły – łatwo o tym zapomnieć w codziennej bieganinie, w której na celebrację posiłków nie ma zbyt wiele czasu. Może to i dobrze, bo dzięki temu łatwiej z niespiesznego posiłku z bliskim osobami zrobić prawdziwe święto, które sprzyja śmieszkom i przyjemności.
    – rozluźniony brzuch – wiem, łatwo mówić, ale od kiedy postanowiłam przestać wciągać brzuch, paradoksalnie sto razy lepiej się z nim poczułam. Poza specjalnymi okazjami, gdzie chce poczuć się „wylaszczona”, zero ciasnych spodni, spódnic, obcierających szwów i wżynających się gaci. Wydaje mi się, że taki uwolniony brzuch odwdzięczył mi się lepszymi i głębszymi orgazmami – same plusy.
    – mały wieczór spa ze szczotkowaniem ciała na sucho, balsamowaniem i maseczkami – dotykanie własnego ciała w takim nieseksualnym kontekście pomaga mi je poczuć i polubić. Tak samo działa sport – w moim przypadku bieganie i joga. Czuję, że ta skomplikowana machina jest moja, i mimo, że może nie wygląda ani nie działa idealnie, potrafi bardzo wiele i daje dużo przyjemności.
    – leniuchowanie na golaska w domu – chodzenie, drzemanie, przeciąganie się, niespieszne śniadanie, serial – wszystko na golasa jest sto razy lepsze :)

    To tylko kilka rzeczy, o których teraz pomyślałam, ale jestem przekonana, że mogłabym wymienić o wiele więcej. Warto robić dla swojego ciała coś przyjemnego, szczególnie w czasie, gdy z różnych powodów seks lub masturbacja nie są dla nas osiągalne. To normalne, może być też ciekawe, fajne, ściągające piętno presji w związkach i paradoksalnie rozwijające seksualność.

    A! Mój wymarzony gadżet to Dildo D1 Avant Hot’n’Cold od Luli Pink :)

  4. Wojtek

    8 sierpnia 2019 at 23:13

    Celebruję swoją seksualność nie tylko poprzez masturbację ale również przez szukanie sensowności w codziennych rzeczach. Nic mi nie sprawia większej przyjemności niż zobaczenie jak moja narzeczona się podnieca gdy odkurzam czy idę po zakupy. Za celebrację seksualności uważam również to, że gdy tylko czuję potrzebę spróbowania czegoś czy jakiś zmian w seksie to po prostu mówię o tym, a także słucham gdy oczekuje tego druga strona. Tobie zaś dziękuję za otworzenie oczu na fakt, że nie muszę się wstydzić przyjemności z pieszczot analnych. Z nagród najchętniej zdobyłbym masturbator od Godemiche

  5. Natalka

    8 sierpnia 2019 at 22:59

    Dość długo zastanawiałam się nad odpowiedzią na pytanie o celebrowanie swojej seksualności. I moja odpowiedź, (chodź chciałam żeby tak zabrzmiała) nie będzie odkrywcza, fantazyjna czy sprawiająca, że w majątkach robi się mokro. Moją seksualność celebruje każdego dnia, tuż po przebudzeniu i chwilę przed zaśnięciem, a jak? Dotykając swojego ciała i patrząc na nie z uśmiechem na ustach, z dumą prezentując je na ulicy, jak i w nocy przed ukochanym. Nareszcie dorosłam do tego aby popatrzeć na całe swoje ciało, na swoje pośladki, piersi, cipkę i powiedzieć sobie że jestem piękna!
    A do tego, aby jeszcze lepiej ją celebrować idealnie nadałby sie wibrator Lovehoney. Szczerze mówiąc, byłby to mój pierwszy taki gadżet.
    Ps. Wszystkiego najlepszego, z racji studiowania pedagogiki wczesnoszkolnej, wiem jak ważnym wiekiem dla dziecka jest 7 lat, jest początkiem jeszcze ciekawszej drogi i Twojemu „dziecku” z okazji 7 urodzin, życzę dalszych sukcesów, rozwijania pasji, jeszcze większego rozgłosu, aby promować seksualność i zarażać pozytywną energią oraz uświadamiać kobiety, że zasługują na przyjemność i że każda z nich jest piękna c: Potrzebujemy Cię Natalko więcej c:

  6. Krysia

    8 sierpnia 2019 at 22:54

    Na wstępie – wszystkiego dobrego na kolejne 7 lat i więcej! Robisz bardzo wiele dobrego, a nawet otwartym osobom pokazujesz, że można żyć inaczej – dużo mniej mnie dziwi, chociaż sama wielu rzeczy nie mam ochoty próbować, to wiele ciekawostek wdrażam w życie. I zdecydowanie lepiej patrzę na świat :D Ilu rzeczy się dowiedziałam, a ilu jeszcze się dowiem…!
    Zbieram się w sobie do kupna kubeczka – i to też będzie Twoja zasługa ;D

    Ankiety na IG to jeden z lepszych powodów na przemyślenia, co ja robię, ze swoim życiem. A co środę przekonywałam się, że staram się robić dużo dobrego :)

    U mnie w domu nie było tematów tabu, jako siedmiolatka wiedziałam, co to jest penis, jak wygląda, do czego służy, co to jest pochwa, seks i zapłodnienie (jak się jest córką Pani Od Seksu, to się wie ;) Tak, Mamuśka jest nauczycielką). Myślę, że to bardzo pozytywnie wpłynęło na moją seksualność w dojrzalszym życiu.

    To, że jestem istotą seksualną wiedziałam zawsze. Jako nastolatka miałam trochę kompleksów, jednak trafiłam na więcej właściwych niż niewłaściwych osób, a to pozwoliło mi „wyjść na prostą”. Dla mnie przełomowe momenty dotyczą… spania! Kilka lat spałam nago i delektowałam się dotykiem na linii skóra-kołdra lub skóra-kołdra-koc. Ten okres był dla mnie czasem zdrowego poznawania siebie, stawiania innym granic, ciałopozytywności i wyzbywania się kompleksów. Nie potrzebowałam już atencji, by czuć się atrakcyjną, wiele wartą. Prawdę mówiąc, rozpoczęcie spania nago pokryło się mnie ze wzrostem wiary w siebie i w swoje ciało, a także z zakończeniem wielu krzywdzących – także na polu seksualności – relacji. Ale niedawno, jak już chyba wyszłam na prostą, spotkałam kogoś (z kim mam nadzieję iść przez życie już na zawsze, może coś mnie omija, ale totalnie jestem monogamistką), kto nie lubi spać bez ubrań. Niby pierdoła, ale wciąż dla mnie niepojęta!

    Powoli jednak przekonałam się do piżam… I odkryłam coś, o czym kompletnie zapomniałam – piżamy umożliwiają grzebanie pod piżamką! A muszę przyznać, najbardziej sexy czuję się w koszuli nocnej (która i tak mi podjeżdża do góry i śpię z tyłkiem na wierzchu – tak chyba do końca się do piżamki nie przekonałam…), jak widzę pożądanie w oczach ukochanej osoby i czuję błądzącą rękę pod rzeczoną piżamką. Sobota rano, potargane włosy, spojrzenie, którego nie można udawać.I piżamka, która stała się dla mnie symbolem zmian. Swoją drogą, tym, którzy mają problemy z samoakceptacją, szczerze proponuję eksperymenty z nagością. Oswój się z nią, poczuj, że nago czujesz więcej… :)

    Ale stricte „celebrować” seksualność staram się na co dzień. Akurat dla mnie – bo to nie reguła – seksualność jest w 100% powiązana z kobiecością. Czuję wielką seksualną siłę, gdy… rozpinam włosy po całym dniu noszeniu koka. Nie wiem, czy wyglądam tak ponętnie jak gwiazdy kina, ale tak się wtedy czuję. I wiem, że ja i moje ciało stanowimy zgraną paczkę, wiele możemy razem zdziałać i powinniśmy delektować się wzajemnie swoją obecnością. I życiem w ogóle :)

    Jeszcze raz najlepsze życzenia!!!

    A gdybym tak miała wygrać, to Lovehoney (marzę o różdżce!) lub We-Vibe 4. Dobrze by się prezentowały w szufladce. A jak się nie uda… To będę zbierać i kupię. ;)

  7. Mia

    8 sierpnia 2019 at 22:46

    Zamiast życzeń chciałbym się podzielić z Tobą tym jak lektura Proseksualnej wpłynęła dla mnie na jakość i otwartość komunikacji o szeroko pojętej seksualności z partnerami… i nie tylko. A bez komunikacji do dobrego seksu daleka droga ;) W tym podziękować, bo to pokazanie Twojego bloga przyjaciołom obojga płci zainicjowało zmiany w kulturze rozmów o seksie w naszej grupie dobrych znajomych na bardziej otwarte, inkluzywne i zdecydowanie mniej podszyte wstydem czy wątpliwościami “czy na pewno wypada mówić o tym tak głośno/wprost…” Pamiętam pewien wieczór, gdy przytoczenie któregoś z Twoich artykułów otworzyło nas na rozmowę na tematy relacji, seksu ale też menstruacji i obrazu ciała, a wszystko w tonie bardzo dalekim od teorii ;) Wreszcie nie któreś z popularnych społecznie ekstremów – erotoman-gawędziarz lub traktowanie seksu jak tabu, tylko z taką bezwstydną otwartością kiedy mówiłyśmy mężczyznom o tych całkiem fizjologicznych “urokach” okresu, nie oceniającym szacunkiem gdy ktoś się postanowił podzielić doświadczeniami z aborcją, wpływem leków na libido, czy tym co chcielibyśmy wiedzieć kiedy dopiero wchodziliśmy w życie seksualne. Bardzo dobrze wspominam niewymuszoną swobodę tego wieczoru, gdy spośród ośmiorga z nas w różnych statusach związku, różnych orientacjach i doświadczeniach (wiekowo dwadzieścia-trzydzieści parę) ktoś stwierdził “ile bym dał by być przy takich rozmowach starszych kolegów gdy się miało te 15-17 lat, wiedzieć że tak można do tego podchodzić”. Więc ode mnie proste dziękuję za to, że pomagasz zmieniać na lepsze kulturę mówienia o tak ważnej, ale też po prostu fajnej sferze życia <3

    Właśnie ta otwartość i “nie zamiatanie pod dywan” jest dla mnie podstawą akceptacji i celebracji seksualnej strony życia. Oprócz tego zdanie sobie sprawy, że dorastając jako dziewczynki bardzo szybko uczymy się bycia seksownymi, ale często o wiele dłużej zajmuje dojście do celebracji bycia osobami seksualnymi. Oprócz wymienianych często w poprzednich komentarzach sposobów rozkoszowania się swoją seksualnością które lubię i praktykuję, takich jak flirt, ruch, taniec, fantazje, seks czy masturbacja jest coś jeszcze, czego nie wymieniono, a od pewnego czasu jest to dla mnie ważny temat. W pewnym momencie musiałam przyznać, że bez wrażliwości (eng. vulnerability) i odsłonięcia się bliskość nie niesie tej samej jakości. Nawet jeśli to tylko przelotna znajomość bez zobowiązań to gotowość do bycia obecnym, dawania i brania rozkoszy, zostawienia fasady i poddania się doznaniom wymaga odsłonięcia się. Dla niektórych długa sesja przytulania i pieszczot z kontaktem wzrokowym jest dużo intymniejsza niż sam seks. Odpuszczenie kontroli pieszcząc samą siebie też potęguje doznania przepływające przez ciało. Dlatego choć nie zawsze łatwe, pielęgnowanie zaufania do samej siebie i zdrowych granic na równi z ciekawością nowych doznań i odwagą by być “vulnerable” jest dla mnie kluczem do celebrowania seksualności. Do tego jeszcze szczypta ludycznego podejścia do fizyczności – bez zadęcia i wstydu, a ze śmiechem i mamy moją receptę na zmysłową frajdę.

    Kolorowe Dildo D1 Avant Hot’n’Cold od Luli Pink skradło moje serce i bardzo bym chciała sprawdzić czy podbije również ciało, a przez wrodzoną ciekawość, równie chętnie oddałabym się zabawom z Stronic Drei od Kinky Winky.

  8. Kira

    8 sierpnia 2019 at 22:43

    Nat! Samych szczęśliwości z okazji siedmiu lat prowadzenia bloga. To piękna liczba, przywołująca, z całą pewnością, masę wspomnień oraz różnorakich anegdotek. Chyba nie sposób nie docenić tego życzliwego miejsca w polskim internecie, w którym bez skrępowania i zbędnej pruderii można pogadać o seksie. Często są to kwestie, o które niby można zapytać, ale nie do końca wiadomo kogo – seksualność to wciąż dla wielu temat tabu, powodujący jedynie nerwowy chichot, więc jeszcze raz dzięki, że jesteś!
    Swoją seksualność celebruję przede wszystkim poprzez ciągłe (chociaż często z przeszkodami i po wyboistej drodze 😜) budowanie pewności siebie i najogólniej rzecz ujmując, lubienie samej siebie! Myślę, że cieszenie się, dawanie oraz czerpanie największej radości z seksualności zarówno solo, jak i z partnerem, zaczyna się od dobrego oraz wyrozumiałego związku z samym sobą. Można więc powiedzieć, że celebruję swoją seksualność tworząc w swojej głowie super przyjazną, pełną miejsca na pomyłki, potknięcia oraz brak idealności relację z samą sobą, swoim ciałem i przede wszystkim swoją głową. Samoakceptacja oraz miłość do siebie są najbardziej seksownymi cechami charakteru.
    Z nagród chętnie zgarnę We-Vibe albo Lovehoney.
    Buziaki!

  9. Agata C

    8 sierpnia 2019 at 22:41

    Chciałabym zacząć od życzeń urodzinowych – mam nadzieję, że przed Tobą jeszcze wiele sukcesów i kolejne lata spędzone na niesieniu sekspozytywnego kaganka oświaty. Z moich obserwacji i doświadczenia wnioskuję, że jest na to ogromne zapotrzebowanie.
    Sama do niedawna byłam jak dziecko we mgle – w mojej rodzinie nie rozmawiało się o seksie, w szkole zajęcia z edukacji seksualnej były prowadzone w sposób tendencyjny i zakłamany. Moim głównym źródłem wątpliwej jakości wiedzy były bardziej doświadczone koleżanki, które nie szczędziły krzywdzących ocen. Miałam epizod przemocy seksualnej, latami zmagałam się z dyspareunią, co rujnowało moje kolejne związki. Odkrycie, że nad seksualnością można i warto pracować zajęło mi prawie 28 lat. Ciągle uczę się należycie celebrować tę sferę mojego życia i wiem, że przede mną jeszcze wiele do odkrycia, ale ta świadomość tylko rozbudza mój apetyt. Każdego dnia się dokształcam (czytając m.in. Twój blog ;)), snuję fantazje i wprowadzam je w życie, otwieram się na coraz to nowsze eksperymenty i kompletuję swój arsenał seks-gadżetów. Mogłabym tak wymieniać jeszcze długo, ale szanuję Twój ograniczony czas zwłaszcza, że pożytkujesz go głównie działając w słusznej sprawie, jaką jest edukowanie społeczeństwa.
    Chciałabym pulsator Stronic Drei albo wibrator dla par We-Vibe 4 Plus.

  10. Pat

    8 sierpnia 2019 at 22:28

    Dla mnie celebracją seksualności jest bycie sobą. Staranie się być sobą, nieudawanie nikogo, niesugerowanie się zachowaniami innych kobiet, innych ludzi w przeróżnych sytuacjach, które mnie spotykają, w seksualności. Jest to staranie się jasno komunikować, czego chcę i czego potrzebuję i co wymagam w związku z tym od innych. Jest to codzienna nauka kobiecości i nauka patrzenia przede wszystkim na potrzeby swoje, a dopiero potem na innych. Po to aby ze szczęśliwą mną, inni również byli szczęśliwi. Staram się, aby to dotyczyło wszystkich sfer życia – bo we wszystkich sferach ważne jest by być fair ze sobą samą. Czy to praca, czy relacje rodzinno-przyjacielskie, czy seks.

    Wybieram Wibrator typu wand od Lovehoney – Desire Wand

  11. Emi

    8 sierpnia 2019 at 22:15

    Na początku składam najlepsze życzenia urodzinowe! Dziękuję Ci że jesteś (a jesteś dla mnie ważną osobą, pozytywnie wpłynęłaś na moje zycie erotyczne :) 🌷🌸🌼

    Chciałabym również podzielić  się swoimi doświadczeniami związanymi  z celebrowaniem seksualności. Zaczne od tego, ze właśnie  skonczylam 30. lat a pół  roku temu urodziłam swoje pierwsze dziecko. Zmieniło sie moje ciało, już  nie mam ciała  modelki ;) ale mam piersi których  nigdy nie mialam :D Moja relacja z mężem  również  ewoluowała. To nie prawda że macierzyństwo spycha na drugi plan potrzebę bliskości z ukochanym! A okres ciąży to był chyba najfajniejszy erotycznie czas w naszym związku.

    Myślę, ze mam dużą samoświadomość swojej seksualności, co jest niezbedne do jej celebrowania.

    Seks zawsze był  dla mnie radością życia. Nie lubię  pruderii, lgnę do osób swobodnie wyrażających swoje preferencje. Jestem miłośniczką Parady Równości i entuzjastką wszelkich nienormatywnych zachowań. 😍👌

    Niestety wokół panują narzucane normy, scenariusze tego co i jak powinnismy robic w łóżku. Podczas gdy na pralce tez jest fajnie :)

    Świat idealny dla mnie to taki, gdzie każdy robi swoj coming out i żyje  tak jak lubi. Dla mnie celebrowanie to życie zgodnie ze swoimi potrzebami, swoboda w wydobywaniu swoich pragnień i fantazji (oraz partnera). 

    Celebrowanie to też  poszukiwania. Otwartość na nowe doświadczenia. Seksualność jest dla mnie przedmiotem wzmożonej refleksji :) Jest zmienna i warto ją odkrywać na nowo. Czesto przebywam na forach tematycznych, lubię  czytać Twoje artykuły.  To bardzo inspirujące ♡

    Akcesoria, wcielanie się w role to wspaniałe dodatki do świętowania. Marzy mi się wibrator typu wand <3

  12. Jagna

    8 sierpnia 2019 at 22:13

    Jak celebruję? Może nie zabrzmi to zbyt celebracyjnie i nieco przekornie, ale: po prostu jej nasłuchuję. Słucham co podszeptuje, traktuję trochę jak dobrego duszka, który siedzi mi na ramieniu. Jeśli przemawia głosem rozwydrzonego spontanicznego dziecka- pozwalam; kiedy jakby znikąd mówi – spójrzmy temu panu głębiej w oczy żeby wiedział co się tu zaraz może wydarzyć – już nie analizuję, po prostu wwiercam się wzrokiem jak podpowiedziała; szanuję jej fochy i obrazy; kiedy mówi – dziś obcasy – zakładam; kiedy mówi – dres, z szacunku do niej wdziewam dres; kiedy drze się: nago! – tak po prostu robię. Kiedy mam depresję i cofa się pod samą ścianę mówiąc „tu sobie teraz posiedzimy” – pozwalam jej tam być, pamiętając jednak, że JEST. Jeśli przebudza mnie niespodziewanie o 4 nad ranem mówiąc – tu i teraz, bo inaczej nie zaśniemy dalej, nie uciszam, tylko spełniam jej (czyli przecież moje!) życzenia. Z wiekiem nasłuchuję jej jeszcze uważniej, żeby słyszeć przez nią głos na-pewno-swój, a nie pomylić go z głosem swoich partnerów. Moja wewnętrzna dyskusja z seksualnością nie jest łatwa, bo ta druga zaczęła się w moim życiu od przemocy i dużo za wcześnie, więc to nie jest łatwy dialog. Ale po latach czuję, że w końcu, ja i ona, współpracujemy. Szanuję jej dynamikę, prowadzę z nią wewnętrzny dialog, ale nie walczę. Celebruję ufając jej na co dzień, i czuję, że to dobra droga widząc jak ona się spontanicznie za to odwdzięcza.

    Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i bloga :)

    Tu jeszcze podziękuję, bo ten urodzinowy konkurs popchnął mnie do spisania czegoś, czego bym sama dla siebie nie spisała. A to dla mnie ważne i cieszę się, że się stało, i że teraz mam to na piśmie!

    Jako preferowaną nagrodę wybrałabym dildo od Lula Pink.

  13. Kasia

    8 sierpnia 2019 at 19:10

    Historia mojej świadomości seksualnej to 2 etapy: przed poznaniem Proseksualnej i po! Gdy trafiłam na bloga pochłonęłam w kilka dni wszystkie wpisy. To było seksualne mentalne oświecenie! Dziewczyno zatrząsłaś moim intymnym światem, jak za dotknięciem różdżki – wstaw tu ulubiony model :). Wymiotłaś z mojej głowy wiele lęków, robiąc miejsce na pozytywne aspekty. A teraz rozwijam się razem z Tobą czytając na bieżąco kolejne wpisy. Ślę wirtualny urodzinowy uścisk, najserdeczniejszy i najcieplejszy jaki tylko możesz sobie wyobrazić.

    Przy okazji urodzin dziękuję za naukę doceniania seksualności. Wcześniej u mnie nie było szans na żadne świętowanie, gdy górę brał wstyd, brak wiedzy i kompleksy dziewczyny plus size oraz nawykowe ocenianie innych.

    Więc daję sobie prawo do cieszenia się swoim ciałem. Wiesz, tak na codzień, najzwyczajniej kiedy zakładam sukienkę i czuję się kobieco, a na krągłych nogach czuję wiatr i słońce, a czasem jakieś spojrzenie, które też doceniam :). W relacjach daję sobie wreszcie prawo do komunikowania swoich potrzeb i granic, co dało mi emocjonalny luz i pole do chęci zrozumienia i szanowania odmienności partnerów, ale też przyjaciół, gdy wreszcie nie wstydzę się rozmawiać o seksie. Akceptacja i rozwijanie własnej intymności było u mnie początkiem poukładania sobie tej najważniejszej i czasem najtrudniejszej relacji – z samą sobą.

    Zatem wieczorem, wypiję lampkę wina za Twoje zdrowie i zabiorę do łóżka swoje niezgrabne, pięknie opalne nogi, może obejrzę jakiś filmik, których podobno dziewczyny nie oglądają i oddam się bez wstydu przyjemności. A do pełni szczęścia będzie mi brakować tylko Stronica Drei, bo chociaż dobrze mi teraz w moim single life, czasem super byłoby poczuć w sobie coś naprawdę pro… proseksualnego.

  14. Ewa

    8 sierpnia 2019 at 17:20

    Jak eksploruję swoją seksualność? Czytam. Hobbystycznie edukuję się seksualnie. Czytam wszystko co ma związek z tematyką seksualności. Po prostu uważam, że każda „zabawa” powinna mieć solidny fundament. Im więcej wiem tym lepsze decyzje podejmuję, jestem bardziej tolerancyjna i otwarta, potrafię rozmawiać o swoich potrzebach, czerpię większą satysfakcję i to co robię powala mi rozwijać się, jednocześnie szanując seksualność innych osób.

    Kiedyś chciałabym być jak Proseksualna – rozprawić się z mitami, szerzyć rzetelną wiedzę i „odczarowywać” seksualność innych. Takich osób wciąż brakuje. Dlatego życzę Ci żebyś nie dała się stłamsić tym bardziej ponurym aspektom codzienności, czerp z życia to, co najlepsze.

  15. megraja

    8 sierpnia 2019 at 17:12

    Celebruję swoją seksualność głównie poprzez dawanie sobie pod ty względem tego, czego pragnę i nie wartościowanie zachowań seksualnych (dopóki są konsensualne ofcourse). W taki sposób można przeżyć naprawdę fajne momenty, które są świetną celebracją seksualności. ALE… Zaczęłam myśleć o początkach twojego bloga, czyli okresie kiedy dopiero odkrywałam swoją seksualność, i o tym jak wtedy wyglądała ta celebracja. I no niby porównywanie jest be, ale zainspirować się nastoletnią sobą i celebrować częściej samotnie, z większą uwagą… no przydałoby się. Albo częściej czytać o seksie w celach samopoznaniowych a nie przyszłozawodowoedukacyjnych. A w ogóle najfajniej to by było pocelebrować seksualność w jakiejś relaksującej kąpieli z kieliszkiem wina i takim ładnym kolorowym dildem ahh… 😉
    No i oczywiście na koniec: Wszystkiego najlepszego! Żeby blog przeżył jeszcze wiele, wiele lat. Na przykład 777… to chyba odpowiednia liczba 🤔

  16. Karolina

    8 sierpnia 2019 at 16:49

    Natalio, z okazji Twojego jubileuszu życzę Ci przede wszystkim, abyś nie przestawała szerzyć wiedzy! Bardzo żałuję, że nie mogłam przyjść na spotkanie z Tobą w moim rodzinnym Poznaniu podczas Pride Week :( Jestem stałym gościem na Twoim blogu już od dłuższego czasu i jestem absolutnie zachwycona, że jest ktoś, kto mówi o tak ważnych kwestiach w sposób tak fachowy i rzetelny. Niezwykle doceniam też język, którego używasz na swoim blogu, Twój styl jest unikatowy i bardzo mi odpowiada. Dodam jeszcze, że mój portfel reaguje paniką na recenzje produktów, które pojawiają się u Ciebie ;)

    Swoją seksualność staram się celebrować na co dzień, poprzez dbanie o swoje ciało i umysł. Regularnie się badam, zdrowo odżywiam i uprawiam sport. Dbam o swoją skórę i włosy, najlepiej w domowym spa, ponieważ wtedy mogę poczytać książkę albo urządzić sesję solocielesności ;)

    Byłabym przeszczęśliwa, gdyby udało mi się wygrać Stronic Drei od Kinky Winky lub Wibrator dla par We-Vibe 4 Plus od Secret Place ^^

1 2 3 4

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.